Shugartowa
Members-
Posts
20 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Shugartowa
-
Lola (Mimi) już na swoim w Skierniewicach :)
Shugartowa replied to paula82's topic in Już w nowym domu
Te jak na radom, miejscowość dokładnie nazywa się Promna -
Lola (Mimi) już na swoim w Skierniewicach :)
Shugartowa replied to paula82's topic in Już w nowym domu
Lola jedzie dziś do Białobrzegów - hotelik to kojce plus kilka psów jest zawsze trzymanych w domu - mają tam bardzo dobrą opiekę, a Lola będzie miała towarzystwo innej suczki colliepodobnej. Jeśli znajdzie się inna możliwość zawsze można małą stamtąd zabrać. Psy są odwiedzane przez okoliczne dzieciaki i wyprowadzane na spacery, więc nie zabraknie socjalizacji, a i myślę że może Loli łatwiej będzie opanować sztukę zalatwiania się przy kimś. Jeśli ktoś ma inną propozycję w tempie ekspresowym - śmiało, Lola i ja czekamy -
Lola (Mimi) już na swoim w Skierniewicach :)
Shugartowa replied to paula82's topic in Już w nowym domu
Słuchajcie po pierwsze primo - Lola może smiało iść do DT z ogrodem i myślę, że wszystko będzie wtedy ok - jesteśmy własnie na działce i Laleczka już 3 razy siknęła na trawce przy głośnym aplauzie i górze smakołyków i ani razu nie próbowała załatwić się w domu. Jeśli ktoś z Was zastanawiał się nad przygarnięciem Loli, a miał opór ze względu na "problem", to naprawdę myślę, że nie ma się czym spinać. Niestety nie wiem, czy Loli móżdżek zgeneralizuje dzisiejsze sukcesy na tyle żeby w poniedziałek załatwić się na miejskim trawniku :( Drugie primo - w finansowaniu pobytu Loli, czy to w hoteliku, czy płatnym DT pomoże Fundacja dr Lucy, więc może to zachęci osoby mające kontakty lub możliwości do udzielenia wsparcia. Mała ma prawie miejsce w sprawdzonym hoteliku w Białobrzegach niestety zwolni się ono w ciągu tygodnia i nie wiadomo, czy na początku czy pod koniec, więc sprawa jest raczej ryzykowna. Secundo - wyjeżdżam w piątek, czwartek mam na załatwianie różnych spraw i swojego psa zawożę do rodziców już w środę wieczorem, więc Lola ma u mnie już bardzo mało czasu - proszę nie zostawiajcie mnie z zagwozdką co mam wtedy z nią zrobić... :( -
Lola (Mimi) już na swoim w Skierniewicach :)
Shugartowa replied to paula82's topic in Już w nowym domu
Ostatnie sikanie (jedno z dwóch ;) ) było już na smyczy, ale moim zdaniem Lolę stresuje moja obecność dlatego tak to opornie idzie. Natomiast bez smyczy za dużo rzeczy ją rozprasza o_O Zwariować można. Ja wiem, że psa i kota można do siebie przyzwyczaić, ale tak jak Ania napisała - ta parka nie ma wiele doświadczenia w prowadzeniu takich relacji, chętnie chłonęli wiedzę o samej Loli i wychowaniu psiaka jako takiego, ale przestraszyli się skali "problemu", który mniemam w ich oczach urósł do giga rozmiarów...też nie czuję się z tym najlepiej, ale zmusić nikogo do niczego nie mogę. Słuchajcie a jak wyglądają sprawy hotelików? Nie znam dogomaniackiej społeczności, ale na innych forach krążą legendy o hotelikach prowadzonych przez osoby zarejestrowane m.in. tutaj - pytanie jak plasują się koszta? -
Lola (Mimi) już na swoim w Skierniewicach :)
Shugartowa replied to paula82's topic in Już w nowym domu
Lola wróciła - niestety nie udało się pogodzić z kotką, która dziś już nie była tak luzacko nastawiona, a i Lola pokazała różki i uznała Lusię za materiał do zaczepiania :( [B] Bardzo proszę o pilny DT - wiem, że to zwykle zajmuje trochę czasu, a Lola ma go u mnie co raz mniej.[/B] -
Lola (Mimi) już na swoim w Skierniewicach :)
