Neli to ma fart.Wczoraj byliśmy z nia u weta,który stwierdził że psiurka ma nadziaślaki które należy usunać.Po telefonie w dniu dzisiejszym pojechaliśmy do kliniki w Marysinie i wet zrobił co było potrzebne.W drodze powrotnej jeszcze spała.Teraz już doszła do siebie.Jest oczywiście wściekle głodna,ale jeszcze chwilę musi poczekać.Żona dotuje jej ryż na kurczaku.Mogę stwierdzić że chyba już nabrała do nas zaufania.Do samochodu wsiadła bez protestów część drogi leżała a póżniej siedziała i wygladała przez szybę.