ten temat był już wałkowany tutaj chyba ze dwa razy. Właściwie to ja go często wałkuje.
No tak akurat się złożyło, pierwszą wizytę u fryzjera zaliczyliśmy dopiero gdy Miśka miałaa 13 miesięcy a to wszystko z powodu choroby, wyłysiała wtedy cholernie. Potem było gadanie, że następnym razem się wy trymuje. I tak się stało, że do teraz ją strzygę. :P