No właśnie, a w Poznaniu i okolicach działa tyle fundacji i co ?Przecież są TOZy i co? Za co biorą pieniądze? To po co ratować zwierzęta z rąk oprawców, kiedy trafiają w gorsze ręce?To może wcale nie ratować?Może lepiej, aby pies biegał po polu lub ulicy, bo zawsze ktoś się zlituje i coś da zjeść, ale przynajmniej jest wolność? Ludzie z organizacji zwierzęcych, ja wiem, że macie kupę roboty, ale może czas, aby kontrolować schroniska i robić z nimi porządek, bo to trochę obłudne jest, że ratujemy pojedyńcze psy czy koty, a cała masa umiera w schroniskach.My mamy prawo do kontrolowania schronisk, bo jednak oddajemy podatki , datki i chcemy wiedzieć co z tym dalej się dzieje.Warto przyjrzeć się co się dzieje we Wrześni czy też Gnieźnie.
Tola do ciebie!!Ja widziałam co się dzieje w Obornikach, bo byłam.Byłam dwa razy i mi wystarczy, aby pisać to co piszę.Może gdybyście wcześniej poprosiły o pomoc konkretne osoby, to nie byłoby to co jest.Nie mam pretensji, bo wiem, że jako ludzie młodzi robiliście co można, ale sama wiesz, że nie do końca.Maluchy mają obecnie pomoc tylko dlatego, że zrobiły awanturę osoby z zewnątrz.Poza tym niedopuszczalne jest, aby fox który został zabrany ze schroniska miał takie dredy, a widoczne są one już na waszych zdjęciach adopcyjnych.Ja wiem, ze krytyki nikt nie lubi, ale taka jest prawda.Choć jestem pełna podziwu dla Waszego zaangażowania, bo to rzadkie i fantastyczne.Dobrze, że Obornikom udały się wolontariuszki, bo reszta jest do bani./chodzi mi o kierownictwo i obsługę schroniska/