Jump to content
Dogomania

Voxa

Members
  • Posts

    33
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Voxa

  1. Toffik ma się bardzo bardzo dobrze.Jak wyjechaliśmy na wczasy został u moich rodziców a jak wróciliśmy już go nie dostaliśmy. Mały jest po kastracji i jest teraz aniołek z małego diabełka:evil_lol: Moja mama jest na emeryturze więc brakowało jej zajęcia ale cały czas się upierała że nie chce psa.Los chciał inaczej i to pies chciał ją:lol: Nie odzywałam się dość długo bo większość czasu nie ma mnie w domu a jak wracam to nie mam już siły na nic:lol: Obiecuje po nowym roku wstawić wszystkie zaległe i obecne zdjęcia Tofficzka. Oficjalnie Tofficzek nie jest do adopcji i nie szuka innego domku:lol: Pozdrawiamy!
  2. [quote name='Kana']Voxa podaj do siebie numer telefonu.. jest osoba zainteresowana psiakiem a tu cisza...[/QUOTE] Witam osoba zainteresowana dostała nr. do mnie na PW.Kastracja miała być wczoraj ale niestety nie dałam rady i jest zmieniony termin na przyszły tydzień. Sprawa szukania domu nie jest tak pilna żeby pies poszedł do pierwszej lepszej osoby. Tofficzek może wyjechać z nami więc jest więcej czasu i może wreszcie znajdzie się dla niego prawdziwy domek.A co do tej ciszy to jak pisałam mam problemy z netem i w domu nie moge pisać.Pozdrawiam.
  3. Witam wszystkich i przepraszam że przez moją osobę jest tu takie zamieszanie.Niestety mam duży problem z netem i nie mogę wchodzić tu na forum(tz.mogę ale nie da rady pisać). Teraz jestem u siostry dla tego na spokojnie mogę coś napisać. Więc tak co do Tofika i jego zachowania to zmieniło się nie do poznania. Jest to bardzo grzeczny psiak,który uwielbia zabawę,przytulanie,drapanie i noszenie na rękach:) Nie wykazuje agresji do ludzi ani zwierząt. Jedyne co to nowopoznanego dużego psa potrafi obszczekać ale to chyba urok Yorków:) Z dziećmi też nie ma problemów jeśli dziecko jest że tak powiem normalne i go nie tarmosi i nie robi mu krzywdy.Nasi goście wszyscy od razu się w nim zakochują,ale nic w tym dziwnego skoro maluch pcha się na kolana i prosi o głaskanie.Wszelkie zabawki bez problemu można mu zabierać,w misce można grzebać jak dostaje jedzenie.Jedyny jego problem to nienawiść do grzebienia z czym walczymy tyle czasu ale on nadal go nie lubi. Toffi jest typowym Terierem i ma zamiłowania do polowań. Lubi pogonić ptaki.Bardzo lubi pływać.U nas w domu nigdy się nie załatwił,grzecznie czeka na spacer.Jest to młody psiak więc musi porządnie się wymęczyć albo na spacerze albo w domu z zabawką.Cały czas szuka kontaktu z człowiekiem ale potrafi się też zająć sam sobą i zabawką. Nie niszczy w domu nic poza własnym posłaniem co zdarzyło mu się na początku. Teraz ma drugie i już tego nie robi. Odpowiedni był by dla niego dom z ogrodem lub mieszkanie w którym ludzie mieli by dla niego trochę czasu na zabawę. Jak jest w ogrodzie sam grzecznie się bawi,biega. Nie kopie w ogrodzie i niczego nie niszczy. Jak na razie zmieniliśmy poraz kolejny plany wyjazdowe.W pierwszej wersji mieliśmy jechać w sobotę,w drugiej pod koniec czerwca a teraz poczekamy do połowy lipca. Nie chcę żeby szedł do kolejnego DT bo nie ma to sensu. Skoro zobowiązaliśmy sie zapewnić mu tymczas to go teraz nie wyrzucimy.Założycielka wątku obiecała zrobić ogłoszenia ale chyba na razie ich nie ma.Jeśli jest ktoś kto może porobić ogłoszenia bede bardzo wdzięczna za pomoc dla malucha.Dzisiaj postaram się wstawić zdjęcia.Pozdrawiam.
