Jump to content
Dogomania

eufrazyna

Members
  • Posts

    12
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by eufrazyna

  1. Jeżeli niepokój nie daje spać, to sugeruję złapać za telefon i zadzwonić, bo o ile się orientuję numer jest chyba znany. Widziałam psa w środę, wygląda bardzo dobrze, utyka trochę na łapkę,ale tak już będzie. I tak porównania nie ma do tego co bylo przed operacją. Muszę tutaj się w końcu "wypisać" w Pysiowym temacie, powinnam pewnie już wcześniej. W sprawy Pysia wmieszałam się przypadkiem, kiedy trzeba było go zabrać z DS do DT. I od tego czasu oczy przecieram ze zdziwienia, że można w ten sposób prowadzić jakąkolwiek adopcję. Osoba odpowiedzialna za wyciągnięcie psa ze schronu obraziła się i wątku nawet nie śledzi, tak? Osoby "oddelegowane" do "prowadzenia " wątku raz się tym zajmują, raz nie, zależy jak wiatr zawieje. A pies sobie czeka...Na szczęście ma gdzie. Od początku: psa wyciągnięto ze schronu bo był malutki, słodki i miał problem z łapką. Natchnieniem dla tego była podobna sytuacja z innym psem, który bardzo szybko znalazł dom. Tu tak się nie stało. Najpierw pies trafił do DT, z którym do tej pory nie ma kontaktu, a tenże DT wyadoptował psa w kosmos. Bo ja psa odebrałam z meliny. Tak, nie inaczej. I jeszcze odprowadzana przez partnera pani dowiedziałam się, że w "sumie lepiej, że on tu nie będzie, bo u Adama większość mieszkał". Adam okazał się być sąsiadem pani. W stanie dość ciężkiego szoku przewiozłam psa do obecnego DT, z którego mieszkańcami się zdążyłam już zaprzyjaźnić. Niepojętym dla mnie jest, jak można było nie sprawdzić ani DT ani tymbardziej DS?!Tak się adopcje robi? Niepojętym jest też dla mnie wieszanie psów na jedynym w tej historii odpowiedzialnym domu- czyli obecnym DT. Bo teraz się okazuje, że jest jakiś dom W Białej, gdzie pies może być bezpłatnie i będą go do do tego jedynego weta w W-wie dowozić. Tak, jużto widzę. Jakoś jak z psem jeździłyśmy na konsultacje przed operacją, na operację i po, to nikt z zakładających temat czterech liter nie ruszył, żeby naocznie sprawdzić co i jak. Za to były dąsy, że na paliwo za duże koszty(przy okazji- kasę na to dali basseciarze, więc nie wiem skąd pretensje), że DT śmie pytać czy na zmianę opatrunku nie można do swojego weta za róg, tylko 40 km w korkach przez cała W-wę? Z byle g••nem trzeba latać, ale jak pies do DT przyjechał, to nawet podstawowych szczepień nie miał!!!Tak bardzo było to dopilnowane. Więc wybaczcie, ale mnie szlag trafia, jak czytam takie dopytywanki teraz o ten rtg. Jest zrobiony, wyniki będą, na pewno nikt nic nie ukrywa, bo nareszcie pies jest u odpowiedzialnych ludzi. Osoba, która psa wyciagneła ze schronu, stwierdziła, że jak się dom nie znajdzie, to pies wraca do schronu. Jedno na stówę mogę powiedzieć- na pewno nie! Bo nikt z ludzi naprawdę zaangażowanych w jego losy do tego nie dopuści. I wielkie dzięki Jostel, że Ty to ogarniasz, bo bez Ciebie ten pies nie miałby żadnych szans w tym cyrku.
  2. Też psinki nie kojarzę z naszych okolic :(
  3. Straszne to, że młody psiak nie wie jak się bawić...Czyli generalnie szukamy teraz już nie dt ale ds, tak?
