Jump to content
Dogomania

Faflok

Members
  • Posts

    380
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Faflok

  1. [quote name='BajkaB'] Na wstępnie pragne podkreślic,ze o swojej nierzetelności po raz pierwszy dowiaduje się włąśnie z tego komunikatu.Wcześniej nikt mi takich zarzutów nie czynił,ani tez nikt ze mna nie rozmawiał na ten temat.No cóz..każdy ma swoje metody działania.. [/QUOTE] A stąd własnie
  2. ... Wypadałoby najpierw zadzwonić i zapytać o te pieniądze a nie rozgłaszac na prawo i lewo że oddział robi przekręty z kasą i odcinamy sie od nich... Takie sprawy sie załatwia w pierwszej kolejności z osobą której oskarżenia dotyczą! To po pierwsze. Po drugie jeśli okaże sie że nie ma żadnych nieprawidłowości to jak naprawicie to co teraz zrobiliście? Bo po takim tekście już niewiele osób będzie chciało zaufać sosnowieckiemu oddziałowi. To sa stare zagrywki polityczne, żeby komus narobic brudu wystarczy rzucic oskarżenie - nie koniecznie prawdziwe, i tak znajdą sie tacy którzy w nie uwierzą.
  3. Czyli sytuacja taka jak ponad rok temu ze mną. Nikt nie zapytał o co chodzi a wszyscy położyli kreske BO ZARZĄD. Bez komentarza...
  4. ;/ Znowu szukają problemów... A czy zarząd przed oczernianiem ludzi ma wystarczające dowody żeby rzucać takie oskarżenia? Czy jak zwykle kierują sie sugestiami "życzliwych" i w d** mają dobre imie innych ludzi? A co z psami? Mają trafić na ulicę, skąd przyszły?
  5. Podawałaś chyba gdzieś tutaj na watku wzór więc to nie problem. Karta ze schroniska+ szczepienie na wścieklizne i jeden egzemplarz z wnioskiem o zarejestrowanie numeru chip (ten różowy), poza umową to tylko mam.
  6. Więc Ewelina to Ty? No i po problemie. Myślałam że to osoba ze schroniska jakaś. Ale gwoli ścisłości, skoro umowa jest na Twoje nazwisko, pies w schronisku na moje a papiery są podpisane jescze przez inną osobę to kto w końcu odpowiada za to wszystko? Robi sie masło maślane.
  7. Powtarzam jasno i wyraźnie po raz ostatni. Nie wydam ŻADNYCH dokumentów psa osobie u której jest na tymczasie. Powód główny który już wcześniej podkreśliłam - tam sa moje dane i w razie różnych sytuacji to JA będę ciągana do odpowiedzialności. Jeżeli pies znajdzie dom umowa zostanie przepisana przez osobe do tego upoiważnioną czyli Ewelinę Wasik. Ja nie mam zamiaru potem być ciągana po sądach czy innych instytucjach z powodu złamania przepisów zawartych w umowie na której widnieją moje dane. Mogłabym być hamska i uznac że mam to w nosie bo podpisał sie na dokumentach kto inny (Igielska nie wiem czyje to nazwisko) ale nie należę do takich osób. Reszte opinii na temat tego co sie dzieje z Rudym zatrzymam dla siebie i nie mam zamiaru już tutaj wchodzić - bo zaczynam żałować że tego psa starałam się uratowac przed igłą... Co do tego iż "jak zwykle umywam ręce" odniosę się tak - skoro ja chciałam dac pomoc a zostałam skwitowana tekstem "dziewczyny z dogo dały psa na tymczas to niech kase zorganizują" i od razu był telefon do KiziMizi ż podaniem numeru konta - nie moja brocha. umówiłyście sie miedzy sobą, proszę bardzo. Należałoby wspomnieć o środkach na pchły i kleszcze i jedzeniu dla Brunera (może nie za wiele ale jednak coś) które ode mnie dostał. A o umywaniu rąk możemy mówić od tej pory! Jestem dostępna pod mailem lub numerem telefonu jeśli znajdzie sie dom adopcyjny lub jeśli chcecie przepisywać umowy na Kaśke to prosze bardzo. Tylko ja nie kiwne nawet palcem w tym kierunku bo zakończyłam współprace z tymczasem Brunera. Moge przesłac dokumenty do schroniska i poprosić o przepisanie lub do KiziMizi. Mam nadzieje że teraz sprawa jest jasna.
