Jump to content
Dogomania

SiostraLeonardy

Members
  • Posts

    49
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by SiostraLeonardy

  1. Wiem, nie wolno sie poddawać itd. więc jak coś mądrego przyjdzie mi do głowy to nie omieszkam się podzielić. Teraz psisko smacznie śpi. Dostałyśmy próbki suchej karmy........ ale trzeba było widzieć jak Zulus sie na mnie spojrzał kiedy wsypałam mu troszkę do miski....... Ha ! ha! ha! Może się do niej przekona. Zostawię trochę rano i zobaczymy. Reszte pewnie opisze leonarda. Pozdrawiam. B.
  2. Nie mam pomysłu skad wziąć pieniądze na te wizyty. Dzisiaj leonarda zapłaciła ok 140 zł. Zabieg w piątek to kolejne 150zł. A jeszcze leki...... sam Vetmedin to około 60/65 tabletek na miesiąc.... no poprostu masakra. A dawka Vetmedinu sie zwiększyła z 1 do 1,5 kapsułki na dobę.:angryy::angryy::angryy::angryy:
  3. Wszystko będzie dobrze wiem o tym .... ale znowu koszty. Przerażajace jest to, że za każdą najmniejszą rzecz trzeba płacić i to wcale nie mało. A skąd taki czworonóg ma mieć kasę ?????? Może ktoś w końcu wymyśli jakieś ubezpieczenie zdrowotne dla psów i kotów. Tak być nie może.
  4. Witam wszystkich, jestesmy po wizycie u lekarza. Zulus był dzielny, choć dało się odczuć że ma serdecznie dość kontaktów z weterynarzami. Lekarz bardzo miły i kompetentny. No ale do rzeczy.... Lewa komora poszerzona tzn. ścianki serca stają się coraz cieńsze, zastawki obie w bardzo złym stanie to jakaś zaniedbana sprawa z dawnych nam nieznanych czasów. Tchawica w złym stanie spowodowanym przez ciągłe zapalenia, jest obrzmiała i bardzo podrażniona, co przyczynia się do ataków kaszlu. Przednia część płuc jest obrzęknięta i to uniemożliwia jednoznaczne stwierdzenie czy jest tam guz czy tez to wygięcie powodują płuca. No ale zacząć musimy tak jak przypuszczałam od zębów. Niestety i serce i te wszystkie stany zapalne no może poza zakażeniem w schronisku były i jak tego nie wyleczymy nadal będą, efektem dramatycznego stanu uzębienia Zulusa. Lekarz zoordynował natychmiastowe zrobienie z tym porządku. Jeśli tego nie zrobimy to zadne leki nie zadziałają i stan serducha tez będzie sie pogarszał:-(. No to umówiłśmy sie na zabieg w ten piątek. Co do narkozy powiedział nam, że usypiali psiaki w dużo gorszym stanie i było O.K..
  5. Witam, wczoraj po wizycie u lekarza Zulus nie mial apetytu. Zastanawiałam się czy to moze stres po badaniach ...... nawet tabletki zjadał opornie choć podaję mu w ulubionym mięsku. Pił za to dużo. No ale "bomba" wybuchła jak wrócił syn i zaczął dociekać kto zjadł jego kurczaka z rożna :)))). Tak ślicznie mięsa z kosteczek to nikt nie potrafi obrać. Ale kości nawet nie nadgryzł :). Spryciula.
  6. Dziekuje w imieniu Zulusa :). Podziękowania tą drogą takze dla Agfy. Dzisiaj otrzymałam przesyłkę z tabletkami. Na pewno się przydadzą.
  7. Jasne, że bez Was nigdzie nie pojadę. Tzn. bez konsultacji. Mój pies przez 17 lat nigdy nie chorował więc o tym kaszlu usłyszałam tu po raz pierwszy. Oczywiscie przeczytałam na ten temat wszystko co możliwe i ojawy się pokrywają. Szczególnie to krztuszenie sie i chęć wyplucia /usunięcia czegos z gardła. Ale mam nadzieję bez względu na to co mu jest że sie tym upora i odzyska zdrowie. Pozdrawiam Maciaszek. I jeszcze raz dziekuję.
  8. A i jeszcze jedna ważna rzecz. BAAAAAAAARDZO dziękuję, że pomagacie tej biduli z takim szczerym zaangażowaniem. To dzisiaj bardzo rzadkie. Pozdrawiam Cię siostro, baw się dobrze.
  9. Generalnie to staruszek, który pewnie już cały czas będzie na lekach. Z oczami wiecie jak jest, słuch też ma osłabiony. Potrzebuje, troski ,miłości, spokoju, pysznego jedzonka i towarzystwa. Z kotką już lepiej :) pierwsze lody przełamane. I przestała sie na mnie obrażać. Zapis RTG dostanę na płytce w poniedziałek. Pytałam o USG serca czy to coś rozjaśni w diagnozie, lekarka stwierdziła, że można się umówić ale powiem Wam że odebrałam to tak jak gdyby w podtekście było :" i po co Wam te koszty". Czytałam, że dr Szymański jest kardiologiem i to jak piszecie dobrym i co ważne niedrogim. Może warto spróbować. Jeśli macie pytania to piszcie.