Shugartowa replied to paula82's topic in Już w nowym domu
Nie widzę w tym ani nic dziwnego ani odważnego - krzywda się jej tam nie stanie, to na pewno, a bezpieczniej jest tak, niż gdyby miał ją ktoś wystawic za drzwi. Po prostu umówiliśmy się na okres próbny, to wszystko. Dla mnie to odpowiedzialne podejście, bo nie pozbawia małej szansy, a jednocześnie daje furtkę każdej ze stron. Co do umowy - nie chcę wszczynać dyskusji, podpisałam takową przy niegdysiejszym tymczasie i tu również to zrobię, więc nie ma powodu do wałkowania tematu. -
Lola (Mimi) już na swoim w Skierniewicach :)
Shugartowa replied to paula82's topic in Już w nowym domu
Kciuki trzymamy dalej - Lola poszła na 3 dni do potencjalnego domku. Zapoznanie z kotką wyszło nieźle - Lola poCSowała do kota ;) i szczęśliwie nie próbowała zaczepiać. Lusia (kotka) pofuczała, ale nie postanowiła przerobić Loli pyszczka na szatkowanego bakłażana, a pod koniec wizyty podchodziła co raz bliżej i obwąchiwała Loliny ogonek. Mała bezstresowo przyjęła nowe miejsce i ludzi, a oni cierpliwie wysłuchali mojego slowotoku o podobieństwie Loli do róznych ras, jej niewątpliwych zaletach, metodach szkoleniowych i problemach z załatwianiem się - na razie są niezarażeni, chcą się upewnić że pies z kotem nie przemeblują mieszkania ;) Mała miałaby całodobowe towarzystwo płci męskiej przez najbliższe 1,5 miesiąca, a potem zmiana - póki co nie dopytywałam o metody zarabiania na życie i skąd taki komfort siedzenia w domu, ale uczuliłam na ćwiczenie zostawania solo (bo myślę, że dla Lolki zostawanie z kotem to za malo ;) ) Ze sterylką nie ma problemu, umową również, chociaż to ja osobiście nie jestem jej zwolenniczką... Anyway, w mojej opinii to byłby dobry dom i pozostaje tylko liczyć, że Lola może jednak mając w pamięci wczorajszą lekcję zrobiła po drodze siusiu i odnalazła swoje miejsce w życiu :) -
Lola (Mimi) już na swoim w Skierniewicach :)
Shugartowa replied to paula82's topic in Już w nowym domu
Pewnie :) chociaż myślę, że jakby Lola miała ogródek to poszłoby to w try miga ;) Mała idzie dziś ze mną na wizytę zapoznawczą z kotem - jeśli kot Lolę zaakceptuje, to być może szansa na dom jest jeszcze bliżej :) Moja koleżanka (której sąsiedzi z bloku na Anielewicza nas kiedyś zaczepili kojarząc Lolkę z dogo), rozpowiedziała o Loli swoim krewnym-i-znajomym-królika i jedna taka sztuka jest właśnie Lolą zainteresowana. Warunkiem jest akceptacja kota i podbicie serca męża, ale z tym Lola powinna dać radę :D Mieszkałaby po sąsiedzku, więc zawsze mogłabym wpaść z kontrolą albo spotykać laskę na spacerkach. Warunków i tego kto na co się zgadza jeszcze nie znam, ale nie spodziewam się jakiegoś oporu. Trzymajcie kciuki a ja dam znać wieczorem! -
Lola (Mimi) już na swoim w Skierniewicach :)
Shugartowa replied to paula82's topic in Już w nowym domu
[quote name='Bonsai']Gratuluję cierpliwości i konsekwencji, jak widać popłaciła sukcesem. ;) I faktycznie mała jest strasznie pomysłowa, trudno jest ją znudzić - co może właśnie poniekąd potwierdzać teorię, że nie załatwia się na dworze, bo jest zbyt ciekawie.. [/quote] u niej to chyba wszystko po trochu, jak potem zaczęła już tak biegać w kółko i popiskiwać, to miałam wrażenie, że trochę też spina ją moja obecność [quote]ale bywają też i większe śmierdziele np. ucho środkowe, penisy (zwłaszcza końskie). Ostatnio zrobiłam zamówienie na gryzaki.pl na 4kg różnych śmierdzieli. Swoją droga polecam![/quote] bogowie nie wiem czy dałabym radę... ;) [quote]Próbowałaś nagradzać Shugharta w obecności młodej za sikanie?[/quote] próbowałam wychwalając go i głaszcząc, bo smaków wtedy nie przyjmuje, no i patrzy się na mnie jak na wariatkę :) a Lola czasem zwraca uwagę, czasem niekoniecznie [quote]A ten specyfik na sikanie w jednym miejscu działa?[/QUOTE] na razie nie wiem - psiknęłam wczoraj a siusiu było na dworze, okaże się dziś ;) -
