Witam,
po pierwsze Misia nie musi być w budzie(mimo że mieszkała tam do tej pory) tylko już wchodziła swobodnie sama do stróżówki i leżała sobie na kocyku... Każdy chętnie się nią zajmuje, przynosi jedzenie a nie omija, jak ktoś wyżej napisał. Misia jest nauczona swobodnego życia, wychodzi kiedy chce, nikt jej na kopalni nie zamyka na 9 godzin samotnie w pomieszczeniu ( Reksio mimo swojej obecności też jej nie wyprowadzi na dwór!), pamiętajmy,że mała musiała wcześniej już to przeżyć skoro tak bardzo bała się zamkniętych pomieszczeń, tyle tylko że teraz nikt jej nie bije... Wiem, że Jasza nie robi jej żadnej krzywdy, kocha ją ale zamknięcie Misi w domu nie jest dobrym rozwiązaniem...
Na dzień dzisiejszy mąż Jaszy nie zgadza się na "adopcję" Misi...Psy to wyczuwają... Jeżeli usłyszę osobiście od mężą Jaszy, że on również zgadza sie i chce by mała została u nich to nie będę miał nic przeciwko temu, narazie jednak nikt otwarcie nie powiedział mi, że Misi już nam nie odda, po prostu została u Jaszy....