  8. Teraz ja musze się wtrącić bo trochę za daleko to poszło... KasiaFiona znamy się długo i nie będę tutaj zaprzeczać ale troche chyba Cię poniosło. Tymczas dla Brunera sama zaproponowałaś a ja wiedząc że poradziłaś sobie z Torą przytaknełam na kilka dni. Wiem że chciałaś mnie odciążyć i chciałaś dobrze no ale ludzie... Jak powiedziałam że Bruno może wrócić do mnie to powiedziałaś że już dzwoniłas do Kizimizi i się dogadałyście i że pies może zostać u Ciebie. Dlaczego mi teraz wypisujesz że ja sobie z psami nie radze i sie poddałam skoro Bruno był u mnie 2 tyg. i tylko raz mu sie zdażyło chapnąć? Pomijam fakt że gdzie z Tobą chodziłam np do weterynarza słyszałam że sobie nie radze i pies jest u Ciebie. No super, wiem że masz dobre metody i że sobie dajesz rade z psami ale nie musisz od razu innym odbierać chęci i napędu do działania. Wiesz co było przyczyną złego zachowania Bruno i mojego chwilowego podłamania. Ja mam tylko jeden pokój w mieszkaniu nadający sie do życia i tutaj ciężko jest używac metod i rad typu - usuń wszystkie przedmioty powodujące rozdrażmnienie - no bo jak? Co do kasy to ja moge kupic Brunowi worek karmy, w ogóle jak ma być takie zamieszanie to ja moge wziąć Go spowrotem bo nie chce kłótni między znajomymi z powodu takiego a nie innego. Bo teraz ja wychodze na złą, obiecałam tymczas i niby sie kłopotu pozbyłam... Mój mąż wyjechał za granice za pieniędzmi a ja siedze sama ze zwierzyńcem i mam przy dupie za przeproszeniem 5 zł ale jeśli jest taka potrzeba to znajde pieniądze i jakos wyjaśnie tą sytuacje bo nerwy mi juz puściły. Nie obrażajcie sie na mnie ale nie znacie może do końca naszej sytuacji. Mam nadzieje że Kasia rozumie co mam na myśli. W razie czego prosze o kontakt - ale tylko drogą elektroniczną bo po wczorajszym wypadku jeszcze ładnych pare godzin nie będe mogła mówić za bardzo. Bruno ma u mnie drzwi otwarte w każdym bądź razie.
  9. Wczoraj do domku pojechał Dropsik vel Mały. Tęsknimy z a Nim strasznie :( Ale mam nadzieję że nowa rodzina kocha Go już na zabój!
  10. Kilka fotek tak na już :P [URL=http://img10.imageshack.us/i/maluchj.jpg/][IMG]http://img10.imageshack.us/img10/5468/maluchj.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img203.imageshack.us/i/malyh.jpg/][IMG]http://img203.imageshack.us/img203/5379/malyh.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img9.imageshack.us/i/malywbiegu.jpg/][IMG]http://img9.imageshack.us/img9/1305/malywbiegu.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img268.imageshack.us/i/mlode.jpg/][IMG]http://img268.imageshack.us/img268/6257/mlode.jpg[/IMG][/URL] Nastepnym razem prosze o przesłanie linkow do tymczasow na gg :P Bo ja niezbyt czesto jestem na dogo więc nie wiem kto ma jaki wątek :)
  11. Ojej,l szkoda że dopiero teraz tutaj weszlam. Mały ma sie swietnie, kocha psy i koty i w ogo,le wszystko co sie rusza, dzisiaj jedzie do swojego nowego domku!! Wieczorem wrzuce zdjecia z pobytu u mnie na dt. Ogolnie wszystko jest ok!
