Jump to content
Dogomania

Maura

Members
  • Posts

    20
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Maura

  1. Tula git! Kudłacz! Ciągle jednak walczymy z alergią. Ma.... właściwie na wszystko. Absurd. Ma już wykupiony abonament w lecznicy ;) kończymy pierwszą serię odczulania. Pomogło tak w 50 procentach. Oczywiście będą następne serie :)) i następne... i następne. Aż francę-alergię przepędzimy! :)
  2. Socjalizacja Tuli przebiega wielopoziomowo - dziś była ze mną na obiedzie w... restauracji :) zachowywała się wzorowo! :multi:
  3. Tula właściwie już doszla do siebie po zabiegu. Miała lekki stan zapalny pęcherza, ale dostaje antybiotyk i sprawy wracają do normy. Dziś zakupilam dla niej specjalistyczną karmę do szczeniąt :) ( dla szczeniąt gigantów!). Zaczynamy proces przybierania, bo chudzielec z niej ciągle niemożebny... A panienka korzystając z okazji, że żadnych sadystów w okół niej i brak schroniskowych krat odsypia wszystkie stresy. Czasem muszą ją chwilę namawiać, żeby wyprowadziła Pańcię na spacer, hehe!
  4. Tula bardzo słaba :( wymiotowała w nocy, ale teraz śpi spokojnie. odpoczywa. powoli dochodzi do siebie. najważniejsze, że badania (krwi) nie są złe, po raz kolejny też nie znaleziono śladów nużycy, ani świerzba. te wszystkie zmiany na skórze to efekt ogromnego wyniszczenia organizmu. teraz Tula będzie się powoli odbudowywała. od przyszłego tygodnia przechodzi na specjalistyczną karmę dla szczenią, a od jutra witaminy, mikroelementy, etc. jest bardzo dzielna i silna. ale dziś bardzo smutna...
  5. Powie, powie :) na pewno. Pani doktor kumata babeczka, bardzo!
  6. Tulucha zasługuje na wszystkie przyjemności świata. A przede wszystkim na zdrowie, które ciągle jeszcze kulawe troszeczkę. Ale to jest dzielna dziewuszka, jej usposobienie jest niezwykle pomocne w tych wszystkich zabiegach. Jeszcze troszkę cierpliwości i będzie wszystko super. A 16 stycznia będzie gościła na wykładzie! Prawdziwym. Z przyszłymi lekarzami weterynarii. Pani Doktor chce ją zaprezentować, jako przykład. Pies z takimi problemami, a tu proszę. Da się go leczyć i to skutecznie. Oby takich przykladów było jednak jak najmniej. W każdym razie Tula robi karierę ;)
  7. Dziś wielki dzień był :) Zmieniłam Tuli lekarza. Zaczęliśmy od wizyty domowej. Pani doktor, która nas odwiedziła, jest też zwierzakowym psychologiem. Tula zaczyna się uczyć, jest bardzo pojętną uczennicą jak na razie. Do tego zmieniamy leczenie: w piątek czeka Tulę wiele wydarzeń. Sterylizacja, przed nią specjalistyczna kąpiel w p[reparatach dermatologicznych i różnistych odżywkach (przeprowadzona przez fachowców), do tego wielkie czyszcenie uszu (Tula od przewlekłego stanu zapalnego ma pozwężane kanały słuchowe), do tego pedicure i manicure, a także szczepiona przeciw grzybiczna. No i jakieś tam jeszcze inne drobnostki. Cały dzień spędzi w klinice. Proszę trzymać kciuki! :multi:
  8. Byłam z Tulą u Veta dziś. Vet się nieomal zachwycił ;) Stwierdził, że Tula nawet zaczyna przypominać psa! Dowcipniś! Ale do rzeczy! Włos gęsty jak knieja, ale jeszcze są miejsca liche niestety... Ciągle nieszczęsne łapy :( jeszcze trochę czasu to zajmie. Mimo radykalnej poprawy kąpieli nie porzucamy, kontynuujemy, mam nadzieję, że do wiosny skończymy ;) Niestety uszy Tuli są jeszcze ciągle mocno chore :( dziś dostałam nowe krople. Mam nadzieję, że dokończą to, co zaczęly pierwsze. W przyszłym tygodniu robimy kontrolne badanie krwi. To tyle wieści medycznych. Poza tym cudnie i wesoło :) Tula kompletna wariatka! :) Szersze sprawozdanie niebawem! Ciao!
  9. Biedny Reksio... serce się ściska...