  4. Pan Michal odezwal sie dzis i nie zostawi Pabla w potrzebie :) Podal na siebie namiary, jestesmy w kontakcie. Zobaczymy jak sytuacja sie rozwinie. Pan Michal jest w kontakcie z Kapselkiem-Ala :) Trzymajmy dalej kciuki. Mamy na szczescie do czynienia z czlowiekiem nie rzucajacym slow na wiatr i mozemy sie spodziewac pomocy finansowej a i daj boze innej :) Odzyskuje dzis wiare w czlowieka :) Latek trafil dzis do Agaty,okazuje sie ze i niewidomy piesek moze miec szanse na szczescie :) Serce rosnie!
  5. Witajcie, wrociłam z pracy, sprawdziłam maila i nadal nic. Może p.Michał zrezygnował i głupio mu powiedzieć? Nie wiem, ale chyba nie będę już czekać na kolejną wiadomość od niego, tylko zacznę szukać od nowa :( Póki co pies jest w dobrym, bezpiecznym miejscu, finansowo mu każdy chce pomóc jak może. Może ten cud musi trochę poczekać? Ale przykro mi, bo narobiłam sobie i Wam nadzieji.
  6. Niestety jeszcze nie mam wiadomości. Cały czas czekam...
  7. O, to super :) kurczę, pewnie każdy z nas po cichu marzy, że jakby miał wielki dom z jeszcze większym ogrodem, to dawałby dt i ds co i rusz :) Miałby kojce i budy ocieplane i mógłby tabuny zwierząt u siebie trzymać. I do tego jeszcze masę kasy na koncie coby na dobrą karmę i weta starczyło...ech!pomarzyć dobra rzecz ;)
  8. Wciąż nie mam żadnych wieści,ale mam nadzieję, że jutro coś w skrzynce będzie. Mam do pracy na drugą zmianę, więc jakby coś rano było, to dam znać. Skoro Pan Michał podał mi na siebie namiary, podał nazwisko, maila, napisał osobiście do fundacji i prywatnie też do mnie o swoich zamiarach pomocy Pablo, to wierzę, że coś z tego będzie. W końcu jest to człowiek fizycznie i realnie istniejący, mieszkajacy w bloku obok, też ma psa. Trzymajmy kciuki dalej, będzie dobrze. Domek się dobry znajdzie, choćbym go miała sama zbudować!
  9. Właśnie wysłałam maila z prośbą o numer telefonu do Pana Michała, ale jakby co, to my się i tak z psami na podwórku spotkamy :) pan Michał ma namiary na mnie, teraz ma także i na Kapselka :) Mam nadzieję, że się uda, cuda się zdarzają, dowody siedzą w domu mojej Mamy (Bobik i Misia :) ). Mnie na dogo zaprosiła koleżanka z "Naszych bassetów", Paulina. Jeżeli potrzebujecie mnie jakoś sprawdzić, to proszę, pytajcie o co tylko chcecie :) Jeśli potrzeba poręczenia, to Miła od Gucia na pewno potwierdzi, że nie jestem trollem ;) Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję, że wieczorem będzie więcej informacji. Jak tylko czegoś więcej się dowiem, to dam Wam znać.
  10. Nie chwalmy dnia przed zachodem słońca,ale... mocno trzymajmy kciuki. Pan Michał już wysłał maila do fundacji sos bokserom. Ja się nagrałam Germaine z wiadomością, ale i tak będę dzwonić. Pan Michał ma za zaufaną klinikę i lekarzy "od boksiów", bardzo się przejął. Oby sie udało!
  11. Moi drodzy, na dogo jestem od niedawna. Mam bassety i jestem na forum "Nasze bassety". Stąd dowiedziałam się o Pablu, zmieszczono o nim info u nas. Jest Pan Michał, z którym jestem w kontakcie, mój sąsiad z osiedla, też ma boksera. On i jego żona chcieliby dać dom i zająć się leczeniem Pabla. Próbujemy się skontaktować z Germaine prowadzącą tą adopcję. Mam nadzieję, że będzie happy end i pies trafi do dobrego, odpowiedzialnego domu. Pewnie więcej osób chce psu pomóc, więc mam nadzieję, że los psa się odmieni na lepsze. Zresztą już tak jest za sprawą Germaine :) Pozdrawiam serdecznie, Aga
×
×
  • Create New...