  12. Zadrapania są w okolicy górnej części uszu i szyi i odpada opcja że to od kołnierza albo obroży.
  13. Najlepszy jest jak ludziowie się zajmą rozmową a On cichociemny skrada się żeby walnąć dupsko na fotelu. I tak jedna łapka na fotel - spojrzenie czy nikt nie patrzy, druga łapka na fotel, przerwa żeby nie zwrócić na siebie uwagi... Potem trzecia łapka, czwarta łapka i już się kładzie! A potem ta jego mina jak usłyszy "na miejce" :P Bezcenna. Aż się ciśnie na usta "osz kurcze, a tak dobrze szło"
  14. Tak, biżuteria jest ręcznie robiona. Kizimizi możesz mi przesłać co wkleic do pierwszego postu bazarku na rudzielca? Zebrałam kilka rzeczy i chciałabym je przekazac na Brunersa.
  15. [quote name='kora78']właśnie. fotki. nie mmay żadnej fotki odkąd wyjechał ode mnie :( [/QUOTE] Ja wrzucałam zdjęcia po przyjeździe do mnie. Małe bo małe i takie nijakie ale to było przy okazji porządków. Lepszych nie mam.
  16. Czy tymczas ma zapewnioną na start karmę i wszystko co dla psiaka potrzebne? Czy szukacie tymczasu który jest w stanie Stara utrzymać?
  17. [quote name='Jacol123']Być może nie wyraziłem się jasno, ale gdyby była potrzebna [B]konsultacja behawioralna[/B] to jestem gotów do pomocy BEZPŁATNIE w Katowicach. Sam zainicjowałem parę lat temu Program Lira służący pomocą psom schroniskowym. Dzięki temu wiele psiaczków znalazło szczęśliwe domy. Obecnie ten program polegający na szkoleniu psów przeznaczonych do adopcji realizują schroniska w Gliwicach, Poznaniu i Bydgoszczy. Naprawdę leży mi na sercu los psów bezdomnych i schroniskowych dlatego deklaruję swoją bezinteresowną pomoc. Mam jeszcze prośbę do pani Kasi - proszę uważać z wymuszaniem na psie pozycji "na grzbiecie". To może sprowokować agresję jeśli pies poczuje się na tyle zagrożony ,że uruchomi mechanizmy przetrwania. Wtedy zamieni się w sieczkarnię ;)[/QUOTE] Nie wiem, może się mylę ale Pan Jacek nie napisał że SZKOLENIE będzie nieodpłatne, a KONSULTACJA, może to to samo ale lepiej dopytajcie bo entuzjazm może być przedwczesny. Ja w rozmowie z Panem Jackiem ustaliłam że pierwsza konsultacja będzie gratis a dalsze szkolenie będzie zależało od diagnozy i potrzeb psiaka i domu.
  18. Dla zakończenia tematu o kastracji, Rudzielec ma wycięte jądra i został sam woreczek (duży po spuchnięty przez to że wygryzał i wylizywał ranę) po zagojeniu za jakieś kilka miesięcy powinien się wchłonąć.
  19. Ja nie powiedziałam że ma jądra, tylko "jajeczka" nie macałam mu czy w środku ma wszystko na miejscu, miałam na myśli to (tak poglądowo) że coś mu tam wisi, więc pewnie nie odczuwa aż tak różnicy.
  20. Sprawdzimy ale ja żadnej brodawki sobie nie przypominam. Można bliżej opisać jak by to miało wyglądać? Mała, duża? coś ala pieprzyk?
  21. Ja też się pierwszy raz spotkałam, ale długo rozmawiałam z tą Panią za każdym razem jak tam byłam i przedstawiała mi różne innowacyjne rozwiązania między innymi także narkozy. Bez sensu teraz dyskutować, jutro dokładnie będzie opisane co to i jak to no i czym się to je. Bo jeszcze coś poplątam albo źle powiem, w każdym bądź razie wydmuszki na pewno zostały, dzisiaj widziałam przy okazji oczyszczania rany jak to konkretnie i z każdej strony wygląda.
