lauraF
Members-
Posts
8 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by lauraF
-
[FONT=Times New Roman] [/FONT] Widzę, że odwracanie kota ogonem jest normą na tym forum, a czytanie ze zrozumieniem przeszkodą nie do pokonania. Wielka szkoda. [SIZE=4]Nataliaa, jeszcze raz wspólnie, o co "miała pretensje Kapucynka"? "o pieniądze przekazane na innego psa, bez zgody forumowiczów"??? [SIZE=4]czy raczej o to, cytuję: AgaiTheta prosiła darczyńców o przekazanie pozostałej kwoty na doga niemieckiego Elę, darczyńcy WYRAZILI ZGODĘ, a na wątku Eli AgaiTheta pisze, że nie ma kasy na leczenie i karmę? Jeśli chodzi o psa boksera, problem leżał w doprowadzaniu PRYWATNEGO psa na leczenie do schroniska. Moje zdanie jest takie; czy prywatny czy też nie, wszystkie psy są nasze..... Tylko, że: Ela: na wątku Eli (ja się wczytałam, Ty też możesz Nataliaa) AgaiTheta napisała, że nie może kupować mięsa Eli na fakturę i, że nie może gotować w schronisku, bo nie ma zgody inspekcji. Dlatego ciężko chora Ela nie może być odpowiednio żywiona- odpowiednie mięso jest drogie, pieniędzy darczyńców nie można w tym celu spozytkować (zakaz inspekcji) a AgaiTheta nie jest w stanie wszytkiego opłacać sama. Więc Ela NA PEWNO nie je karmy, którą powinna. Taki pech Elu- ale regulamin jest regulaminem. (łza) Pachyder: Pachyderkowi także nie można było zrobić badań przez długi okres czasu...bo lek nie był legalny, a to jest blee i nikt nie miał pomysłu co z tym fantem zrobić. Była nawet opcja zaniechania badań (czytasz wątek Nataliaa?) AgaiTheta pisała, że ona ryzykować nie będzie. Regulamin jest regulaminem ( a potem była powódz) [SIZE=4]Bokser: A! No i bokser:) Prywatny piesek, przepraszam bokser, doprowadzany jest do schroniska i leczony w gabinecie p. weterynarz. Co na to izba oraz inspekcja? E tam....kto by się tam czepiał regulaminów, co tam, nawet na dogomanii jawnie o tym napiszemy, "my się zimy nie boimy" WSZAK WSZYsTKIE PSY SĄ NASZE !!!! (?????) Tak. Wszyscy sa czyści i bez zarzutu. A Kapucynka nam za to wszystko zapłaci. No ja jestem ciekawa:) Można czytać. Rozumieć. Ale po co. Zawsze można wpaść, odwrócić kota ogonem i poprzeć znajomych. Interesuje mnie także ten szczególny rodzaj gronkowca, który nie jest zarazliwy. Nie słyszałam o takim. Nataliaa czy jesteś weterynarzem? Proszę rozwiń tą kwestię. I przestańcie w końcu przekręcać fakty. Zamykam moje konto tutaj, bo puszczają mi nerwy, a nie mam najmniejszej ochoty spotykać się z Wami na żywo. Szacunek adieu
-
Pachyderek jest kochany. Dziękuję za zdjęcia. Zastanawiam się, w jakim kierunku rozwinie się ta cała sprawa sądowa. Kapucynka w trosce o psa, osądziła Was w rozbiegu, teraz Wy chcecie osądzać ją. Żeby rzucać kamieniami trzeba być bardzo czystym. To działa w obie strony oczywiście. Odnoszę jednak wrażenie, że dziewczyna wie, o czym pisze, pisząc, co pisze, o kim pisze. No jestem ciekawa, bo czytając jej wypowiedzi, myślę, że jeszcze nas zaskoczy tym lub owym. Ale przecież każdy odpowiada za swoje słowa, czyny i decyzje:lol:. Będę śledzić ten wątek.
-
Poczekałam, żeby Kapucynka była online, żeby nie było. Morsetti też jest offline i w związku z tym co? Wasabi nie pisz takich rzeczy, bo to takie trochę podejrzenie o....oszustwo? Nie życzę sobie takich insynuacji;) Proszę zrozum, nie bronię nikogo- chodzi i fakty i psa. Nie o ludzi. A na powaznie, AgaiTheta masz rację, w ferworze gdzieś wyczytałam 3 i napisałam. Nie 3 miesiące- 5 tygodni. 5 tygodni opóznienia. ps. muszę wracać do pracy, ale nie wyloguję się, żebyś Wasabi widziała moje światełko. Migam nim do Ciebie:) To także mój ostatni wpis odnośnie tego wszystkiego. Nie chcę nikogo urazić niepotrzebnie, a na tym wątku o to łatwo. Zdania odnośnie Pachydera tzn. tego co napisała Kapucynka (minus "ironiczne prowokujace wypowiedzi") nie zmienię. ps. poprawię pózniej te 3 miesiące.
