niemam za bardzo opcji zeby sie czegos dowiedziec, bo powtarzam nikogo tam nieznam, po drugie po co mialam jakiemus wiejskiemu chlopu co za przeproszeniem gdzies ma psy kazac patrzec czy sa skoro i tak nie moglam znalezc u nikogo pomocy, poza tym pytalam po znajomych czy nie daliby rady sie tam ze mna przejechac,bez dowiadywania sie czego kolwiek, ja dam na paliwo i jedziemy a na miejscu badamy okolice, bo ludzia z tej wsi nie mozna ufac, ale moi znajomi wiecznie narzekaja ze czasu nie maja...