Witam,
tu Milady. Zgadzam się z Larą NIESTETY. Adopcja Seda to będzie prawdziwy cud. To jest pies problematyczny i agresywny.
Warunki, w jakich mógłby sie odnaleźć, to ogród z kojcem zabudowanym od góry (wyskakuje!) bez innych zwierząt, ewentualnie z suczką. Sed był raz wyadoptowany i zwrócony, bo rzucił się na jamnika nowego właściciela. Potem zabrałam go z Ostrowii, gdzi emieszkał rok u Gajowej i rok w innym hotelu. Sama Gajowa może napisac, że to jest trudny pies.
Odkąd go znam zagryzł 3 lub 4 koty i jednego psa, oraz jeża.
To pies, ktory wymaga okrełsonego prowadzenia. Nie dla laików, którzy pozwalają psom spać w łóżku. jeśli jest wykastrowany (a o tym nie wiedziałam), to już wogóle załamka...
Nie podzielam waszej opini o byłej właścicelce. Popełniła wiele błedów, największym był brak kontaktu ze mną czy forum, bo bysmy szukały sposobu na pomoc... Jestem zła na nią, ale w gruncie rzeczy dała temu psu szanse na dom...
Miejcie jednak na względzie to, że przez 2 lata [B]NIKT, powtarzam NIKT[/B] się Sedem nie interesował!!!!
Jego szanse adopcyjne są nikłe. Spędzi w hotelu resztę swych dni... Dla niego, to oczywiscie dobre rozwiązanie.. jednak, zgadzam sie z Larą, te środki można przeznaczyć na pomoc dziesiątkom innych psiaków, ktore mają szanse znaleźć dom...