Po dłuższych próbach udało nam się w końcu dodzwonić do właściciela. Gdy usłyszał, że my w sprawie psów powiedział, że nie ma teraz czasu i potem oddzwoni.
Więc nie wiemy czy dalsze starania mają jakiś sens...chyba trzeba będzie się poddać, chociaż szkoda psiaków, a jak od nich odchodzimy to zawsze piszczą.
Ciekawe czy gdzieś się chronią przed tym deszczem...