Jump to content
Dogomania

dymek

Members
  • Posts

    11
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by dymek

  1. Sonię widzę cały czas, jest w ogródku u sąsiada, ale nie mogę tam podejść, bo sąsiad się kręci koło domu
  2. poczytajcie !!!!!! [url]http://ddz.doba.pl/?s=subsite&id=16118&mod=1&gear=all#comments[/url] pozdrawiam !!!!!!
  3. i pan redaktor powiedział że jak najbardziej opublikuje ten post
  4. z Doby nic nie zostanie usuniete gdyż gasałem z redaktorem i zgłosiłem gotowość nowego artykułu i go napisałem, a oto on: Witam ! 2 tygodnie temu na portalu Doba została zamieszczona informacja o skatowanym psie w Niemczy. Teraz pragnę przedstawić jej dalsze losy. Suczką zajęło się Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami oddział Wrocław,które to sfinansowało leczenie psiaka, oraz opiekę prawną. Ogromnym zainteresowaniem wykazała się także EKO-STRAŻ Wrocław. Piesek pozostaje u nas w domu na zasadzie domu tymczasowego, aczkolwiek pozostanie u nas na zawsze.Suczce nadaliśmy imię Lusia. Jest słodka i kochana. Powoli zaczyna się u nas zadomowiać. Bardzo pomagają jej przy tym nasze inne zwierzęta, które od razu ją zaakceptowały. Były właściciel suni zainteresował sie jej nieobecnością, dopiero wtedy gdy o niej zrobiło sie głośno w mediach, i w mieście, i złożył nam wizytę w celu odebrania psa, strasząc nas policją, i wyzywając od złodziei psów. Czy tak wiele trzeba było dać temu psiakowi ? Trochę ciepła i miłości,odpowiednie jedzenie oraz stała i fachowa opieka weterynaryjna. Rany na ciele powoli zaczynają się goić, a i inne choróbska które miała zaczynaja ustępować. Niestety rany w psychice Lusi pozostaną jeszcze na długi czas. Z tego miejsca chcielibyśmy złożyć ogromne podziękowania dla naszego lekarza weterynarii Pana Biernata, który bardzo troskliwie zają się psiakiem i dzieki któremu już po dwóch tygodniach Lusia wyglada juz tak pieknie jak na zdjęciach. Podziekowania należą się także ludziom dobrej woli, którzy wykazali zainteresowanie psiakien, i ofiarowali jej zapas jedzenia i witamin. Serdeczne podziękowania ślemy: Pani Iwonie z Niemczy, Państwu Edycie i Krzysztofowi z Bielawy, oraz Pani inspektor Towarzystwa opieki nad zwierzętami Pani Marcie z Wroclawia. Za zainteresowanie losami Lusi dziękujemy także użytkownikom forum Dogomania
  5. słuchajcie ciotki ! zrobiłem dzisiaj wpis na Dobie. poczytajcie: UWAGA UWAGA !!! Były właściciel tej skatowanej suczki zapowiedział przy pani inspektor TOZ/ oddział Wrocław,że ten post z portalu DOBA zostanie usuniety, a wtedy On sie na nas odegra. Wiem z doświadczenia że to jest człowiek bardzo msciwy i zawzięty. Chciałem z Nimi dojść do poruzumienia, niestety nie doszło ono do skutku. Po wstępnej rozmowie z żoną byłego właściciela psa (w stronę której kieruję ukłony), w której to chciałem uzyskać prawa nad opieką nad psiakiem, wydawało się że sprawa została wyjaśniona, ale jej mąż w przypływie złości na przebieg sytuacji, zrobił mi wjazd do domu, żądał wydania mu psa nieudolnie próbując nas zastraszać policja i wyzywając nas od złodziei. Piesek oczywiście nie został mu oddany.Były właściciel pieska jest osobą publiczną, która ma duże układy w społecznośći i jestem tego pewien że będzie te układy wykorzystywał żeby sie mścić na mnie i mojej rodzinie. Psiak jest teraz własnością TOZ-u który to sie nim opiekuje, nie mniej jednak suczka przebywa u nas i tu juz pozostanie. Bardzo bym prosił o ewentualną pomoc prawną w przypadku gdy sąsiad zacznie bardziej pokazywać pazurki. Pozdrawiam wszystkich czytelników portalu Doba bardzo serdecznie. a link do tego to: [url]http://ddz.doba.pl/index.php?s=subsite&id=15949&mod=1&gear=all#comments[/url] dobrze będzie ?
  6. jednak zwaliła choinkę........ już jest prawie zdrowa
  7. Ale to i tak nasz jamnik tylko parę lat młodszy :eviltong: ale i tak wazy tyle samo cos koło 50 :cool3:
  8. A dlaczego Ty masz naszego jamnika jako awatara ? :d
  9. No witam wszystkich, moja praca w Holandii niestety nie wypaliła i mówiąc prostym językiem zostałem z kolegą i nie tylko z nim nabici w butelkę, ale ja nie o tym chciałem mówić, tylko o psiakach. Odnośnie Sonii nie mam żadnych wiadomości, ale jeśli chodzi o Lucynkę to muszę powiedzieć, że dziewczynka nam się wczoraj strasznie rozszalała - podeptała jamnika, prawie zwaliła choinkę, ganiała po wszystkim i po każdym (biedne moje kotki), pogryzła włosy teścia i to jest najlepszy znak że już psychicznie dochodzi do siebie. Jednak jeszcze się boi podniesienia ręki, i kładzie się na podłodze kiedy tylko taką rękę zobaczy. Dzisiaj idziemy z Nią do weterynarza, bo strasznie się drapie i rozdrapuje zabliźnione rany. O dalszych jej losach będe opowiadał na bieżąco.
  10. i witam wszystkich i pozdrawiam
  11. no dobra dobra, ale przestańcie wy mi paniać, ja jestem po prostu Adam i tyle
×
×
  • Create New...