-
Posts
342 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by monica_26
-
[quote name='nombre']Dziewczyny ja sie tez moge z wami umowic ze bede jakies pieniadze przesylac, tylko z gory nie jestem w stanie okreslic ile miesiecxznie, raz moze to byc 30 zl raz tylko 5 tak juz niestety u mnie jest ze raz cos pieniedzy zostanie raz nie, moje osobiste psiaki tez kosztuja a jeszcze tyle biedakow w okolicy i tez je trzeba dokarmiac[/QUOTE] Dziekujemy, nie ważne ile, nawet 5 zł to jest dużo w obenej sytuacji,;) prześlę numer konta na PW
-
[quote name='Avilia']Ja niestety nie dam rady podjechać do staruszka teraz.Wyślę ok.godziny 15 mojego TZ,żeby zajrzał co u niego,a także żeby podskoczył do tego drugiego nieszczęśnika z ul.Parkowej (jeżeli nadal tam będzie). Ja przejadę się tam wieczorem. Monica_26-ten drugi nieszczęśnik siedział wczoraj koło Baru,niedaleko przystanku Łęknice-Parkowa.Jak się tam przejdziesz to proszę daj mi znać czy ten biedak nadal tam siedzi.Wystarczy sms: 798-596-534[/QUOTE] Wiem gdzie to jest, już idę na obchód Chciałam ogłosić staruszka na Skarpecie, ale nie wiem czemu nie mogę skopiować linku do tematu:shake: Spróbuję póżniej
-
Gaja już w swoim cudownym domku ze snów!!! :D
monica_26 replied to NadziejaA's topic in Już w nowym domu
Śliczna, napewno szybko znajdzie własną chatkę, takich psów ludzie nie omijają szerokim łukiem. -
Właśnie była u niego, zanieść mu jeszcze psiej puszki, nie zainteresował się jedzeniem, nawet nie wstał,poszłam kawałeczek dalej w miejsce gdzie ok 5 zostawiłam jedzenie i prawie nie tknięte, tylko troszkę zjadł. Jeżeli przestaje jeść to sytuacja robi się bardzo poważna.:placz: On leży koło Lewiatanu właśnie.
-
bela51 - dziękuje że zajrzałaś ;) coronaaj - raczej nie ucieknie, jest przyzwyczajony od wielu lat, chodzi na przechadzki ale zawsze wraca w to samo miejsce, wcześniej mieszkała tu kobieta w domku, która miała psy, więc była na podwórku buda i miska, czasami widziałam jak wspinał się po ogrodzeniu:evil_lol: z siatki i jej uciekał, jak się wybiegał to wracał z powrotem. Czasami patrzyliśmy z narzeczonym jaki z niego spryciarz i cwaniak:evil_lol: Ale pani najprawdopodobniej umarła, reszta psów chyba w schronisku, a ten jeden siwek został i tak koczuje pod ogrodzeniem.
-
Witam. Już wklejam nowe zdjęcia. Byłam u niego, kupiłam w sklepie puszki z psim jedzeniem, bo w domu mam w lodówce tylko swiatło:oops: i nie miałam mu co zanieść. Zdjęcia troszkę z daleka, bo tak naprawdę nie wiem na ile mogę do niego podejść, wydaje się być łagodny, ale może się wystraszyć, więc narazie podchodzę z dystansem.