anwa11
Members-
Posts
18 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by anwa11
-
porozsyłane i kliknięte:)
-
[quote name='Ajula']pan od płotu nie ma pretensji, szkody są niewielkie Krzysiek widział sunię - leży sobie na legowisku w pokoiku, nie chce wstawać, tylko patrzy dała się już pogłaskać i obejrzeć - bez gryzienia i warczenia jeszcze nie zrobiła siusiu zjadła troszkę kiełbaski oprócz Pani Małgosi w domu mieszka jeszcze jej Mama (bardzo przejęta sunią) okazało się, że Pani Małgosia ma już dwa psy, więc sunia jest trzecia na pytanie Krzyśka, czy sobie poradzą z tyloma psami, powiedziały Panie, że poradzą, bo one zawsze miały dużo psów jak na razie wygląda to dobrze :)[/QUOTE] Jak rozmawiałam z panią Małogosią przez telefon to powiedziała, że nie spała cała pierwszą wspólną noc i czuwała przy naszej znajdzie:)) tak więc na 100% ta historia będzie miała (i już zresztą ma) Happy End!!!
-
tak, o 19! [quote name='Ajula']spotkamy się dziś i na miejscu zorientujemy w sytuacji, porozmawiamy i postanowimy co robimy z tym fantem :) sedalin wezmę ze sobą - zobaczymy czyli co - o 19.00 przy chacie polskiej? mój tel. 692 421 691[/QUOTE]
-
jest jeszcze schronisko w Swarzędzu i przytulisko Przyborówko k. Szamotuł - tylko pewnie na tej samej zasadzie to działa jak Dopiewo:( piesek musi być z terenu gminy. [quote name='conceited']Ajula - odpowiedzialnosci nie przejmie nikt. Niestety. Mozemy sprobowac ulokowac go w Dopiewie. Jak sie nie uda, wtedy mysle, ze ostatecznie Poznanski schron. Ja niestety nie zagwarantuje, ze go przyjma w Dopiewie. [U]Myslale, ze tak[/U] i na zrobienie tego widze dwie opcje (jak juz go zlapiemy): 1. zadzwonie i powiem, ze zlapalam psa w Skórzewie, ktory mi sie pod domem placze od kilku dni i zapytam czy go moge przywiezc. 2. zawieziemy go gdzies w bezpieczne miejsce na terenie gminy i zadzwonimy do przytuliska, zeby przyjechali po psa. Mysle, ze druga opcja bylaby bardziej prawdopodobna, a jak powiedza, ze za pozno i nie przyjada, to zapytam czy jak go zlapie (oczywiscie majac go juz zlapanego) to czy moge go sama przywiezc. Mysle, ze powinno sie udac, ale gwarancji nie dam. Jesli nie - pozostaje poznanski schron. Anwa11 pisala, ze straznicy zgodzili sie po niego przyjechac jak sie go zlapie. Problem jaki ja dostrzegam, to podawanie Sedalinu bo wtedy psa moze i zlapiemy, ale jak to wytlumaczyc w Dopiewie ze pies nieprzytomny? I jak chcecie go przewiezc?[/QUOTE]
-
a co z Sedalinem? [quote name='conceited']Caly czas czekam na info od Goni. Wyslalam jej sms przypominajacy bo ma kobita duzo roboty :) Mysle, ze obojetnie czy sprzet pozycza czy nie, wartoby sprobowac psa w koncu zlapac wiec tez bede o 19:00.[/QUOTE]
-
Będziemy dziś pod Chatą Polską o 19:00 - a jak reszta? [quote name='anwa11']ok - czekam na info zatem![/QUOTE]
-
ok - czekam na info zatem!
