Rufik sprawuje się coraz lepiej :D Pomimo początkowych problemów z agresją (denerwował się na wszystko, gryzł bez opamiętania), teraz stał się pieskiem idealnym do przytulania i głaskania ;) Spokojnie daje sobie wycierać łapy, czesać się, zakładać szelki, agresję po takich "złych" moich uczynkach wyładowuje na swojej ulubionej zabawce.
Na początku bronił jedzenia, ale od kiedy karmię go często z ręki, to i takie objawy mu minęły. Muszę popracować jeszcze troszkę nad posłuszeństwem, atakowaniem samochodów i naprawdę dużym strachem przed kąpielami, ale i tak zrobił ogromne postępy, bo jest u nas dopiero półtora miesiąca.
Właściwie teraz to taki typowy psi dzieciaczek, trochę psoci, czasami gdzieś siknie, kojec pogryzie, ale nadrabia słodyczą - żyje nam się bardzo dobrze :)
Mieszkam koło wałów, więc oprócz typowych spacerów, prawie codziennie wychodzimy na godzinkę - półtora na wały, gdzie biega, bawi się z innymi psami. Raczej reaguje na przywoływanie, więc biega bez smyczy, chociaż czasami trzeba jeszcze za nim ganiać :)
Ponadto ma u moich rodziców na wsi "starszą siostrę", półtoraroczną maleńką suczkę. Jeździmy tam mniej więcej co drugi weekend, więc biega po polach, ogrodzie i świetnie się bawi. Niestety jeszcze musimy pracować nad zazdrością u jednego i drugiego psiaka :)
Rozszczep w ogóle mu nie przeszkadza w normalnym funkcjonowaniu. Jedyny problem ma, gdy jest wiatr - wtedy wyraźnie chroni pyszczek, odchyla główkę, chyba po prostu mu wieje do tego noska za bardzo.
Oczopląs jest prawie niewidoczny. Wręcz powiedziałabym, że w normalnych sytuacjach nie widać go w ogóle, oczka drgają mu dopiero jak jest zdenerwowany lub podekscytowany.
Na pewno ma problemy ze wzrokiem (lokalizacja przedmiotów), ale i pomimo tego świetnie sobie radzi, bo jak czegoś nie dojrzy, to wywącha ;)
Je też normalnie, mimo, że miał małe problemy żołądkowe na początku. Dostaje suchą karmę (aktualnie Eukanubę), kilka razy w tygodniu ugotowane mięsko z ryżem i warzywami i świetnie sobie z tym radzi :)
Rośnie jak na drożdżach, aktualnie waży już 11,5 kg :)
Teraz właśnie siedzimy, przytulamy się i bardzo dziękujemy wszystkim, dzięki którym mogliśmy na siebie trafić :)