Lola (Mimi) już na swoim w Skierniewicach :)
Shugartowa replied to paula82's topic in Już w nowym domu
Ojej to kiepsko - trzymam kciuki żeby nic się złowrogiego pod cholerstwem nie kryło i żeby wszystko było ok Dołączam się do prośby o ogłoszenia -
Lola (Mimi) już na swoim w Skierniewicach :)
Shugartowa replied to paula82's topic in Już w nowym domu
Klatka w domu jest - mała dwa razy uznała ją za kuwetę i centralnie tam pobiegła się zlać, ale... Wczoraj po powrocie z pracy zabrałam towarzystwo na spacer - rzecz jasna guzik z niego wyszedł, jednak niezrażona złapałam Lolę pod pachę i pojechałyśmy na spacer socjalizacyjny do Arkadii do Kakadu. Abstrahując od problemów toaletowych Lola jest bardzo ciekawskim, dość pewnym szczeniorem, który może troszkę zbaraniał na widok dużego skupiska ludzi, dźwięków i bardzo skomplikowanej śliskiej podłogi, ale w sumie na jakąś przeraźliwie wystraszoną nie wyglądała - ot, mały piesek w nowej sytuacji. Anyway, drogą kupna nabyłyśmy najmniejsze (bo najtańsze) matki dla szczeniąt do sikania, jakiegoś smroda, który ma wskazywać miejsce do siusiania i żwacze wołowe. Wracając zahaczyłyśmy o nudny trawnik gdzie jak ta latarnia morska stałam dobre 40 minut z Lolą na smyczy....czego ta mała nie robi w ramach histerycznych czynności zastępczych :P było ganianie robaczków, patrzenie na przelatujące ptaki, próba kopania dołków, a w końcu .... leżenie... w tym miejscu poległam i wróciłyśmy do domu. Wiedząc że patent z łazienką jest bez szans uznałam, że pora właśnie na klatkę i odczarowanie jej jako kuwety i tak Lola wylądowała w zamknięciu z wodą i żwaczami (jezu, jak to śmierdzi - w mieszkaniu rozszedł się zapach obory :P ). Okazało się, że Loli nie należy ignorować jak piszczy i płacze (po pierwszym żwaczu mała zorientowała się, że niespecjalnie może się przemieszczać), ale należy jej stanowczo powiedzieć "nie". I nagle okazało się, że w klatce można nawet spać :) I tak przetrzymałam Lolsona od godziny 22 do mniej więcej północy. Poszliśmy na spacer, który w pełnym składzie doprowadził jedynie do mojej irytacji, że zamiast sikać Lola robi za kleszcza w kołnierzu mojego psa ;) więc Shugi został odstawiony do domu, a mała na podwójnej smyczy czyli w sumie około 3m poszła, z moim mocnym postanowieniem nieodpuszczania choćby do świtu, na siusiu... Okazało się, że numery z "nudzenia" się na wcześniejszym spacerze, to jest pikuś :lol: Lola w ramach protestu, że jest na uwięzi skakała, próbowała odbiec, goniła ćmy, skakała na krzaki żeby zerwać górne listki (mogłaby pracować na plantacji herbaty ;) ) wreszcie zaczęła się lonżować jak koń, biegając na smyczy w kółko i popiskując. 