  10. teraz będzie dostawał antybiotyk, lek na serce i furosemid. Badania krwi , moczu i kału w ponioedziałek. Kupiła mu tez pastę do zębów bo zapaszek z pyszczka że daj boże zdrowie :). Ciekawe czy pozwoli sobie umyć ząbki ???
  11. Na badaniu okazało się że są jeszcze szmery w oskrzelach i lekarka zaordynowała antybiotyk. Dała mu tez zastrzyk :) znowu ją chciał capnąc zębami :). Dziwne bo ja robiłam mu kilka zastrzyków i był bardzo grzeczny. Może to oznaka zdrowienia ?
  12. Ta woda powoduje większa podatność na wirusy i inne zarazki. Nosówka wykluczona - zdecydowałam że trzeba mu zrobić test i wyszedł ujemnie. Koszt 40 zł ale biorę to na siebie.
  13. Zulusik dzielnie walczy o swoje zdrowie. Jest leciutka poprawa . Troszkę mniej kaszle a sam kaszel jest słabszy. Furosemid dostaje bo ma troche wody w płucach.
  14. Ciekawe gdzie zniknął tekst który przed chwilą napisałam ?
  15. Dobry wieczór wszystkim, poniewaz nie miałam ostatnio czasu na pisanie i zaglądanie tutaj, odczytalam wszystkie wpisy. Jestem bardzo zbudowana Waszym zrozumieniem dla potrzeb troche już "mojego" psa tzn. Zulusa :oops:. Powiem tak, jakoś od początku wizyt w schronisku nie odczułam solidnego podejścia do leczenia pudelka. Lekarz a właściwie lekarze (bo zmieniają się ciągle), działają w moim przekonaniu na zasadzie prób i błędów. Standardowy antybiotyk i tyle. Sama musialam przypominac i pytac co z oczami, że po ENARENALU kaszel stał się bardzo częsty, że może zmienić leki - wtedy dostał DETAFORT i po nim troche odżył, a ENARENAL został odstawiony. To było w piątek. Na sobotę dostałam ampułkę z antybiotykiem do domu (sama robię mu zastrzyki - nauczyłam sie ratując kiedyś maleńkiego szczeniaczka, ale to inna historia). W niedzielę miałam dostać nastepna porcję ale ponieważ po tych antybiotykach dzieje się tak, że kaszel się nasila zdecydowałam, że rano w poniedziałek t.j. dziś, wet zdecyduje, który lepiej podać. Niestety czekałam 40 minut, a powinien byc już ok godziny przed moim przyjściem i okazalo się, że dziś rano go nie będzie. Postanowiłam uprzeć sie na jutro ale Leonarda mówiła, że może prywatnie sie uda. Sama o tym też myślałam biorąc pod uwagę lecznicę na Ordona w Katowicach, miałam nadzieje na bezpłatną konsultację (myśle że bym ich przekonała, że warto zrobic dobry uczynek :lol:). Ale jeśli uda się w Dąbrowie to nawet lepiej bo faktycznie tamci lekarze są O.K. Co sie tyczy tej wody w płucach...... brałam to pod uwagę ze względu na to osłabienie i taki wydech wysilkowy, po osłuchaniu stetoskopem stawiala bym jednak na krtań, ale w końcu nie jestem lekarzem. Zaczął bardzo często i obficie sikać więc to też dobry znak. Je a raczej pochłania olbrzymie ilości jedzenia jak na taką drobinkę ale to tylko na zdrowie. Sąsiedzi i pani Dyrektor w schronisku mówią że się poprawił, jak dla mnie to nadal chudzinka:lol:. Jeśli chodzi o skuteczne leczenie tego kaszlu i serducha znalazlam takie zastrzyki homeopatyczne. Podaję nazwy: MUCOSA COMPOSITUM; COENZYM COMPOSITUM; i na odporność ECHINACEA COMPOSITUM. Prawdopodobnie bardzo skuteczne ale ja ich nie znam. Na zagojenie i odnowienie śluzówki podaje mu witaminę A+E - skonsultowałam to z wetem, oraz syrop prawoślazowy. Liczę na to że w końcu jakiś lekarz spojrzy na niego kompleksowo i tak od serca a nie z obowiązku. Mimo, że nie dostał antybiotyku kaszel jest słabszy !!! Z moją kotką nadal trwają próby przełamania lodów:lol::lol::lol:. Zobaczymy jak długo. Jeśli macie jeszcze jakieś pytania to chętnie odpowiem.
