Jump to content
Dogomania

annusza1

Members
  • Posts

    6
  • Joined

  • Last visited

Converted

  • Location
    kraków

annusza1's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Za miesiąc minie pierwsza rocznica odkąd Beżowy się u nas pojawił. I z pewnością nie żałujemy tej decyzji. Jest do nas bardzo przywiązany. Stracił wszelką "płochliwość " i " strachliwość" jaką miał na początku. Na spacerze, jeśli ma akurat ochotę, oszczekuje innych ludzi i psiurki, uwielbia jeździć samochodem. Strasznie jest nieszczęśliwy, jak widzi,że szykujemy się do wyjścia i bierzemy kluczyki od auta, a on musi zostać w domku...Poza tym pozostał takim samym pieszczochem jak był na początku, a może na ten moment jest jeszcze większym przytulasem:) W ogóle, można powiedzieć,że Beżyk przeszedł ogromną metamorfozę. Na poczatku, tak jak pisałam wcześniej bał się wychodzić z domu, w ogóle się nie odzywał, bał się wszystkiego i wszystkich. A teraz to nie ten sam pies:) Bardzo się wczuł w rolę gospodarza i przeokrutnie dużo szczeka, z czym walczę, ale niestety nieskutecznie. Bez problemu zaprzyjaźnia się z nowymi osobami. Uwielbia spacerki, szczególnie kiedy może biegać bez smyczy:) Jedyne co mu pozostało od początku, to fakt, że jest strasznym łasuchem i obżartuchem. Pochłania wszystko w 3 sekundy. On naprawdę nie gryzie, on połyka wszystko, w całości, w wielkim pośpiechu. Musimy wychodząc z domu chować wszystko co może zjeść lub co pachnie jedzeniem. Ale taki juz jego urok. Poza tym nie sprawia żadnych problemów. Warto się było na niego zdecydować. Mam nadzieję, że choć trochę u nas, w jego psim mniemaniu, mu dobrze, w każdym bądź razie staramy się o to. Mam tez nadzieję, że choć trochę zapomniał o tym wszystkim złym co go w przeszłości spotkało. Z pozdrowieniami dla wszystkich "Beżowych" fanów!!!
  2. Angela, wielkie dzięki za umieszczenie zdjęć i cudne podpisy:) Beżyk jest cudny, ale bardzo nieśmiały z niego gwiazdor, płoszy go robienie zdjęć. NA żywo jest jeszcze bardziej słodki:lol:
  3. [quote name='szprotka_89']wow... szczerze to nie wierzyłam, że Beżykowi się uda. Bardzo się cieszę [IMG]http://www.dogomania.pl/../../images/smilies/sweetCyberM.gif[/IMG] która część Krakowa jeśli można wiedzieć? (może spotkam na spacerze)[/QUOTE] Jeśli ktoś chciałby się z Beżem spotkać- proszę o wiadomość , zapewne uda się umówić nam na jakiś spacerek:)
  4. Witam ponownie wszytkich fanów Beżyka! Przepraszam za tak długą niebytność na forum- ostatnio życie tak pędzi... Przy okazji wytłumaczę dlaczego nie wkleiłam aktualnych zdjęć Beżowych- jak i powyżej- brak czasu. Nie umiem tego zrobić, próbowałam, a dojście do tego jak powinnam to uczynić zajmie mi z pewnością trochę czasu, którego nie mam ostatnio. Ale nie martwcie się, Beżu jakoś drastycznie się nie zmienił. Ogólnie sesje zdj. przdstawiają Beża śpiącego słodko na swojej podusi- kotku, wtulonego we mnie w różnych kompozycjach przestrzennych , podobnie wtulonego w mojego mężusia itd. itp.:lol: A co do samego Beża. WSZYSCY JESTEŚMY W SOBIE BEZGRANICZNIE ZAKOCHANI!!! Z Beża jest teraz prawdziwy Zakochany Kundel:eviltong: Beżu jest u nas miesiąc, a czujemy wszyscy, chyba włącznie z nim, jakby był od dawien dawna. Pewnie będzie to zaskoczeniem dla misieek, ale Beżu od 1,5 tygodnia wychodzi z nami na spacery już bez smyczy. Nie oddala się daleko, i stale ma włączoną funkcję- łapania kontaktu wzrokowego z nami. Misieek, nie martw się, Beżu na pewno już nie spyli. Bardzo się przekonał do spacerów i do nas chyba też :) W ogóle tak się wiele zmieniło od tych pierwszych dni wspólnie spędzonych... Początkowo nie mogliśmy się za bardzo zgrać z wychodzeniem na pole i załatwianiem tam pewnych spraw, toteż kilka razy natknęłam się w domu na niespodzianki. Ale to była kwestia czasu- teraz jest pod tym względem wszystko idealnie. Beżu na początku czuł się bardzo niepewnie na nowym terenie- załatwiał się tylko w 1 miejscu, nie odzywał się w ogóle. A teraz- Beżu to GOSPODORZ jak się patrzy! Szczeka , skubaniec, jak tylko słyszy zbliżających się do naszych drzwi. I tak cudnie słodko zawsze nas wita przy drzwiach jak wracamy do domu- aż , doprawdy, dla samego tego się chce wracać:) No, ale Beżu to przede wszystkim potrzebuje miłości i czułości. Od samego świtu do zmierzchu Beżowy ogon śwista na prawo i lewo. I od rana hyc na plecy- i pieść mnie, pieść mnie! Z Beża to normalnie taki przytulas, że szkoda gadać. Jak tylko mnie widzi na kanapie-hyc i zaczyna się- Beżu się przytula, trzeba go czochrać, potem sobie zasypia ( a trzeba Wam wiedzieć, że potrafi chrapać jak stary dziadek, za pierwszym razem byłam w szoku i oczywiście nagrałam to sobie na komie), potem zaś się przebudza i patrzy tak na mnie tymi zakochanymi oczyma, potem znowu czochrańsko, zdarza i mi się w trakcie tego zasnąć, ale on grzecznie czeka aż się obudzę i jazda od początku:multi: Co do Beżowego zdrowia- to na początku przyplątały się jakieś jelitowe problemy, ale na dzień dzisiejszy to sprawa już nieaktualna. NAtomiast co do Beżowej powypadkowej łapki- w miarę ładnie się goi, Beżu jej coraz częściej używa, ale widzę ,że po dłuższym spacerze go pobolewa. Ale to już jest trochę starszy pan i oszczędzę mu powtórnego łamania i składania kości. Jeszcze trochę poboli i mam nadzieję, łapka się przystosuje. Pewnie jeszcze napiszę nie raz jakieś Beżowe nowinki, ale wybaczcie mi moją nieregularność :oops: PS- A poza tym wszyscy na około rozkochali się w Beżu i choćby misieek chciała- nie ma szans- Beża już nie oddamy!!!:eviltong:
  5. [quote name='zerduszko']Witam i serdecznie dziękuję za adopcję tego cudeńka :) Możemy liczyć na zdjęcia?[/QUOTE] Postaram się coś dziś wieczorem pstyknąć i jak tylko uda mi sie odnaleźć kabel od telefonu to prześlę kilka fotek
  6. Witam wszystkich! To do mnie trafił Beżyk !!!! I jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa!!! Tak jak obiecałam missieek, piszę słów kilka na jego temat. Choć Beżyk jest u mnie dopiero 2 dni, widzę jak z chwili na chwilę przełamuje się coraz bardziej i czuje się coraz pewniej w naszym domu i okolicy. Missieek przesłała mi wczoraj link beżowego wątka. Czytając go rosło mi serce! Beżyk spotkał tyle wspaniałych osób na swojej nieszczęśliwej drodze. Jako nowa "Beżykowa Pani" bardzo Wam dziękuję , a w szczególności Angelice vel missieek. To NIESAMOWITA osoba!!! Nie tylko z forum, ale i obserwując Beżyka widzę ile pracy i serca włożyła w tego psiaka. Przyznam, że Beżyk to mój pierwszy pies. I wierzę w to, że fakt iż po tylu przygodach trafił do mnie to przeznaczenie. Wypatrzyłam Beżyka na allegro zupełnym przypadkiem, koleżanka przeglądała psiaki i przy okazji pokazała mi zbiorcza "aukcję" z psiakami missieek i stało się, zauroczyłam się ! Tej samej nocy śnił mi się Beżyk i jak pokazuje dzień dzisiejszy- był to sen proroczy:) A wracając do samego Beżyka- dzielny chłopak! Ranna łapka nadal nie jest do końca sprawna i widzę , że go wciąż boli, i czasem tylko opiera się na niej i używa w trakcie spaceru. Od missieek dostaliśmy antybiotyki, które powinny trochę poprawić sytuację. Poza tym to istny słodziak i pieszczoch!!! A przy tym obżartuch! I jest bardzo, bardzo grzeczny. Normalnie psi aniołek! Tylko wciąż jeszcze trochę zdystansowany i nieśmiały. Ale pracujemy z mężem nad tym:) Co do spacerów to tylko pierwszy i część drugiego była problematyczna. Beżyk co chwila siadał lub przystawał i trzeba było go ośmielać pieszczotami i smakołykami. Aha, trzeba go było jeszcze w pierwszym dniu wynosić za drzwi, dalej już sobie sam radził. A wczoraj ( dzień 2) sam już chętnie wychodził, potem wracał jeszcze chętniej:)) Myślę , że rokowania są pomyślne:) Przy każdym spacerze zwiedzamy coraz to większy kawałek okołodomowy. Jeszcze raz dziękuję wszystkim dobrym duszom , które okazały tyle serca Beżykowi, w szczególności Angelice. Postaramy się nie zawieść nadziei, jakie wszyscy sympatycy Beżyka zapewne w nas pokładają.
×
×
  • Create New...