4 papierosy i 1h później Lola z wielkim popiskującym wyrzutem kucnęła 2,5m ode mnie i zrobiła siusiu :D Radości było co nie miara :D Wróciłysmy do domu z tarczą i po sprzątnięciu jeszcze koopki, która wydarzyła się 30 minut później w domu, o 2:30 rano zasłużone poszłyśmy spać :D Rano zastałam Lolę śpiącą brzuchem do góry w nogach łóżka ;) Za radą pani weterynarz (BTW Lola została już zaszczepiona na wściekliznę, przytyła pół kilo i gubi na potęgę zęby :) ) odsłoniłam jednak to podejrzewane o bycie ulubionym na sikanie miejsce i tam rozłożyłam tę mikro matę na kawałku kartonu. Zpsikałam też tym cudem, w które nie wierzę, ale może Lola uwierzy ;) i zobaczymy - z dwojga złego chyba wolę żeby lała w to jedno miejsce i żebym miała co wynosić na zewnątrz, niż mam się rzucać z Vanishem po całym pokoju ;) i dziś powtórka z akcji klatka i przetrzymanie, może chociaż 50% ze swojej dobowej dawki sikalnianej Lola będzie robić na dworze - zawsze to połowa sukcesu. Patentu z mlekiem trochę się boję - jestem bardzo szczęśliwa, że Lola ma w tej chwili zwarte koopki, bo przeszkadzają one mniej niż sikanie, bo łatwo zebrać, a jakby miała dostać biegunki...hmm...może zaczekam do weekendu - w ten nie mam zajęć, więc będzie więcej okazji do obserwowania i reagowania na bieżąco. A teraz z trochę innej beczki. Reasumując: Lola jest ciekawskim, niezbyt lękliwym szczeniorem Bardzo lubi ludzi, nie ma obiekcji płciowych Bardzo lubi inne psy, ale zdarza jej się, myślę że lękowo i w myśl zasady "na wszelki wypadek", obszczekać psy szczekające na nią Koty domowe ignoruje, ale tak że aż byłam zdziwiona - u moich rodziców są dwa, które na jej widok powiększyły swoją objętość kilkukrotnie i ofukały małą dość zdrowo, a ona nawet na nie nie patrzyła Nadal najchętniej zacałowałaby człowieka na śmierć ;) chociaż intensywnie pracujemy nad nieskakaniem w okolice głowy ;) Nauczyła się szczekać i trzeba pilnować żeby nie nauczyła się wymuszać Jest karna, tzn. w większości przypadków wystarczy raz powiedzieć "fe" na jakąś czynność i Lola w zasadzie jej nie powtarza (wyjątkiem jest gryzienie kartonów z miną niewiniątka) Świetnie pilnuje się na spacerach na terenach gdzie raczej nie ma resztek jedzenia, wtedy nic jej pod łapkami nie rozprasza i można ją zawrócić z szalonego biegu w stronę innego psa Chodzi na luźnej smyczy chociaż trzeba popracować nad uwieszaniem się, jeśli wyczuje coś do czego bardzo, ale to bardzo chciałaby dojść Nie robią na niej wrażenia tłum ani ruch uliczny - warto pracować w takich miejscach nad skupieniem, bo ładnie jej to wychodzi Jeździ bez mrugnięcia komunikacją miejską (tramwaje, autobusy, spróbujemy jeszcze metra), trochę bała się wskoczyć do samochodu, ale jazdę zniosła dobrze Ponieważ u mnie Lola jest cały czas w towarzystwie (innego psa chociażby) a separowana od nas obydwojga była tylko na noc, nie wiem jak poradziłaby sobie obecnie z zostawieniem jej całkiem samej w domu - w natłoku innych rzeczy nad którymi pracujemy, na to nie bardzo starcza nam czasu, więc jeśli trafi do kolejnego DT jest to koniecznie do przepracowania Lola jak każde niedojadające zwierzątko jest okropnym śmieciożercą - nie przepuści żadnej kromce chleba ani kosteczce, którą mordercze babcie wyrzucą przez okno na trawnik, szczęśliwie na razie nie ucieka ze zdobyczą i daje ją sobie wyjąć z paszczy, najchętniej w zamian za smakołyk ;) Lola po troszku zapoznaje się z klikerem - na razie jesteśmy na etapie klik/smakołyk, bo w domu trudno się ćwiczy z Shughartem, który natychmiast dostaje ślinotoku ;) a na spacerach wiadomo - co innego nam w głowie To mniej więcej tyle - jakbym była płatnym DT, to przy Loli wyliczyłabym chyba stawkę za każdy przespacerowany kilometr ;) Długo rozważałam, czy małej nie zostawić u siebie, ale nie mam w tej chwili warunków na drugiego psa, mimo że wydaje się, że w tej chwili w zasadzie nic się nie zmieniło ;) pod wieloma względami jest psem idealnym - dobrze prowadzona zwłaszcza przez będący przed nią okres lęków, czy dojrzewania płciowego (u nas z tym była masakra :roll: ) będzie wspaniałym psiurem i zasługuje na najlepszy dom na świecie. U mnie ma czas mniej więcej do końca przyszłego tygodnia i byłabym wdzięczna za pomoc w znalezieniu kolejnego tymczasu, jeśli nikt się nią przez ten czas nie zainteresuje... Aniu co się dzieje z Bulsonem? -