-
Wiesz ja myśle, że w przypadku Pachyderka nie można sobie pozwolić na czekanie! Tego nie rozumiesz? Zadaj sobie trud tak jak inni i wczytaj się w wątek. Te badania zostały zrobione z opóznieniem. Widziałaś zdjęcia? Gdyby to był Twoj pies? Czy wtedy 3miesięczne opóznienie byłoby ok? Nie neguję zasług dziewczyn i zapewne są b. sympatyczne. Ale nie o to chodzi w tym wszystkim. ps. !pomyliłam się! opóznienie jest 5tygodniowe.
-
Z postów Kapucynki wynika jasno, że ten pies bardzo leży jej na sercu. Nie przyjęła opowieści dot. laboklinu do wiadomości, nie dała się zbić z tropu. Myślę, ze nikt z opiekunek Pachydera nie oczekiwał takiego zaparcia. Są ludzie, którzy płacą, są też tacy, którzy oczekują poważnego podejścia do sprawy. Wytłuszczyłam powyżej wypowiedzi AgaiTheta oraz Basia0607..Takie odpowiedzi otrzymywała Kapucynka. "Sama go adoptuj, jeśli Ci zalezy"- lub też " oddaj jej pieniądze" Odpowiedzi bardzo lekceważące. Takie odpowiedzi, taki styl rozmowy oczywiście za grzeczny i nie narusza dóbr osobistych innej osoby, czy tak? Kapucynce podniósł ciśnienie. Mnie to nie dziwi. Dziewczyna myśli logicznie, kojarzy fakty, denerwuje się, a odpowiedzi są poniżej wszelkiego poziomu. Dlaczego- bo władza w tym wypadku jest po Waszej stronie. Wiemy, ale nie powiemy i tego typu gierki. Po co? Oliwy do ognia dolała wypowiedz pani weterynarz, która "badań absolutnie nie wklei", i która (jako weterynarz schroniskowy) winę za jakieś tam wczesniejsze badania, za które schronisko zapłaciło duże pieniądze obarcza jakąs tam wolontariuszkę oraz inną weterynarz. Zaufanie? do kogo? Do wolontariuszki, która decyduje i rozporząda? Do zmiennych decyzji? Widzę, że osoby na wątku znają dziewczyny, ale Kapucynka nie ma obowiązku ich znać. Czy wtedy czytając te wypowiedzi także ma ufać? Płacić i ufać? Ja odnoszę wrażenie, że Pachyder zawdzięcza wykonane teraz badania własnie Kapucynce (pewnie by się odbyly, pytanie tylko kiedy), To samo dotyczy rozliczenia. Badanie jest, rozliczenie jest. A teraz ktoś musi za to zapłacić ......?? Nie wierzę w to co czytam. Z całym szacunkiem AgaiTheta, ale potrafisz wyprowadzic z równowagi. W Twojej ostatniej wypowiedzi piszesz wyraznie, że Pachyder mógł czekać- powodzianie byli priorytetem. Podajesz powódz jako motyw opóznienia badań, a przecież każdy potrafi liczyć. Badania nie zostały wykonane NIE z powodu powodzi. Juz do tego czasu opoznienie było ponad 6 tygodniowe! I nadal cisza, brak informacji na temat leku. Informacje o wujku!!!! Czy nikt tutaj nie widzi co się dzieje? Ktoś się angażuje, a ktoś inny nie odpowiada na pytania lub odpowiada w taki sposób? Szlag może człowieka trafić. Wiecie, nie trzeba być bezczelnym żeby naruszyć dobra innego człowieka, wyprowadzić z równowagi. Ten wątek tego dowiódł. Poza tym jest przecież p. weterynarz, jest Basia0607, czy też Patyś. Czy wszystko w schronisku przestaje funkcjonować, jeśli AgaiTheta wyjeżdżasz.... I najważniejsze, jesteś teraz bardzo pewna swego, bo okazało się, że Pachyder jest "zdrów" tzn., że nie trzeba podawać Vetorylu. Gdyby jednak był chory, ocena sytuacji dot. badań wypadła by całkiem inaczej. Ale dlaczego? Czy wiedziałaś o tym przed badaniem? Załozenie sprawy w sądzie bardzo dobrze komponuje z lekceważącym, infantylnym wręcz podejściem do sprawy, do darczyńców. Wybrałyście tą drogę, takie jesteście. Wasze prawo. Kapucynka rozliczyła Was z Waszych obowiązków...za to się odgrywacie (wypowiedz Basa0607; "znasz moje metody"...) Kapucynko Ty miałaś błagać na kolanach, prosic i czekać. Faktycznie smutne i deprymujące to forum. Nie liczą się fakty, nie liczy się treść, nie liczy się konkretny przypadek; liczy się forma wypowiedzi, ogólne zasługi oraz zaufanie forumowiczów. Proszę nie odmawiajcie mi wiarygodności, bo to mój pierwszy post. Postarajcie się zrozumieć treść mojej wypowiedzi.