  4. Całkowita cisza:( Z kastracją czekamy na termin i po męskości Tofika:) Tylko gdzie ten domek? Sprawa robi sie coraz bardziej pilna bo muszę wyjechać w czerwcu a nie mam go u kogo zostawić. To wszystko nie miało być tak,miał szybko trafić do cudownego domku a siedzi cały czas u nas. Jest mi go szkoda bo wiem jak ciężko będzie się rozstać:(
  5. IVV nie przesadzaj bo zaczynam się czerwienić:) My jesteśmy normalnymi osobami z normalnym podejściem do zwierząt.
  6. Bardzo przepraszam że sie tu nie odzywam ale mój net ostatnio nie chce współpracować:)Są dwie osoby wstępnie zainteresowane,jak na razie dostały namiary do mnie i czekam co dalej. A Toficzek ma się bardzo dobrze,rządzi w naszym domu mimo że najmniejszy,ale nasze psy się podporządkowały:) Jego agresja to wspomnienie,specjalnie zapraszam wielu znajomych i proszę(no nie tylko ja bo Tofi sam na kolana wskakuje) żeby się z nim pobawili,pogłaskali go itp. Oczywiście tłumacze im czego nie robić żeby nie było problemów i jest naprawde bardzo dobrze:)Gdyby nie to że sytuacja mnie do tego zmusza Tofi został by u nas:( Ostrzegam już teraz wszystkich zainteresowanych że jak do kogoś Tofi trafi to z dwa razy w tygodniu będe musiała się dowiedzieć jak się czuje nasze maleństwo:)Pozdrawiamy:)
  7. Pytałam w Rumi i w Kosakowie bo tu mam blisko. Nasz wet to młody Kończak i u niego leczymy nasze zwierzaki. Jest bardzo dobrym wetem bo spotykam u niego ludzi z całego Trójmiasta i nie tylko. Tak jak pisałam decyzje nie należy do mnie ale z ręką na sercu mogę polecić Kończaka bo uratował starego psa moich rodziców gdzie innni nie dawali mu nadzieji a tak żył jeszcze 5 lat:)
  8. Witam wszystko już wiem a raczej prawie wszystko:) Byliśmy w 4 lecznicach. W 2 pierwszych koszty kosmiczne bo 200zł:( trzecia najtańsza bo 140zł z badaniami ale nie znam tej lecznicy ani lekarza a 4 to nasz zaufany wet u którego leczymy wszystkie nasze zwierzaki i wszystkie znalezione wymagające leczenia. W naszej cena to 150zł z badaniami. Decyzja nie należy do mnie więc tylko podaję co się dowiedziałam. Czas oczekiwania około tygodnia. Może ktoś jeszcze cos innego zaproponuje?Aby nie daleko bo jestem obecnie bez samochodu.
  9. Jak tylko bedzie chętny domek ja zbiorę się w sobie i pojadę z maluchem do weta:) Jak na razie maluch ma sie dobrze tylko domku mu brak. Myślałam że taki psiak posiedzi u nas góra tydzień a tu jak domku nie było tak nie ma:(
  10. Jedna osoba zaoferowała się zapłacić za kastrację,mam nadzieję że dalej to aktualne?
  11. Nikt się nie kontaktował:( Osobą zainteresowanym podam mój nr. na PW
  12. Tofficzek żyje i ma sie bardzo dobrze. My też żyjemy:)) Toffik już nie wykazuję agresji do naszych psów. Gości wita bardzo radośnie, ze wszystkimi chce się bawić. Co do kilku postów wcześniej to my naprawde nic takiego nie zrobiliśmy, jedynie pokazaliśmy mu że człowiek nie tylko bije i męczy ale może też być jego przyjacielem ,który się z nim pobawi,pogłaszcze,przytuli i wyjdzie na spacerek. Niestety coraz pilniej szukamy dla niego domku ale takiego super domku. Jeśli ktoś ma jakiś domek proszę o informację na PW to podam nr. do siebie i niech najpierw potęcjalny domek zadzwoni i porozmawia. Psa nie wydamy w ciemno. My w transporce nie jesteśmy w stanie nic zdziałać.Psiak coraz bardziej się przyzwyczaja i kolejne rozstanie może być strasznym szokiem.
