Ech..od dwoch dni chodze nieprzytomna.w srode Turtus byl jak zwykle z panem na rybach i jak zwykle sie nie posluchal i pobiegl za busem,wbiegl pod niego i..kierowca zrobil co mogl ale tylnym kolem Turtka potracil.strasznie plakal,caly czas mam jego skowyt w uszach jak wybiegalam z domu a on lezal w krzakach.od razu telefon do dogtora,przyjal nas pomimo poznej juz godz i diagnoza, prawdopodobnie peknieta miednica. na drugi dzien usg w slupsku i sie potwierdzilo ale doszlo jeszcze pekniecie kregoslupa w tylnej czesci kolo ogona.dwie noce plakal Turtus z bolu dzisiaj troszku lepiej w dzien napil sie zjadl galaretke z kurczaka(tak ma teraz jesc)wynioslam go na chwile na siku na trawke ale leje caly dzien jak na zlosc.lezy pod kocykiem biedny taki krasnoludek ech.ale szczescie w nieszczesciu bo jakby centymetr wyzej to po TUrtusiu by bylo juz.bedzie dobrze ale tak do 3 mc to potrwa.ale usiadl dzisiaj sobie chlopak sam----dzielny jest!!!!!i nie bedzie mogl machac ogonkiem prawdopodobnie ale..ja jestem dobrej mysli!!!!trzymajcie kciuki za Turtusia!!!!!!!