Jump to content
Dogomania

Huski

Members
  • Posts

    158
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Huski

  1. Oczywiście.Ratujemy maluszki i zaczynamy rewolucję w schronisku.Wszystkie psy wchodzące zaszczepione, suki- wysterylizowane, małe psy szczepione i wszystko, cały dobrostan na kwarantannie przed wejściem do schroniska.Porobione kojce, bo to obowiązek.Oddzielenie małych psów od dużych, podzielone na rasy i wiek.Dla szczeniaczków i matek ciepłe pomieszczenia.Przyjmujemy również koty, bo te także oczekują na pomoc i koniec umieralni.Poza tym adopcje, adopcje i jeszcze raz adopcje.Dużo wolontariuszy i schronisko przyjazne dla psów i ludzi.Tak powinni działać Ci, którzy chcą zmian.Jak ktoś nie ma serca do zwierzat, niech poszuka sobie innej pracy.Pozyskiwanie sponsorów, ludzi dobrej woli i koniec,to recepta na udane schronisko.Praca z psami, bo nie ma agresywnych, tylko agresywni są właściciele.Sama pracowałam z agresywnym psem przez 4 miesiące , a teraz leży sobie na różowej podusi i jest kochana przez cały świat.To jest najlepsze podziękowanie za cały trud i żadne pieniądze tego nie zastąpią.
  2. No właśnie, a w Poznaniu i okolicach działa tyle fundacji i co ?Przecież są TOZy i co? Za co biorą pieniądze? To po co ratować zwierzęta z rąk oprawców, kiedy trafiają w gorsze ręce?To może wcale nie ratować?Może lepiej, aby pies biegał po polu lub ulicy, bo zawsze ktoś się zlituje i coś da zjeść, ale przynajmniej jest wolność? Ludzie z organizacji zwierzęcych, ja wiem, że macie kupę roboty, ale może czas, aby kontrolować schroniska i robić z nimi porządek, bo to trochę obłudne jest, że ratujemy pojedyńcze psy czy koty, a cała masa umiera w schroniskach.My mamy prawo do kontrolowania schronisk, bo jednak oddajemy podatki , datki i chcemy wiedzieć co z tym dalej się dzieje.Warto przyjrzeć się co się dzieje we Wrześni czy też Gnieźnie. Tola do ciebie!!Ja widziałam co się dzieje w Obornikach, bo byłam.Byłam dwa razy i mi wystarczy, aby pisać to co piszę.Może gdybyście wcześniej poprosiły o pomoc konkretne osoby, to nie byłoby to co jest.Nie mam pretensji, bo wiem, że jako ludzie młodzi robiliście co można, ale sama wiesz, że nie do końca.Maluchy mają obecnie pomoc tylko dlatego, że zrobiły awanturę osoby z zewnątrz.Poza tym niedopuszczalne jest, aby fox który został zabrany ze schroniska miał takie dredy, a widoczne są one już na waszych zdjęciach adopcyjnych.Ja wiem, ze krytyki nikt nie lubi, ale taka jest prawda.Choć jestem pełna podziwu dla Waszego zaangażowania, bo to rzadkie i fantastyczne.Dobrze, że Obornikom udały się wolontariuszki, bo reszta jest do bani./chodzi mi o kierownictwo i obsługę schroniska/
  3. Dlatego pozbyli się wolontariuszy, a TOZ zastraszyli.Wiem, że robili co mogli, ale brakowało kogoś z zewnątrz, aby był obiektywny i nie bał się.Niestety, jest to dżuma małych społeczności , ja z tym walczę, ale łatwo nie jest.Tu ciocia, tam babcia a jeszcze gdzie indziej dobra sąsiadka i ot cała tajemnica totalnej korupcji i zmowy milczenia.Szkoda, bo wszystko trwało od dawna, a cierpiały tylko zwierzęta.Ile ich zmarło, nie wiadomo, bo podejrzewam, że statystyki także były fałszowane.Kto sprawdzi, czy pies odszedł, czy znalazł nowy dom.Tylko dziwię się, że jest tyle fundacji i innych organizacji zwierzęcych i nie pomogły lub udawały , że pomagają.Skończmy z tymi kłótniami i zabierzmy się do roboty, bo takich schronisk jak Oborniki ze swoją tajemnicą jest wiele.Może odbiegnę od tematu, ale jest też taka umieralnia pod Łodzią i każda fundacja się boi ruszyć tego tematu, bo facet jest mocny.