Lola (Mimi) już na swoim w Skierniewicach :)
Shugartowa replied to paula82's topic in Już w nowym domu
Z prób podjętych: - ponieważ wydawało mi się, że Lola wybrała konkretny kąt na siusiu zastawiłam go krzesłami i tam rzeczywiście się nie załatwia w tej chwili (za to załatwia się wszędzie indziej, czasem nie zwracając uwagi na wciąż rozłożone kartony) - próbowałam patentu z przetrzymaniem małej w łazience - efekt opisany wyżej - jest gorąco wiec psy dużo piją, zabieram też wodę na spacery żeby cały czas coś jej się w brzuchu przelewało - spacer popołudniowy wydłużyłam do min. 2h (rano niestety jest to max 30 minut, wieczorny różnie, zależy o której kończymy ten drugi), nie inicjuję zabaw, psy hasają, ale czasem sama je rozdzielam żeby mała się za bardzo nie nakręcała i zajęła dreptaniem - wieczorne są na raty, najpierw psy wychodzą wspólnie żeby się wyhasać, potem Lola wychodzi ze mną sama i mimo jej śmieciożerstwa puszczam ją luzem żeby mogła sobie odbiec jeśli przy mnie ma stresa - w domu Lola jest pod ciągłą obserwacją, znaczy nie biegam za nią, ale staram się mieć na oku, co niewiele daje, bo małej wystarczy że się odwrócę i potrafi się zlać - po spacerach chwilę odczekuję, w butach i gotowa do wyjścia, czy mała np. się jakoś nie kręci, ale to dało efekt tylko raz i nie na siusiu tylko koopkę (spacery sobotnie) - staram się zapamiętywać chociażby na oko pory w których mała się załatwia, ale są diablo nieregularne i to właściwie nic nie daje to mniej więcej tyle - nie wiem, może za bardzo się tematem spinamy, ale mała jest u mnie 2 tygodnie i do tej pory tylko jeden spacer był z sukcesem...a to już na dłuższą metę frustrujące. Moje dni rozkładają się teraz na pracę, spanie i chodzenie z psami na spacery. Nie sprzątam w domu, nie robię sobie posiłków, nie oglądam telewizji tylko gapię się na psa albo wychodzę z nim na dwór...Inna sprawa, że tak jak pisałam na forum collie - Lolę mogłam przyjąć na 3-4 tygodnie, bo planowałam wyjazd, a termin zbliża się wielkimi krokami...Proszę o pomoc albo w intensywniejszym szukaniu DS albo rozejrzeniu się za kolejnym awaryjnym DT... :roll: -
Lola (Mimi) już na swoim w Skierniewicach :)
Shugartowa replied to paula82's topic in Już w nowym domu
Olu, byłyśmy dzisiaj 3h na tych samych trawnikach - przesiedziałysmy dłużej niż naparzający się adepci krav magi i udający żurawia uczniowie tai-chi, po czym po powrocie o 22:30, mniej więcej 2h później Lola zrobiła kałużę na samiusieńkim środku pokoju....Dziewczyny pomocy - mała chyba potrzebuje innego DT. Ja się zaczynam frustrować i jej to też dobrze nie robi...a że jest śliczna to trudno zaprzeczyć - poza problemem sikalnianym laska jest ideał :) psa z takim odwołaniem i skupieniem, to ze świecą szukać... -
Lola (Mimi) już na swoim w Skierniewicach :)
Shugartowa replied to paula82's topic in Już w nowym domu