-
Najwcześniej możemy o 19:00. Czy mam kupować sedalin? [quote name='Ajula']więc jednak nie będzie dwóch facetów, bo kolegi jutro po południu nie ma, a Ty możesz od 18.30 czyli raz jeszcze: - Krzysiek będzie, Ty też - Anwa - Ty i koleżanka możecie o 18.30? jeszcze jedna sprawa - czy na pewno przyjmą tego psa w Dopiewie, jak przywiezie go facet z Poznania? I to w dodatku psa przyśpionego? Po sedalinie może nawet wiele godzin być półprzytomny[/QUOTE]
-
mój numer tel: 505 481 484 będę jeszcze z koleżanką - każda para rąk do pomocy się przyda:) [quote name='anwa11']czyli środa - to jak się umawiamy?[/QUOTE]
-
czyli środa - to jak się umawiamy? [quote name='anwa11']Pies waży około 15 kg na oko. Ja mogę ewentualnie jutro, ale około 20. Nie wiem skąd mam wziąć ten lek - można go kupić w aptece? jakie ma działanie? jak długo trzeba czekać na działanie? Druga sprawa, ja mogę mu podać lek, tylko pytanie czy on zje go od razu i czy będzie pod sklepem - nie jest chyba aż tak bardzo wygłodzony(ludzie go karmią), więc nie rzuca się na jedzenie wygłodniały.[/QUOTE]
-
Pies waży około 15 kg na oko. Ja mogę ewentualnie jutro, ale około 20. Nie wiem skąd mam wziąć ten lek - można go kupić w aptece? jakie ma działanie? jak długo trzeba czekać na działanie? Druga sprawa, ja mogę mu podać lek, tylko pytanie czy on zje go od razu i czy będzie pod sklepem - nie jest chyba aż tak bardzo wygłodzony(ludzie go karmią), więc nie rzuca się na jedzenie wygłodniały. [quote name='Ajula']tak, pomoże w transporcie, tylko trzeba się zgrać w czasie wtorek - dziś go nie ma środa - jest czwartek - Ty nie możesz, WMNN też nie może piątek - Krzysiek wyjeżdża, wróci dopiero w niedzielę późnym wieczorem weekend - anwa nie może pomóc czyli trochę trudno będzie się zgrać :roll: no i trzeba ocenić ile pies waży, żeby wiadomo było ile podać mu sedalinu[/QUOTE]
-
tzn: nieaktywna przez weekend, w następnym tygodniu najbardziej, ale trzeba się spieszyć bo pies lata swobodnie po ulicach,a na Smochowicach jest sporo samochodów. [quote name='anwa11']w łapaniu mogę pomóc,ale tylko w czwartek lub dziś, bo później mogę być nieaktywna - proszę o kontakt jakby co, mój mail: [email][email protected][/email][/QUOTE]
-
w łapaniu mogę pomóc,ale tylko w czwartek lub dziś, bo później mogę być nieaktywna - proszę o kontakt jakby co, mój mail: [email][email protected][/email]
-
ok - przekazuje sprawę fachowcom i nigdzie nie będę dzwonić. [quote name='Ajula']po raz kolejny się podpiszę, bo masz rację Anwa, wspaniale, że przejęłaś się losem tego biedaka, ale conceited ma 100% rację. Nie dzwoń do Dopiewa, bo spalisz temat. Żaden schron to nie jest dobre miejsce dla psa, czasami myślę, czy nie lepiej im mimo wszystko na wolności. Uwierz - ze schronu w Poznaniu tak szybko nie wyjdzie - nie dlatego, że schron poznański jest zły - dlatego, że jest tam 400 psów. My nie będziemy go w stanie monitorować w Poznaniu, bo praktycznie każdy pies w schronie jest w potrzebie i trzeba by go monitorować. Nie znajdziemy mu domu wśród naszej rodziny i znajomych, bo kto mógł ma więcej psów niż powinien. Jeśli uda Ci się znaleźć chętnych w Twoim środowisku to super. Przytulisko od schroniska różni się tym, że jest mniejsze - tym samym psom żyje się w nim łatwiej. acha - co do łapania: niestety nie ma dziś mojego TZ, pjechał do Wawy i wróci dopiero w nocy, ale w następnych dniach będzie mógł pomóc w łapaniu i przewiezieniu psa. Skoro pies trzyma się jednego miejsca, to podacie mu jedzeniu sedalin, jak już zacznie działać to zapakujemy go do samochodu i przewieziemy.[/QUOTE]
-
[quote name='conceited']Anwa11 - ja to doskonale wiem. Jestem wolontariuszem w przytulisku w Dopiewie !!! Jakbys przeczytala nasz watek uwaznie, to bys zauwazyla, ze napisalam kilka razy, ze trzeba go dostarczyc do Dopiewa, zeby nasze przytulisko go przyjelo. W naszym przytulisku jest 14 psow w poznanskim jest 400 ! w Dopiewie nie ma szans na bycie anonimowym. tez mamy weta i tez bedzie mial opieke - chociazby moja. Prosze Cie, pozwol dzialac osobom doswiadczonym. Nie dzwon prosze juz nigdzie wiecej. Powtarzam po raz kolejny - schron poznanski to dla niego wyrok. Tam nie bedziesz go mogla monitorowac - w Dopiewie tak. Ja zalatwie, ze go tam przyjma, tylko trzeba go zlapac i przetransportowac do Dopiewa. W razie jakichs pytan - 889 787 929 - moj numer. Wytlumacze wszystko wyrazniej bo teraz sie spiesze (jade do przytuliska w Dopiewie).[/QUOTE] Coceited - ok mogę się nie wtrącać - zadzwoniłam do przytuliska i powiedziano mi tam, co opisałam powyżej. Widocznie się zrozumiałyśmy i nie wiedziałam też, że jesteś wolontariuszką. Nie mam zamiaru skrzywdzić tego psa i podawałam tylko możliwe rozwiązania. Nie wątpię, że piesek będzie miał dobrą opiekę w tym przytulisku i to jest dla niego odpowiednie miejsce. Może nie ma takiej wiedzy na ten ten temat jak ty - kierowałam się tylko checią pomocy i tyle. Mogę Ci obiecać, że ja go złapię to zadzwonię do Ciebie a nie do schroniska w Poznaniu.