  16. Witajcie, wczoraj nie było mnie w domu praktycznie od rana do 20. Oczywiściwe Zulusik nie był sam w tym czasie ale takie powitanie jakie mi zgotował.... jeden mały kłębuszek skaczącej radości. Prawie 15 minut musiałam zająć sie tylko nim. Kotka patrzyła tylko z wyrzutem, bo do tej pory to ona zawsze witała mnie w drzwiach więc i ja musiałam dopieścić :) :) . Jak na razie z jej strony tylko ciekawość bez entuzjazmu. Jak pudliszon zaśnie wtedy wskakuje na łóżko obwąchuje go i przygląda się. W kontakcie bezpośrednim prycha i puszy się. Ale wierzę, że sie w końcu dogadają. Dziś rano kaszel dał mu sie we znaki. Z punktu widzenia człowieka to tak jak przy kokluszu. Męczące. Dlatego dałam mu zastrzyk przed wyjściem do pracy, żeby jednak zachować ten 24 godzinny cykl. Syropek też wypił. Fajnie, że znacie ten lek na serce i że jest sprawdzony.
  17. Ten, który został przepisany to ENARENAL.
  18. Witam ponownie. Dzis rano byłam w schronisku i o dziwo lekarz był na miejscu. Obejrzał Zulusa, wypytał o jego samopoczucie, osłuchał i stwierdził, że słyszy szmery nad serduszkiem. Dostałam receptę na nowy lek, sprawdziłam, to lek podawany przy niewydolności serca i obniżający ciśnienie. Podał mu kolejny zastrzyk z antybiotykiem drugi dostałam do domu żeby podac jutro. Zapytałam o to serduszko. Generalnie wyszło na to, że może to być powikłanie przy tym kaszlu ale może być inna przyczyna. Lek mam podawać w dawkach zwiększających sie . Jest jakis inny tzn. droższy ale to trzeba by zgłosić sie do lecznicy bo schroniska na to nie stać. Co do wieku psa taki podała mi opiekunka ze schroniska . Moim zdaniem jest prawdopodobne tym bardziej biorąc pod uwage zaćmę. Koszty to jak na razie jedzenie a musi być baaardzo dobre żeby mógł odbudowac wszystkie straty w organizmie, syrop i troche paliwa. Na moje oko jest w dużo lepszym stanie ale Leonarda będzie jutro to obejrzy go chłodnym okiem. To na razie tyle . Jeśli coś sie zmieni napiszę. Pozdrawiam B.
  19. Jesteśmy po porannej wizycie w schronisku. Miał byc weterynarz ale niestety nie dojechał. Zulus dostał zastrzyk (penicylina). Jutro jedziemy jeszcze raz może w końcu będzie lekarz. Pudelek ma ok 8 lat, jest bardzo mało odporny, ponieważ ma zaćmę to grozi mu w przyszłości całkowita utrata wzroku. Został znaleziony w bardzo kiepskim stanie na ulicy, porzucony przez poprzednich właścicieli. Dziś to juz nie ten sam piesek, którego przywiozła moja siostra :) :) . Radośnie podskakuje, je, że uszy sie trzęsą no i co wazne dużo pije. Jak sie zmęczy to kaszel daje mu się we znaki ale juz nie tak jak pierwszej nocy. Oczywiście wieczorem wskakuje do naszego łóżka jak do siebie a jak uważa, że jest mu za ciasno przenosi sie do synów. Bardzo entuzjastycznie wita domowników. Nawet próbuje mimo chorej krtani szczekać. Jak widać dom i ludzie byli mu niezbędni w powrocie do zdrowi choć pewnie jeszcze długa droga przed nim. Trzymam kciuki i mam nadzieje że wszystko będzie O.K. Pozdrawiam.
  20. Jak na razie kotka stara sie go ogladać wtedy gdy śpi, on zdecydowanie pragnie bliższego kontaktu jak tylko ma okazje to biegnie zeby sie przywitać :)
  21. Właśnie wróciłam ze spacerku i co zrobił Zulusik ? Pierwsze kroki do miski z wodą:lol:, a teraz rozkokosił sie w łóżeczku i śpi. Nick owszem , niczego sobie ale wiesz Siostro, że to TY mnie tu przywiodłaś ;). Na moje oko potrzeba mu tylko czasu i opieki "indywidualnej" :) a wręcz rozpieszczenia :) i wszystko będzie O.K.
  22. Witam wszystkich dbajacych o dobro naszych braci mniejszych. Miałam się nie logować ale w końcu nie wytrzymałam :) Zulus samoczynnie napił sie z miski !!!!!!!! Kamień z serca. Ja też nie przepadam za pudlami, raczej należę do rodziny owczarków wszelakich, chciałam nawet podjąć opiekę nad tą śliczną sunią ze zlamana łapą ale niestety schody stanęły na przeszkodzie. Jesli wiecie coś na jej temat to dajcie znać. Wracając do pudla.... niestety jest słodki. Męczy go ten straszny kaszel ale już sie trochę obczytałam w temacie i tak jak przypuszczałam, to podobnie jak z dzieckiem mającym krztusiec. Zreszta dopytam się wszystkiego u źródła czyli u weterynarza. Jak na razie nie jest źle. trzeba mu ciszy spokoju i ciepełka. Pozdrawiam B.
×
×
  • Create New...