Jump to content
Dogomania

nataliaa

Members
  • Posts

    14
  • Joined

  • Last visited

nataliaa's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. no właśnie tez tak mi się wydaje, ale szkoda, bo takie maleństwa i bez domu..;( ale jak minie ten czas to na pewno znów nam się dom zapełni;) ale mam nadzieje,że maluch szybko znajdą nowe domki..
  2. ojj ja to bym najchętniej sama sobie zapakowała je wszystkie;) sama niedawno wzięłam bardzooo małego malucha ze schroniska...i dopiero tydzien temu wyszedł mi z parwowirozy;) ale taka jestem zadowolona ze się udało:multi:bo stan był tragiczny.. juz nawet myśleliśmy o drugim maluchu, bo patrzę,że tyle potrzebujących, ale nie wiem czy do bezpieczne by było..?
  3. heh dzieki;) ale szkoda malutkich, jeszcze u siebie popytam;) bo one chyba już mogą być oddzielone od mamy?
  4. przepraszam za sie wtrącam.. ale one takie ładne:loveu: mam nadzieje,że znajdą domki.. a sa już jacyś chętni do dania domów maluchom?
  5. dobra zobaczyłam datę:eviltong: a już myślałam że ktoś znów zrezygnował ze szczeniaczka:-o
  6. jejku dopiero przeczytałam wiadomość... a maluch znalazł już dom? bo jeśli nie to mówiłam że będzie u mnie dla niego miejsce;)
  7. heh każdy by walczył o życie , jakby widział że mu pies prawie na rękach umiera.. już się przyzwyczaiłam do częstych wizyt u weta, kiedyś miałam szczeniaka..też ze schroniska..słaby miot urodziło się 9, suczka i 7 małych nie przeżyło, wzięliśmy oba pozostałe.. co to było.. karmienie butelką, ciągłe butelki z wodą pod koc aby małe podgrzewać..ale jakoś się udało, gdy podrosły jednego wzięła siostra drugi został u nas w domu..jak miała ok 6 tyg dostała jakby padaczki..i tak sie zdarzało kilka razy..zawsze w nocy..zaden lekarz nie wiedział co jej jest..poźniej okazało się ze to sa jakby zawały bo mała miała jakąś niewydolność serca..jak miała 2 mce lekarz powiedział żeby uśpić bo jest słaby długo nie przezyje i te serce boli..ale się nie zgodziliśmy..drugi wet , lekarstwa, co kilka dni masaże serduszka, bo miała takie ataki.. i co nasza malutka przeżyła tak 15 lat;) I tak jak tu wyżej napisane.. nie uważam że pies powinien być nie wiadomo jak wdzięczny za zabranie go, jakbym wzięła właśnie taką "największą bidę" ze schroniska to bym robiła tak żeby czuła się jak najlepiej i nie musiała być wdzięczna i nie wiadomo jak dziękowała za jedzenie czy coś..pies sam się o to nie prosił żeby go zabrano..a jak się już go weźmie to powinien czuć że nasz dom jest tak jego jak i nasz.. a nie dziękować za każdy dzień;]
  8. to dobrze;) ale w razie czego jakby nie wyszło nic z adopcji to piesek na pewno znajdzie u mnie dom;) a nazywa się Skipi;)już nawet trochę reaguje na imię;) teraz jedyny problem to brak mamy,bo jak wyzdrowiał to zaczyna wszystko wąchać i często piszczy..ale wystarczy wziąć go do swojego łóżka, przytulić i śpi do rana;) jakby adopcja się nie udała to proszę pisać;)
  9. aha, ten domek z Mrągowa to mój;)
  10. Jezu.. a jeszcze kilka dni temu ten piesek do mnie przybiegł i był taki radosny.. a jak z drugim? lepiej zaczyna jeść? pić? z naszym myślę już wszystko dobrze jeszcze tylko jutro wzmocnienie i jakieś witaminy ;) tylko nie rozumiem dlaczego jeden mały nie przeżył? słabszy organizm? w ogóle nie wiem co za weterynarz szczepi psiaka widząc że jest coś nie tak.. jeśli mały nie znajdzie domku, mogłabym go wziąć
  11. czy są w ogóle jacyś chętni do adopcji piesków?
  12. czy któryś z piesków znalazł już dom?
×
×
  • Create New...