-
[quote name='conceited']w takim razie opcja z buda upadla :( trzeba wiec zorganizowac akcje lapania psa i przewozenia go do Dopiewa. Czy ktos doswiadczony wie jak to sie robi? Dla kotow sa podbieraki i klatki lapki, a jak sie lapie psa? I czy go przewiezc? na siedzeniach w aucie sie nie podejmuje.[/QUOTE] Wczoraj przez trzy godziny próbowałam go złapać razem z koleżanką, ale bezskutecznie - jeśli chcecie możecie się dołączyć dziś wieczorem. Dziś będę kontynuować akcję razem ze znajomymi około 19 myślę Pomoc się przyda. Niestety nie posiadam samochodu.
-
[quote name='conceited']Anwa11 - poznanski schron nie jest wyjsciem dla niego. Tam siedza [B]setki przymilnych, kochanych psiaczkow, dla ktorych nie ma domow. [/B] On z niego [B]nigdy[/B] nie wyjdzie. Bylas w schronie? Jak juz ktos przychodzi adoptowac psy, to zabiera tego, ktory najbardziej lgnie do czlowieka. On wsrod setek psow wiszacych z milosci do czlowieka na kratach nie ma szans na wyjscie ze schronu. To juz wedlug mnie wolnosc lepsza. Najlepszym wyjsciem bylby schron w Dopiewie, ale trzeba go zlapac i tam przetransportowac. Z pomyslem z buda moze byc tak, ze my kupimy bude, postawimy, a dwa dni pozniej ktos zadzwoni po schron i skonczy w poznanskim.[/QUOTE] hej - właśnie dzwoniłam do Dopiewa, do przytuliska bo tam nie ma schroniska, tylko przytulisko. Pani mi powiedziała, że trafiają tam psy tylko z gminy, które błąkają się po terenie gminy a dostarczyć je może straż z gminy lub policja. Tak wiec z tego wynika, że piesek nie może tam trafić. Tak sobie myślę (też chce dla nieg jak najlepiej), że przecież w schronisku nie zginie, będziemy znali jego numer i zawsze będziemy mogli monitorować co się z nim dzieje i zachecać do adopcji znajomych, rodzinę itp. W schronisku przynajmniej nie bezie mu padać na głowę i nie zmarznie, obejrzy go lekarz itp.
-
[quote name='conceited']Bylam. Faktycznie psa ciezko nie zuwazyc, spi na skwerku pod Chata Polska. Pan ze sklepu z artykulami dla zwierzat mowi, ze pies tak od tygodnia koczuje i ze "bylo dzwonione w jego sprawie juz kilka razy i nareszcie sie ktos zainteresowal". Niestety psiak nie jest chetny do kontaktu z czlowiekiem. Faktycznie wyglada jakby czekal na kogos konkretnego. W jednym miejscu, juz tydzien. Jak podeszlam uciekal, nie gonilam go bo nie chcialam go ploszyc. Na szczescie okolica jest "w miare" spokojna, samochody jezdza wolno bo to jest taki mini plac/rynek z parkingiem, ale aut jest tam bardzo duzo. Psiak nie gloduje, okoliczni sklepikarze go karmia, leza tam kolo niego parowki, sucha karma, rybka. Poprosilam tylko Pania z rybnego, zeby mu wody nalala i zrobila to chetnie. Ludzie go lubia, ale on nie daje do siebie podejsc. Biedak, jest bardzo smutny. Czeka. Wartoby bylo go stamtad zgarnac. Nie jest to super bezpieczne miejsce, wsrod aut. Niestety, nie wiem jak. On ucieka przed czlowiekiem. Probowalam go skusic jedzeniem, ale uciekl na zaplecze apteki.[/QUOTE] Dobrze wiem o jakim piesku mówisz. Też o nim cały czas myślę. Przed kilkoma dniami szedł za mną całą drogę do domu, ale kiedy chciałam mu dać jeść, uciekł. Wczoraj zadzwoniłam do schroniska i do straży miejskiej. Umówiłam się z nimi tak, że postaram się złapać psa a oni zawiązką go schroniska. Panowie ze straży faktycznie przyjechali, ale niestety pod sklepem psa już nie było. Z koleżanką cały wieczór chodziłyśmy po Smochowicach i kilka razy na niego natrafiłyśmy - trzymał się w pewnej odległości, ale jak podchodziłyśmy bliżej to uciekał. Żali mi go strasznie!!!! Dziś postanowiłyśmy z koleżanką, że będziemy kontynuowały akcję ratunkową. Robi się coraz zimniej i cały czas pada, więc najbezpieczniej będzie dla niego jak znajdzie się w schronisku. Taki ładny, mały piesek na pewno znajdzie dom. Ja niestety nie mogę go wziąć, bo już mamy w domu psa.