Jump to content
Dogomania

temikotka

Members
  • Posts

    676
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by temikotka

  1. zaraz napiszę jeszcze na forum szczecinskich astów, moze tam by ktoś pomógł
  2. budę obiecał zrobić mąż kkasiiiar, za co jesteśmy bardzo, bardzo wdzięczne :) Ja nie mam konta na facebooku ale moja siostra ma, tylko ja się w ogóle na tym nie znam, mogę przesłać na PW dane siostry na facebooku
  3. [quote name='lika1771']Ze Szczecina sa kamilqax95x,ageralion,ShP,agnieszka32,Enigma79,tysiek.[/QUOTE] Dzięki, już piszę PW :) Na razie nie mam więcej zdjęć, ale jak tylko będę miała u siebie psiaki(najpóżniej w piątek) to podeślę
  4. nie wiecie kto ze Szczecina mógłby przeprowadzić wizyty p.a. bo mam kilka osób chętnych ze Szczecina, ale koniecznie trzeba sprawdzić co to za ludzie, wizyty musiałyby się odbyć najpóżniej w sobotę, bo w niedzielę mogę jechać do Szczecina na bilecie weekendowym siostry.Nie wiecie kto by mógł przeprowadzić takie wizyty?
  5. tak, ta na ostatnim zdjęciu, taka jamnikowata, tej mniej więcej wielkości, tak z 6,7-kg., do pół łydki
  6. no trudno, to niech będzie po weekendzie, jakoś moze rozlokujemy je w pokoju ;) przy Mamy zgrzytaniu zębami...
  7. a i podowiadujcie się o te wizyty p.a. w Szczecinie, bo jest b. miła Pani która chciała wziąć sukę, no i ktoś jeszcze pisał o szczeniaka.Mogłabym porozwozić je w weekend, a to już niewiele czasu.
  8. to czekamy na tę budę, a co będzie potrzebne to już potem dam znać, jak już będę wiedzieć co i jak i będę je miała u siebie, będę po wizycie u weta
  9. Jestem po rozmowie z Mamą i jest zielone światło na zabranie całej rodzinki jezeli byłaby ta buda! Tylko to musiałoby być załatwione jak najszybciej, najlepiej przed weekendem, bo mają być przymrozki. No i będą potrzebne jakieś fundusze, bo sama nie dam rady, karma to pół biedy, kupię duży wór, ale będzie na pewno leczenie suni, potem sterylka, no i szczeniorki to też wielka niewiadoma, wyglądają na zdrowe, ale to nigdy nie wiadomo, jezeli będą dłuzej u mnie to szczepienia, odrobaczania, odpchlenia...
  10. [quote name='kkasiiiar']Moj Maz moze zrobic ocieplona mala bude dla pieskow, moge ja przeslac do Ciebie kurierem ale najlepiej jak by ktos je wziol razem z ta buda bo stawianie budy obok norki rzeczywiscie nie ma sensu...[/QUOTE] Dzięki wielkie :) Trzeba by o tym pomyśleć, szczególnie przed tymi przymrozkami. Ale moze jest cień nadziei, pojawiła się jakaś iskierka w tunelu... Miałam z ogłoszeń trzy zapytania: o suczkę matkę, i dwa o szczeniaki sunie, nie wiem czy coś z tego wyjdzie, nie chcę zapeszyć... Tylko poradżcie szybko co mam zrobić przed ew. oddaniem piesków, ludzie w wiekszosci ze Szczecina, czy ktoś moze pomóc w wizytach p.a., o co ich pytać,jaka umowa, itd., jeszcze nie mam tak duzego doświadczenia, szczególnie z wydawaniem szczeniaków.
  11. Wszystkie kołdry, szmatki czy kocyki będą miały dopiero sens jak będzie buda.Nie chcę czegokolwiek wpychać do tej norki bo boję się ze się zawali :( Podobno(nie wiem czy w to wierzyć)włascicielka twierdzi ze gdzieś tam za zakładem stoi jakas buda, ale suczka wykopała sobie norkę.Nawet jezeli to prawa, to pewnie jest jakaś ogromna, zimna buda, skoro suka nie chciała się w niej oszczenić.Ale tu też mam wątpliwosci czy jakby postawić budę obok tej norki to ona z niej skorzysta? Moze jak by to była fajna, ocieplona buda...tylko trzeba by taką skombinować, albo tamtą przystosować(tylko kto?), tyle ze ja jej na oczy nie widziałam. Babka z TOZu, wyjechała i będzie w Polsce dopiero za tydzień...Na razie w nocy ciepło, ale w weekend znowu mają być przymrozki...
