[FONT="]Witam wszystkich.[/FONT]
[FONT="]Tak, Balzak jest już od środy w nowym domu i ma się świetnie. Już prawie przyzwyczaił się do nowego otoczenia i ludzi.[/FONT]
[FONT="]No ale zaczynając od początku to w środę Balzak miał dość ciężki dzień. Najpierw u weta w schronisku o mało nie eksplodował z nerwów, bo wet macała mu guza na prawym udzie, gdzie Balzi normalnie nie pozwala nikomu sie dotykac. Potem mordercza 3-godzinna podróż w pełnym słońcu samochodami do Wrocławia. Na szczęście zniósł ją bardzo dobrze. Kiedy już dojechaliśmy to jak można się domyślac do końca dnia był dośc mocno zestresowany i przylepił się do mnie jako jedynego stałego elementu jego zmieniającego się świata. [/FONT]
[FONT="]W czwartek nastąpiła całkowita zmiana. Rano kiedy wszyscy wstali Balzak uwalił się przed moją mamą na plecach, wystawił wszystkie kończyny do góry i kazał się miziac po brzuchu. A później wyszedł na ogród i dostał ataku radości. Zaczął galopowac raz w jedną, raz w drugą stronę, po czym w biegu wskoczył na taras, nie zwalniając wleciał do domu i swój taniec radości zakończył w kuchni, gdzie wpadł na miskę z wodą :). Z wyglądu dałbym mu wtedy góra 8 lat, z zachowania gdzieś z 2 :).[/FONT]
[FONT="]Wczoraj na spacerach zapoznawał się z okolicznymi psami (zero agresji). Nawet pozwolił jednemu szczeniakowi walic łapą po swoim nosie.[/FONT]
[FONT="]W najbliższym czasie podeślę Abero jakieś foty żeby wstawiła na forum, bo samemu pewnie mi się nie uda.[/FONT]