  4. Trzy szczeniaki są chore.Reszta na razie jako tako, ale były wszystkie razem.Przyszły wszystkie razem m-c temu, bo były na dworze.Międzyczasie przywieziono z pola 3 maluchy, które zeszły i to one prawdopodobnie miały parwo, tak sądzę.Ale konkretów dowiem się jutro, bo kiedy byłam na miejscu, to wszystko tak mnie przytłoczyło, że nie myślałam logicznie.Maluchów innych może być 5 lub 6, no i te chore czyli razem 8 lub 9 piesków.Wszystko małe i góra 2 kg.
  5. To wejdę przez płot.Tylko jest jedno ale, kto weżmie malucha, nie może mieć psa.Tak zrobiłam kiedyś i wszystkie moje zwierzęta miały problemy, choć były zaszczepione, bo szczepię regularnie.Koty też miały rozwolnienie.Co do wagi, to są maleństwa i chudzinki 2 kg to max.Jak miały utyć, skoro jadły byle co lub wcale.Przecież był problem, aby były nawet w tej kuchni.M-c temu, wszystkie maluchy były na dworze, dopiero przed wizytacją umieszczono je w ciepłym.Z resztą jeden z panów pseudo-redaktorów wypowiedział się, że połowa całego schroniska jest do uśmiercenia.Oni specjalnie tak robili, czyli nie leczyli, nie dawali jeść aby wykazać jaki to odpad śmieciowy.
  6. Na parwo testy?No co Ty, tam ani jeden pies nie jest szczepiony na nic.Pani kierownik zabroniła szczepić, karmić , leczyć....Tam jest bomba !!!I wszyscy o tym wiedzieli i nic, bo ponoć pani Ł. SIĘ BALI !!!!!!!!!!!!!!Dobrze, że nowy burmistrz bierze się za temat i widać, że jest po stronie zwierząt.Tylko to potrwa, a życie zwierząt jest zagrożone.Są dorażne posunięcia, ale dobre i to.Teraz najważniejsze są maluchy !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Jadę tam jutro.
  7. Mam prawo tak pisać i będę tak pisać, bo to co dzieje się w Obornikach obraża mnie jako istotę myślącą i czującą.Byłam tam dzisiaj i byłam miesiąc temu.Jestem wolontariuszem i boli mnie taka bezduszność.Może i wolontariusze pomagali, ale jak czuła się załoga schroniska patrząc, jak umierały psy.Jak czuł się pan weterynarz i panie z góry również lekarze weterynarze, kiedy na dole, na wybiegu zagryzały się psy, kiedy zamarzała suczka z małymi i kiedy działała ta mordownia?Czy to naprawdę nikomu nie przeszkadzało?Jak Oni spali, czy spokojnie?Kiedy lekarzowi zejdzie pacjent, odpowiada prawnie, kiedy weterynarzowi zejdzie pies nie ma komu odpowiadać, to tylko pies.Wszyscy lekarze, wszyscy z obsługi schroniska powinni być zwolnieni i to dyscyplinarnie.Za te maluchy, które teraz cierpią i są tak chore , za ich leczenie w najlepszej klinice, powinni zapłacić ze swoich pieniędzy ci, którzy zaniedbali procedury.
  8. Stan malucha jest bardzo zły i nie wiem, czy przeżyje do jutra.Lekarz weterynarz nieciekawy, wątpię, że przyłoży się do ratowania.Natychmiast trzeba oddzielić inne maluchy i poszukać choć na m-c innego domku.Jestem zszokowana tym co już zobaczyłam i twierdzę, że to był obóz-umieralnia, a nie schronisko.Nikomu nie zależało na życiu tych zwierząt.Bardzo to przeżywam i pewnie odchoruję.Jest mi wstyd za tych ludzi i tych, którzy mieli coś z tym zrobić a nie zrobili.Mamy tyle organizacji w kraju, ale nikt nic z tym nie robi.Dzisiaj zostały zabrane 2 psy, starsza, malutka sunia i foksio, który nazwany został Irokezem.Miał tak skundloną sierść i tak mokrą, że stała mu na sztorc.I pytam się, czy musiały przyjechać dopiero osoby obce, aby zauważyć te psiutki? Na razie ratujmy maluchy!!!!!!!!!!!!!Może kliniki weterynaryjne i lekarze z powołania pomogą.Weżcie choć po jednym piesku i uratujcie im życie.
×
×
  • Create New...