  13. Niestety poza tym wpisem co jest tu na wątku nie dostałam więcej informaci mimo że prosiłam o kontakt.
  14. Domku brak jak na dzień dzisiejszy:( Wszyscy chcieli a teraz nie ma nikogo. Mały strasznie się do nas przywiązuje i rozstanie będzie ciężkie. Gdybym mogła został by u nas na zawsze. Jeśli ktoś potrafi wstawić mogę przesłać filmik z maluszkiem. Trochę słabo wyraźny ale widać jak się bawi:)
  15. Witam. Toffik czuje się bardzo dobrze. Z okazji wolnego pojechaliśmy na działkę nad jezioro. Psy są tak wybiegane że śpią. Toffik przestał atakować Voxę i nawet chce się z nią bawić tyle tylko że nasza Niuńka strasznie się go boi i ucieka. Wczoraj jak tylko dojechaliśmy na miejśce poszliśmy nad jezioro na spacer. Ciężko było je utrzymać żeby do wody nie właziły:) Tofficzek bardzo się uspokoił i nawt dzisiaj troszkę się uczesaliśmy ale to dla tego że był zajęty obgryzaniem patyczka:) Jak dla mnie to nie jest żaden agresywny pies. Poza wymuszonym atakiem w pierwszy dzień(chciałam sprawdzić w jakiej sytuacji atakuje) nigdy nie warczał i nie próbował złapać ząbkami. To taki aniołek z ADHD. Wszędzie go pełno,jak ma zabawkę to aż piszczy żeby się z nim bawić. Można mu zabawkę z pyszczka wyciągnąć. Przy jedzeniu tylko raz warknoł ale wystarczyło stanowcze fe i można w misce mieszać ile się chce. Gryzak tak samo daje sobie zabierać. On jest naprawdę cudownym psiaczkiem. Co do tego filmiku to jak trochę się wyśpią to postaram się nagrać zabawę i tarmoszenie małego agresorka:)
  16. Potwierdzam nikt nie został skreślony. Ja liczę na to że chetni sami skontaktuja się najpierw ze mną bo chciała bym najpierw z nimi porozmawiać i uświadomić kilka rzeczy. Jeśli wszystko będzie OK to ja nie widzę przeciwskazań,wizyta przedadopcyjna i mogą adoptować małego jak będzie wszystko pozytywnie. Niestety nie mogę skazać malucha na to że gdzieś pojedzie a po kilku dniach znowu wywalą go z domu. Proszę w tym momęcie mnie zrozumieć, ten maluch już za wiele przeszedł i do tego jest w typie rasy i czasem może byc tak że ktoś nie bedzie słuchał o jego problemach a potem bedzie wielkie rozczarowanie.