  12. Nie wiem co mam robić w tej sytuacji, strasznie zal mi tych psiaków,a na razie nie wiele mogę zrobić :( Z TOZu na razie cisza, chociaz mieli zadzwonić.
  13. [quote name='kinia098']na fb ktoś pytał, gdzie można przelać pieniądze i przysłać jakieś kocyk do norki. a może budę im tam postawimy ?[/QUOTE] Z tą budą to byłby chyba dobry pomysł(tylko skąd ją wziąć, kto ją zamontuje?-u mnie w domu jestesmy 3 kobiety :( ) Jakieś szmatki czy kocyki się znajdą, ale jak ktoś by chciał coś przesłać to na mój adres-podam na PW Jezeli ktoś by chciał przelać jakieś pieniążki(będą potrzebne na pewno na leczenie mamusi, potem sterylizację; odrobaczanie i potem szczepienie małych) to podaj to konto, które Ci ostatnio podawałam. A teraz wiadomość z ostatniej chwili, niestety niezbyt wesoła :( I nie wiem co robić w tej sytuacji. Zadzwoniła do mnie przed chwilą ta miła Pani pomagająca suni.Podobno dzwoniła do niej z wielkimi pretensjami "właścicielka" psów, strasznie oburzona ze wtrąca się w nie swoje sprawy, a przecież ona zajmuje się psami, no przeciez co drugi dzień sypnie im jedzenia!!! I to by było na tyle z wypełniania jej obowiązków. "Właścicielka"podobno była całkiem niezdecydowana, raz twierdziła, ze psiaczki są takie słodkie i chce je wszystkie zatrzymać, potem ze zostawi sobie jednego, ale wszystkie muszą koniecznie w tej norze zostać jeszcze 3 tyg. bo są jeszcze za małe do wydania! I teraz jestem w kropce, nie wiem co robić.Dzwoniłam do TOZu, moze załatwią jakąś interwencję, ale to nic pewnego, i pewnie trochę potrwa.
  14. ta Pani, która interesuje się pieskami jest znajomą weta w , obiecała się zająć zbadaniem suni, z tym ze mówiła coś ze jutro by ją zawiozła(tylko co w tym czasie z maluchami?), prosiłam ją zeby się tym dzisiaj zajęła, powiedziała, ze spróbuje, moze poprosi weta zeby na miejsce po pracy podjechał.Teraz najważniejsze to zeby jak najszybciej gdzieś wszystkie rozlokować, szczeniaki to wiadomo, takie maleństwa nie mogą zostać na mrozie, no a matka jezeli będzie potrzebowała leczenia przecież też tu nie moze zostać :( U weta nie ma też takiej opcji. Ja tak jak pisałam, wywalczyłam w domu miejsce na dwa szczeniaki, zostają jeszcze dwa i mamusia...
  15. tak jak pisałam, nie mogę naduzywać cierpliwosci mojej Mamy, i tak juz duzo mi pomaga.Oczywiście mogłabym wziąć nawet całą piątkę, ale musiałaby wiedzieć, ze ktoś w najblizszym czasie 3 z nich wezmie do siebie.Nie mozemy trzymać i wyadoptowywać całej piątki :( przecież psiaki nie idą jak swieze bułeczki, czasem trzeba czekać naprawdę długo na adopcję, nie mówiąc juz o 5 adopcjach :( Obawiam się ze przez rok bym się nie wyrobiła, nie mówiąc o tym, ze Mama juz nigdy nie zgodziłaby się na zadnego psa :( Więc jezeli ktoś będzie mógł pomóc z domkami dla tej trójki to mogę do siebie wziąć wszystkie nawet jutro, sama nie udzwignę odpowiedzialności za całą piątkę psiaków.
  16. taka zimna noc...a one tam marzną zamiast grzac tyleczki na podusi :( kurde ja bym wszystkie zapakowała i zabrała do siebie, ale obiecałam Mamie ze max. 2 szczeniaki mozemy wziąc na DT, i jak ja mam wybrać które mają dostac szansę, no i co z matką :(
  17. moze mógłby ktoś pomóc w zrobieniu banerka, albo wydarzenia na FB? Sprawa bardzo pilna, będzie już tylko coraz zimniej :(
  18. [url]http://www.dogomania.pl/threads/216254-malutkie-szczeniaki-i-mini-mama-koczuj%C4%85-w-norze-pod-ziemi%C4%85-potrzebna-ka%C5%BCda-pomoc[/url]!!! nie wiem czy szczeniaki mogą być ogłaszane na mikropsiakach, ale mamusia na pewno by się nadawała, jest mniej więcej wielkosci jamnika, waga tak ok 6,7-kg. Wszystkie bardzo potrzebują pomocy, przede wszystkim DT lub DS!