  22. Rozmawiałam z Panią wet. i powiedziała że coś ma w środku usunięte (nie pamiętam nazwy a nie chce gafy strzelić, jakby coś Kasia jutro dopyta) i testosteronu nie będzie organizm produkował, zostały same "wydmuszki". Tak jest podobno dla psa lepiej, szybciej sie goi i pies nie odczuwa aż takiej różnicy. Ja rano zadzwonie do kasiafiona i Ona dokładnie napisze to co Jej przekaże wet-ka.
  23. Ja dzisiaj byłam z Rudym u weta i muszę potwierdzić że dostał sporo antybiotyków maści i innych medykamentów bo rana wyglądałą strasznie. Dostał też syrop na wyciszenie bo za bardzo sie nakręcał i przez to potegował uczucie bólu czy szczypania. Wygryzł zewnętrzne szwy ale poza tym nie ma tragedii. Za te wizyty i leki trzeba będzie niestety zapłacić ale ja sie nie zajmuję rozliczeniami żeby nie wprowadzać haosu. Ogólna kondycja psa jest dobra, jajcuchy mu zostały więc większej straty nie odczuł. Ogólnie cały dzień praktycznie u mnie przespał, a na spacerze wiadomo - żywioł. Nowy kołnierz JESZCZE żyje ale podejrzewam że ten stan długo nie potrwa. Chyba że Kasia tak myślę, może na spacery zamiast kołnierza założysz mu kaganiec? Bo najbardziej na spacerze ora glebę i krawężniki zalicza.
  24. Zaległa cisza bo mój komputer wziął sobie za cel uprzykrzyć mi życie ;) Włącza się raz na dwa dni. Wieczorem napiszę Wam jak wygląda sprawa z Panem Jackiem i dalszym szkoleniem Rudego. Zastanawiam się tylko czy w pierwszej kolejności nie przydało by się "odjajczenie". Jak uzgodnie konkretne terminy w Katowicach i koszty to przedstawię je na wątku. Dla porównania przedstawie też innych szkoleniowców z okolicy i ceny szkoleń. Może uda mi się dzisiaj pożyczyć działający komputer to usprawni troszkę pracę i postaram się jakieś allegro wystawić żeby zebrać pieniądze dla rudzielca. Póki co kończę zanim jeszcze nie zawiesił się ten mój uparciuch. P.S. Wystawianie cegiełek na allegro jest legalne? Każdy może to zrobić? Przybliżcie mi jak to wygląda bo nie chciałabym kiedyś gafy strzelić
  25. Kizimizi są naprawdę większe problemy... Mówię że pies mieszka na kilka dni u Niej, ja dalej daję dla Niego karmę i jestem u Niego co drugi dzień. I w zasadzie ja za Brunersa odpowiadam. A problem jest jeden: pies będąc na tymczasie pogryzł już 4 osoby włączając w to mnie. Zanim pieniądze się zbiorą (szkolenia są w granicy 500-700 zł) ja nie pozwolę żeby pogryzł kogoś jeszcze, zresztą zamiast cieszyć się że z agresywnym psem pracuje osoba z podstawami behawioryzmu cały czas słyszę porady i nieuzasadnione problemy. To nie jest takie łatwe jak myślicie. Nie mam ogrodu tak jak Amensalizm i nigdy nie byłam na szkoleniu z psem więc wszystko co wiem wyczytałam w poradnikach, na internecie lub podczas rozmowy ze szkoleniowcami. Staram się jak mogę bo nadal uważam że Ten pies nie zasługuje na śmierć ale jakoś mi tego nie ułatwiacie bo jeszcze przez to wszystko mam poczucie winy że coś pójdzie nie tak i dziewczyny na dogo mnie zlinczują.
×
×
  • Create New...