  17. Noc mineła spokojnie. Toffik spał z nami w sypialni. Trochę go denerwuje jak ktoś się kręci w łóżku więc dostał poduchę i spał koło łóżka. Rano jak się obudziliśmy to spał na poduszce tyle że mojej:) Odstawił taniec radości na łóżku i biegiem do ogródka na siusiu.Potem pojechaliśmy na chwilę do Gdańska a jak wróciliśmy Toffik dostał drugie śniadanie i poszedł biegać do ogródka. Ciężko go było przekonać na powrót do domu bo tak dobrze się bawił. Co do tych filmików to świetne. My właśnie robimy podobnie z grzebieniem ale też z głaskaniem. Toffik coraz bardziej się uspokaja i pozwala się głaskać. Raz tylko dzisiaj warknął ale szybko przestał. Jeśli jest naprawde dobry potęcjalny domek to proszę o informację. Uważam że jeśli nowi właściciele będą się stosowali do kilku rad i wskazówek to bez problemu poradzą sobie z małym złośnikiem. Toffik to tak naprawde bardzo kochany i kontaktowy psiaczek.Zasługuje na dużo miłości i zrozumienia że troszkę w życiu przeszedł i potrzebuje czasu. Nie można na siłe zrobić z niego maskotki bo on poprostu troszkę obawia się ludzi. Ja nie mam problemu zeby wziąść go na ręce i wynieść do ogrodu i tak samo przynieść(no poza tym że trzeba go złapać jak ma wracać do domu:) Ja oczywiście nie mogę sama podjąć decyzji o tym do jakiego domu stałego psiak ma trafić bo jesteśmy tylko domem tymczasowym ale napewno mogę nowym właścicielą kilka rzeczy podpowiedzieć.Praca z nim nie bedzie napewno trwała długo bo to jeszcze młody psiak i bardzo spragniony kontaktu z ludźmi, chwilami wręcz nachalny:)Kastracja w jego przypadku jest potrzebna tylko ze wzgledu na to że to pies w typie modnego Yorka ale strachu u niego nie zwalczy.Ja uważam że nie ma potrzeby żeby siedział u nas nie wiadomo jak długo i się przyzwyczaił a potem przechodził kolejny stres choć mogę się też mylić.Proszę o opinię bardziej doświadczonych domów tymczasowych. Co do jego agresji to naprawde przy odpowiednim podejściu problem znika, mimo że chwilami sama próbowałam wywołać ją u niego.Nowy właściciel musi też pamiętać o tym że ten maluszek ma w genach teriera i tak go traktować a nie jak pluszową maskotkę.
  18. Jesteśmy wymęczeni tym malym łobuziakiem. Jemu wystarcza 5 minut snu i na nowo bieganie,przytulanie,głaskanie,zabawa:) Już nie było więcej warczenia i ataków bo nie miał ku temu powodów. Najlepiej działa na niego mój mąż,co by mu nie powiedział to mały się słucha. Mój mąż wcale na niego nie krzyczy a ten łobuz go słucha,przytula się do niego,bawi się z nim. Maluch jest naprawde cudowny jeśli człowiek zrozumie jego lęki i obawy. Bez problemu daje się brać na ręce jak idziemy na spacerek lub do ogródka. No własnie co do ogródka to jak maluch się rozszalał to trudno go było złapać:) Ponad godzinę ganiał po ogrodzie a i tak nie miał dość. Niestety moje psy nie mają teraz łatwego życia i ze zdziwieniem patrzą na to małe coś które za wszelką cene chce je zjeść:) Toffik to bardzo madry psiaczek,wszędzie go pełno,muszę patrzeć pod nogi co by go nie rozdeptać:) Przy naszych mordeczkach to taka mała kruszynka:) Robimy przez cały dzień próby odwrażliwiania na grzebień bo boi się go panicznie. Jak na razie grzebień leży sobie na podłodze i co jakiś czas leży przy nim jakiś smaczek. Potem podnoszę grzebień i daję mu obwąchać,delikatnie go dotykam po łapkach bo tam najmniej się boi. Idzie nam coraz lepiej tylko biedny grzebień już długo nie pożyję bo go mały w zębach nosi:) Jak Toffik siedzi na kolanach dajemy mu smakołyki i głaszczemy po głowie,karku itd. Na początku strasznie się spinał ale co próba to jest lepiej. Najważniejsze że chyba zobaczył że nie chcemy zrobić mu krzywdy i tak się nie trzęsie. Teraz wpycha mi właśnie nochalek pod rękę co bym skończyła pisanie i bawiła się z nim:) Pozdrawiam i mam nadzieję że z każdym dniem będzie coraz lepiej i znajdzie się dla Tofficzka cudowny domek. On jest takim kochanym pieseczkiem i zasługuje na cudowny domek.
