Dzięki za podpowiedź, Marticzko!
Dzisiaj Misiek był w lepszym nastroju, nawet poszczekał ciut na mnie zza krat, a potem dał się zabrać na spacerek.
Chodzi na takich sztywnych troszkę łapkach, pewnie z braku ruchu. I taki spokojniutki jest jest biedaczek. Pochodziliśmy sobie pół godzinki, wyczesałam niunia. Patrzył tak na mnie spokojnie, nie ma w nim radości...
Zaraz wstawię więcej fotek.
[IMG]http://i1130.photobucket.com/albums/m534/zofiazosia123/1-9.jpg[/IMG]