  10. Tulka koło środy/czwartku idzie na kotrolną wizytę u weta. Wszystko idzie dobrze. Tylko są jeszcze takie miejsca na Tulowym ciele, że sierść tam dość leniwie rośnie, alebo wcale :roll: Najgorzej jest z przodu na klatce piersiowej - są tam prawie zupełnie łyse placki. Podobnie na głowie i na samych stopach... Tulę skonsultowaliśmy z... dermatologiem. Zaprzyjaźnionym :) takim od ludzi i dostała jakieś psikacze. Od dwóch dni je stosujemy. Zobaczymy. A w pozostałych miejscach Tula ma już naprawdę grubą i elegancką sierść. Yeti to może jeszcze z niej nie jest, ale...
  11. W ogóle to ja jestem ŚWINIA! Nie podziękowałam jeszcze Daśce publicznie za to, co zrobiła dla Tuli. To Ona rozpoczęła proces, który ja kontynuuję. Dała Tulce pierwszy dom i nadzieję. A to jest niesłychanie ważne. Tula była pierwszą tymczasowiczką i pewnie zostanie niezapomniana. Ale tak sobie też myślę, a nawet jestem pewna, że Tulka nigdy nie zapomni Ciebie! pozdrawiamy ogromniaście!
  12. Cudna Niunia. Czekam na happy end. Trzymam kciuki, żeby nastąpił! Więcej niestety nie mogę zrobić...
  13. Aha, i jeszcze jedno - to dotyczy pytania Daśki z maila: nie ma już struków w ogóle! ani jednego! I Tula się już nie drapie!!!!! :)
  14. Drogie Panie :) Tula pozbyła się tego cholernego łojotoku, ma piękną, miękką, puszystą sierść - jeszcze nie tak gęstą, jak powinna mieć, ale uwierzcie mi, że z dnia na dzień przyrasta... Za dwa tygodnie kontrolne badanie, wtedy też zrobimy zeskrobiny pod kątem grzybicy (z którą cały czas walczymy kąpielami co dwa dni). Uszy praktycznie już zdrowe, zaczynają zarastać, ale mam je jeszcze smarować (w środku i na zewnątrz), dopóki całe nie pokryją się meszkiem. Antybiotyk już się skończył i na razie Tula nie musi więcej brać. No i jak widać na zdjęciach - dochodzi do siebie. To wesoły, mądry i przyjacielski pies. Plus wieeeeelka energia!
  15. nie ma za co dziękować, to dla mnie wielka radość patrzeć, jak Tula zdrowieje. cudny widok!
  16. Odebralam wyniki hormonalne Tuli. Wszystko ok. A więc jest to najprawdopodobniej nałożenie się dwóch spraw: autoagresji i alergii. Za dwa tygodnie będziemy powtarzać wyniki i wtedy już będzie wszystko jasne. Tymczasem jest coraz lepiej. Czyli zmierzamy prostą drogą do sukcesu! :multi:
  17. Obiecuję fotki jeszcze w tym tygodniu, po prostu czasu brak totalnie. Ale za dwa dni się trochę uspokoi (pędzący czas) i wtedy będzie sesja!
  18. Mam frajdę i to wielką :) Przede wszystkim z patrzenia, jak ze smutnego jeszcze do niedawna, skrzywdzonego stworzenia robi się wesoła, pewna siebie, niezwykle przyjacielska Psinka. A Ramzesa mi szkoda, bo wiem, że wystarczyłoby trochę serca, dobrych chęci i cierpliwości i można by było go wszystkiego nauczyć. Przecież nie ma zwierzaków z gruntu złych. Ramzes to cudny pies, mam nadzieję, że znajdzie się Ktoś, kto da mu szansę i zechce odmienić jego los. Bardzo mocno trzymam za niego kciuki.
  19. Szanowni Państwo :) Tu Tulinowy Dom nadaje. Dziewczyna po popołudniowej kąpieli - czyli domowym spa. Niesamowicie cierpliwa, kochana i śmiszna! Zdrowieje w oczach. Zapalenie skóry wyraźnie się zmniejszyło, świąd, łojotok i zapaszek też. Tula duuuuużo spaceruje - śniegi jej nie straszne, a do tego już wie, co to zabawa! Przez cały spacer niesie sznurek do rzucania w paszczy. Na smyczy chodzi już prawie idealnie, a jak ją spuszczę, to się*pilnuje jak nie wiem co! Aż trudno się połapać, kto kogo wyprowadza na spacer... hehe. Tylko jeszcze dzikus na inne psy. Krzyczy na nie okrutnie. Ale i nad tym popracujemy. Jeśli tylko jeszcze dojdzie bardziej do siebie, idziemy na szkolenie. Bo Tula bardzo chętnie i szybko się uczy. Niebawem zrobię jej kilka kolejnych fot, żeby Wszyscy zobaczyli, jak się niesamowicie zmienia!
×
×
  • Create New...