Weterynarze wiadomo sa rozni ,kazdy postepuje inaczej,i nie ma co sie sugerowac krokami jakie podejmuje lekarz opisany poprzez danego uzytkownika na tym forum. Ja mieszkam na wschodzie polski ,posiadam dwa psy ,jeden z nich ,mlodszy niestety zachrowal na ta chorobe ,walczy juz drugi dzien oczywiscie wczoraj wygladalo to tragicznie, prawde mowiac udalismy sie w ostatniej chwili do lekarza ktory automatycznie po badaniu krwi stwierdzil bebeszjoze , sporzadzil jeszcze badania watroby i nerek ktore potwierdzily chorobe , podal antybiotyk , oraz kroplowke , nastepnego dnia czyli dzis ,pies czul sie o niebo lepiej ,zaczal chodzic o wlasnych silach zachowywac sie chodz troche naturalnie , jedzenie w minimalnych ilosciach spozyl. Dzisiaj piesek przyjal kolejna dawke kroplowki z glukoza oraz witaminami , ponad to otzymal druga dawke leku i przeszedl zabieg akupunktury, czekam z niecierpliwoscia na stopniowe poprawy ,wedlug lekarza pies powinien dojsc do siebie gora do 7 dni , takze jestem dobrej mysli bo pies z dnia na dzien odzyskuje dawna forme. Opcja transfuzji rowniez padla w razie potrzeby , lekarz zaproponowal w tym wypadku aby dawczynia byla mama pieska ,ale mysle ze obejdzie sie bez tego. Wszytsko zalezy od nas odpowiednai reakcja w danym czasie moze zawazyc o losach pieska ,takze badzmy czujni i dbajmy o wlasne pupile :)