  19. [url]http://www.dogomania.pl/threads/216254-malutkie-szczeniaki-i-mini-mama-koczuj%C4%85-w-norze-pod-ziemi%C4%85-potrzebna-ka%C5%BCda-pomoc[/url]!!! one bardzo potrzebują pomocy :(
  20. Sprawa wygląda naprawdę beznadziejnie :( ok 5,6 -tyg. maluchy razem z malutką mamą przebywają w wykopanej przez nią norze pod ziemią, a już były przymrozki!!! tam na pewno długo nie pociągną :( Dowiedziałam się, ze matka wiosną przybłąkała się do dobrych ludzi w okolicach zakładu produkcyjnego, a pod koniec lata urodziła 4 szczeniaki(zmarł jej właściciel, a rodzina, do której nalezy zakład prawie wcale nie interesuje się suczką ani szczeniakami, ot co jakis czas przyniesie cos do jedzenia, i nie obchodzi ich gdzie pieski będą spały)-przetrwały jedynie dzięki dobrym ludziom, ktorzy je regularnie karmią, ale nie mają niestety zadnego schronienia, oprócz tej dziury w ziemi... Psiaczki na razie o dziwo wyglądają na zdrowe, są tłusciutkie, trochę z początku przestraszone, ale po namowach wyszły z norki, dały sie pogłaskać, bawiły się.Troszkę gorzej jest z matką:ma chyba zapalenie sutków i cos z lapkami bo ciągle je wylizuje(moze to jakas grzybica, a moze już odmrozenie).Losem suczki zainteresowała się miła Pani(obiecała zabrać ją do weterynarza, a potem w miarę mozliwosci pomóc cos w sterylizacji) JA zadeklarowałam się ze moglabym wziąć na DT dwa szczylki, ale nie wiem co z pozostała dwójką i matką.Biedaki mrozów w tej norce nie przezyją :-( Wszystkie psiaczki są strasznie kochane, matka początkowo nas oszczekała broniąc mlodych, a potem tak się przytulała...(dopoki jej wlasciciel nie umarł mieszkała w mieszkaniu i była kochana), a szczeniorki słodkie jak to szczeniorki, przytulają się, podgryzają, bawią. Nie wiedzą jaki los je czeka... Strasznie potrzebują domków tymczasowych, a najlepiej stałych, albo przynajmniej na razie jakąś ocieplaną małą budę, zeby nie pozamarzały. Dzis wieczorem Pani która je dokarmia ma porozmawiać z włascicielami suni, bo bez tego nawet nie mozna ich zabrać, ale myślę ze z chęcią pozbyliby sie ciężaru:mad::mad::mad: a jeśli będą chcieli je zatrzymać to niech się wreszcie psami zajmą:diabloti: Poradzcie proszę co robić, do schroniska bez szczepien nie mozna ich oddać bo zaraz złapią jakąś chorobę, a przeciez tu, w tej dziurze w ziemi tez nie mogą zostać:shake:
  21. a jakie te szkraby są duze?(chodzi mi o wiek i mniej wiecej wagę).A mamusia ile mniej więcej waży? Moze mogłabym wziąć 2 na BDT(ew. jeszcze moze bedzie chętna osoba na 1 na DS niedaleko mnie) z tym ze mieszkam na pomorzu...a to straszny kawał drogi,chyba ze znajdzie się jakis transport. karmę mogę zapewnić , tylko musiałabym mieć wsparcie na weta. Z tym ze raczej chcialam dac maluchom osobny pokoik, i nie wiem jak by to było, bo one są pewnie przyzwyczajone do zycia na dworze.Oczywiscie moglabym je pare razy wyprowadzac na dworek, ale mogloby to byc trochę klopotliwe, bo musialabym przechodzic przez cały dom,wraz z moimi 2 psiurami, a nie chciałabym ich obdarować szczeniakami, bo to dla nich duzy stres, więc musiałyby byc oddzielnie. Jak w ogóle na chwile obecną wygląda sprawa z psiakami? Czy sytuacja jest bardzo zla, są jakies widoki na adopcje? Czy są zaszczepione, odrobaczone, nie mają objawów jakis chorob zakaznych? Nie chcę robić nadziei, bo jest jeszcze wiele znaków zapytania, na razie tylko pytam.
×
×
  • Create New...