Sprawy niestety bez zmian - niedziela nie przyniosła sukcesu mimo powtórki z czasu spaceru - 2h lekką ręką po południu i potem 1h wieczorem :shake: a łazienka obecnie nie wchodzi w grę - mała zorientowała się, że może z niej prysnąć, więc już nie przyjmuje do wiadomości, że ma tam spokojnie leżeć. Nawet jeśli nie udaje jej się wydostać płacze niemiłosiernie (ale tak serio serio niemiłosiernie - ja jestem z tych z żelazną ręką w takich kwestiach, a nie dałam rady) i rzuca się na drzwi. W nocy z soboty na niedzielę wytrzymałyśmy tak obie 2h - od północy do drugiej nad ranem, kiedy wyczekałam na chwilę spokoju i po prostu ją wypuściłam...mam nadzieję, że sąsiedzi wyjechali byli w weekend...i chyba zacznę uskuteczniać spacery dzielone, bo jak wychodzę z całym stadem ;) to Loli głównie harce w głowie i zaczyna węszyć i dreptać po trawniku dopiero jak się wyszaleje, a to mocno rzutuje na czas, którego np. rano nie mam tyle... A i pogoda nie pomaga....w takim upale zapaszki w mieszkaniu są po prostu przeurocze...:roll: Olu, zdjęcie super - ja ze swojej krótkiej "lufy" nie mam takich hiciorów, ale może też coś dziś wstawię -
Lola (Mimi) już na swoim w Skierniewicach :)
Shugartowa replied to paula82's topic in Już w nowym domu
[quote name='Bonsai']Bo wiesz, skoro Shughart ją broni, to jest już stado, a skoro to jest już stado, to go nie można rozdzielać. :evil_lol: :diabloti:[/QUOTE] Olu, ja nie rozdzielę stada jak Ty nadasz Pixelowi nowe imię :diabloti: takie specjalnie od Ciebie ;) -
Lola (Mimi) już na swoim w Skierniewicach :)
Shugartowa replied to paula82's topic in Już w nowym domu
Mamy mały sukcesik - Lola po 2h spaceru na Polu Mokotowskim, wymęczona przez Piegusa, Pixela i Shugiego zrobiła najpierw koopę, a potem już na finiszu dreptania nieśmiałe siusiu :D Do domu wróciliśmy po prawie 3h, a że mała natychmiast zaczęła się kręcić po pokoju w okolicy klatki i drzwi balkonowych poszłyśmy na jeszcze jedną rundę wokół bloków, co dało kolejną koopę :D:D:D Dowody na pierwszą czynność ma Ola od Piega (nie wiem jaki tutaj ma nick) :D Pozostałe były już tylko do mojej wiadomości :D Co ja się napiszczałam z radości na tych spacerach, to moje ;) a Lola mam nadzieję, zakumała ;) i teraz będzie już troszkę łatwiej. Noc dziś będzie znowu w łazience, chociaż Lola jej szczerze nie znosi i dziś w ciągu dnia bardzo płakała :( ale może w ten sposób podtrzymamy dobrą passę i rano uda się znowu siusiu na trawnik. Mała potrzebuje sporo czasu i spuszczenia ze smyczy, bo dość daleko odbiega...nie wiem jeszcze jak postępować w ciągu tygodnia. Serce mi pęka i myślę, że to średnio bezpieczny pomysł żeby Lola zostawała na cały dzień w łazience, bo ja czasem mogę liczyć na wsparcie i kogoś w ciągu dnia, kto psy odwiedzi, czasem niekoniecznie, a z pracy wychodzę bardzo różnie :/ mam nadzieję, że to nie spowoduje regresu... Aniu, wiem że u Was było inaczej - u mnie Lola skupiła się na wyluzowaniu w innych kwestiach ;) a ja niestety nie mam tyle czasu żeby z nią pewne rzeczy przepracowywać, dlatego zastanawiam się, czy ktoś inny nie zadbałby o nią lepiej, no ale może skoro coś ruszyło, to nie ma co drzeć szat...się zobaczy... Poza tym Lola ma póki co bezbłędne przywołanie, ślicznie się pilnuje i całkiem elegancko zachowuje się w obecności rożnych psów. No i została oficjalnie przyjęta do stada, bo Shugi stanął w jej obronie :D -
Lola (Mimi) już na swoim w Skierniewicach :)
Shugartowa replied to paula82's topic in Już w nowym domu
EDIT: właśnie odkryłam dlaczego wydostała się z łazienki - tam było nalane, więc desperacja sięgnęła zenitu... -
Lola (Mimi) już na swoim w Skierniewicach :)
Shugartowa replied to paula82's topic in Już w nowym domu