  19. Ja wiem że muszą się przyzwyczaić ale jak to śmiesznie wyglądało bo nasz to głowę ma większą niż Toffik jest cały a próbował go zjeść:)
  20. Witam wszystkich. Toffik jest już u nas.Droga mineła bardzo spokojnie. Musieliśmy go wykapać bo pachniał mało przyjemnie.Nie było żadnych protestów,grzecznie stał i pozwalał się umyć. Co do samego Toffika i jego agresji to myślę że kastracja w tym przypadku nie wiele zmieni. On ma typową agresję lękową. Atakuje wtedy gdy się czuje nie pewnie. Siedziałam z nim pół godziny na dywanie i się bawiłam i wszystko było dobrze,można robić z nim wszystko,dotykać wszędzie ale co ciekawe tylko jedną ręka. Gdy usiadłam na kanapie wskoczył na kolana i zachęcał do głaskania. Wszystko było dobrze do czasu aż nie głaskałam go tak że miał lekko ograniczone pole ucieczki. Wtedy pokazał co to on potrafi a w momęcie braku mojego lęku pies momętalnie cały się trząsł,warczał i kłapał zębami. Naturalnie pozwoliłam mu zejść i wróciłam do zabawy z nim na dywanie. On po każdym takim ataku wraca i chce się bawić. Druga próba była na podłodze. Mały biegał zadowolony i jak był na posłaniu w kącie z którego nie było drogi ucieczki,położył się na grzbiecie i ostrzegawczo warczał. Powiem tak jak kilku krotnie pokazuje mu się że nikt krzywdy nie chce zrobić jest o wiele lepiej. Jeśli jest ktoś na prawdę chętny na adopcje tego maluszka musi to przemyśleć 1000 razy. On wymaga bardzo dużej ilości pracy,odwrażliwiania. Na chwilę obecną nie jest to maskotka do przytulania ale napewno taką może zostać,potrzebna tylko praca i dużo czasu i cierpliwości. My za to mamy dość powazny problem a mianowicie Toffik boi się większych od siebie psów i niestety ale nie okazuje tego przez ucieczkę tylko przez atak.Dobiegał do naszego psa,który trochę zdziwiony się cofał i gryzł go po łapach.Chciałam wziąść go na ręce ale zanim wystawiłam ręke zostałam pokąsana.Niestety psy muszą być rozdzielone.Jak narazie to tyle co mogę powiedzieć,jeśli jest ktoś zdecydowany dać mu dom to też jestem za tym żeby przyjechał go najpierw poznać a potem zadecydował.
  21. Ponawiam propozycję DT dla malucha. Wszystko opisałam na poczatku. Jeśli nasza pomoc jest przydatna prosze o informację.
  22. Biedny maluszek. Mi tez sie nie chce wierzyc w ta jego agresję. Małe psy sa czasem zadziorne w zabawie a to że mają ostre zabki może się skończyc ranami ale to tylko szczeniak i to na dodatek malutki a nie wielki grożny pies morderca. Strasznie mi szkoda maluszka. Mam nadzieje ze znajdzie wreszcie prawdziwy domek.A może on po prostu się boi i w obronie własnej atakuje? Skoro w pierwszym domu dostawał "klapsy" nikt nie wie jakie ile i jak mocno.
  23. Co z psiakiem? [URL="http://brazowa1"]brazowa1[/URL] wyczyść skrzynkę bo nie mogę wysłać do ciebie PW
  24. Tak Voxa oczywiście jest wysterylizowana. Pieskowi możemy zaoferować wszystko co potrzebne. Będzie mieszkał u nas w domu,spacerki kilka razy dziennie,może biegać po ogrodzonym ogrodzie z tyłu za domem(jest tam dodatkowe ogrodzenie)dobre jedzonko,zabiegi pielęgnacyjne,wrazie co weta mamy blisko(nawet kilku),dużo czasu i miłości do czasu znalezienia domku stałego co w jego przypadku raczej nie będzie trudne tylko żeby to był tym razem dobry domek.
×
×
  • Create New...