Przykro mi ale jednak musialam zrezygnowac z adopcji Nany-troszeczke za daleko z Warszawy :(
Adoptowalam w Warszawie mala suczke.
Mam nadzieje ze Nana wreszcie znajdzie dobry domek.
Ja juz wkleilam na NK link do tego forum.
Strasznie mi przykro ze nie moglam jej wziac,ale z drugiej strony inny piesek ma teraz super warunki i nie przeszkadza mi nawet to ze mi sie zalatwia po katach i wyje jak zostaje sama-z czasem sie oduczy.
Moj piesek napewno nigdy nie trafi do schroniska.
Pozdrawiam i trzymam kciuki za Nane :)