Aniu - Lola od wczorajszego spaceru funkcjonuje tylko w trybie łazienka - spacer. Wczoraj od wieczora, po najedzeniu i napiciu miałysmy takich spacerów 3, bo próbowałam po daniu jedzenia i po napojeniu wodą. Położylam się ok 2 nad ranem i pierwszy spacer dziś był ok 7 po nocy w łazience. Nic. Po powrocie do domu, zdążyłam zamknąć drzwi od balkonu bo się tam kręciła i się odwrócić żeby nalała na wykładzinę. Złapałam ją jeszcze w locie, bo była na smyczy i abarot na trawnik. Nic. Zamknęłam ją w łazience i poszłam do szkoły, własnie dotarłam do domu. Zaraza otworzyła sobie drzwi i zrobiła koopę - oczywiście w pokoju....Spróbuję tego patentu z rosołem, ale to dopiero na jutro, bo muszę ogarnąć mieszkanie no i coś takiego upichcić...Trochę tracę wiarę...i po części cierpliwość, ale nie na samą małą, bo to przecież nie jej wina... -
Lola (Mimi) już na swoim w Skierniewicach :)
Shugartowa replied to paula82's topic in Już w nowym domu
ok, to nie jest normalne żeby szczeniak po 13h bez sikania nie załatwił się w te pędy gdzie popadnie...przykro mi, ale jeśli mimo usilnych prób na wiele sposobów, których oczywiście obiecuję się podjąć, problem przez najbliższych kilka dni nie ustapi, Lola będzie musiała szukać innego DT :( nie robię tego, bo przeszkadzają mi siuśki na wykładzinie, ale ze względu na jej dobro - ja nie mam możliwości żeby przepracowywać z nią takie problemy, a nie chcę ich pogłębiać, bo będzie jej jeszcze trudniej o dom... -
Lola (Mimi) już na swoim w Skierniewicach :)
Shugartowa replied to paula82's topic in Już w nowym domu
Dzień dobry wszystkim :) dziękuję za wskazówki - Lola właśnie po godzinnym spacerze, gdzie już już miałam nadzieję, bo odtruchtywała sobie dalej na trawniku, że się w końcu załatwi, wylądowała w łazience, bo z truchtania wyszła tylko próba zeżarcia...eee...chyba qupy :/ Za jakąś godzinkę spróbujemy znowu. Miejsce ulubione zostało zastawione krzesłami, więc mała własnie wymyśliła, że przerobi klatkę na kuwetę.... chyba równoległe zaczniemy się uczyć klateczki skoro i tak w domu jest. Z karceniem (duże słowo) staram się uważać, bo mam świadomość, że to może bardziej zaszkodzić niż pomóc, ale mimo wszystko przynajmniej jakimś glośniejszym "fe" staram się teraz zaznaczyć próby sikania w domu (bo już z tą klatką przeszła sama siebie) jako niepożądane, ale ganiać jej z kijem nie będę. Podstawowym problemem jest to, że pracuję po 8h dziennie i nie bardzo mam jak podjeżdżać w ciągu dnia, a towarzystwo zaczyna zdrowo hulać. Lola już w pełni wyluzowała, więc zaczyna się sciąganie przedmiotów, które mogą dodatkowo uatrakcyjnić zabawę dwóch psów (nie chcę nawet wiedzieć jakie miałaby pomysły gdyby zostawała sama ;) ) i tak ostatnio zastałam np. przewrócony wieszak na ubrania. Nie bardzo mogę i chcę ja izolować cały dzień, bo 8h, to dość sporo jak na siedzenie w ciasnej łazience. Poza tymi wyskokami Lola jest nadal rozkoszniakiem, stanęło jej już drugie ucho, więc wygląda jak gremlin na długich łapkach, gubi zęby i niemiłosiernie trymuje mojego liniejącego collaka ;) Weekendy na ćwiczenie mamy na słowo honoru - co drugi mam zajęcia, ale jeśli mała dotrwa u mnie do urlopu, czyli wstępnie jeszcze tydzień, to będzie trochę czasu na popracowanie i spacery. Przyznam, że już zapomniałam jak to jest mieć szczyla w domu, chociaż minęły raptem dwa lata odkąd mam Shugarta ;) a Lola ma kilka cech, które mogą stanowić utrudnienie dla codziennego życia, wiec warto by było żeby dom się znalazł odpowiedzialny, któremu będzie się chciało nad małą popracować. Pozdrawiamy Zuza, Shugart i Lola z łazienki ;)