Witam wszystkich. Nazywam się Kaśka i to ja wraz z mężem, wczoraj adoptowaliśmy psa Kaśkę. Piszę, żeby wszystkich uspokoić.
Tak więc w skrócie:
- Kasza (ostatecznie zdecydowaliśmy się, że będzie Kaszą, ze względu na zbieżność imion ;), ale chcieliśmy zachować podobne brzmienie, bo pies reaguje na swoje imię) doskonale zniosła 3,5 godzinną podroż samochodem. Zrobiliśmy jej jedna przerwę na siku i wystarczyło. Generalnie spała, żadnych kłopotów żołądkowych. Dla nas to ważne, bo będziemy z nią jeździć.
- w domu trochę była zaniepokojona i do 1 w nocy "stukała pazurkami" po podłodze i nie mogła sobie znaleźć miejsca, ale w końcu zasnęła
- żadnych problemów z brudzeniem w domu. wszystko załatwia na spacerze.
- dostaje ryż z marchewką i indykiem 4 razy dziennie małe porcje, ale docelowo chce ja karmić 2 razy dziennie włączając w to suchą karmę
- nasza córka (2,5 roku) przetestowała na niej różne pozycje, głaskanie, siedzenie, przytulanie - zero agresji
- dzisiaj byliśmy na długim spacerze w lesie z zaprzyjaźnionym psem. Kasza przeszczęśliwa tarzała sie w śniegu i jak to tej pory nie przejawia agresji wobec innych zwierząt (nasze świnki morskie są dla niej pewna zagadką, ale podchodzi do nich z zaciekawieniem)
- dzisiaj byliśmy u weterynarza - czyszczenie uszu + krople na świerzbowca, obcinane pazurki ( ufff.. juz tak nie stuka po panelach), zbadał ją i kazał odchudzić ;), zbadał również tylną lewą nogę: najprawdopodobniej uszkodzona jest poduszka - nic poważnego. Kasza była spokojna, raz warknęła, ale zupełny spokój. Badanie zniosła dzielnie.
Jest ogromna zwolenniczką śniegu !
Jedynym niewielkim problemem jest fakt, że jest jej chyba w mieszkaniu trochę za gorąco. Mamy jednak nadzieję, że wkrótce schudnie i przyzwyczai się do temperatury domowej. Wydaje nam się, że ma silny instynkt stadny i nie wygląda na to, żeby chciała gdzieś uciekać. Ale oczywiście zobaczymy jak wszystko potoczy kiedy poczuje się z nami pewniej.
Czeka nas jeszcze kąpiel Kaszy !
Pozdrawiamy wszystkich i dziękujemy za fajnego psa.