Jump to content
Dogomania

magdaa

Members
  • Posts

    9
  • Joined

  • Last visited

magdaa's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Witam! niestety mam problem z aparatem, dlatego na zdjęcia trzeba jeszcze troszkę poczekać. Widzę,ze cisza się zrobiła w temacie, jednak po kilku dniach od wzięcia Amika do domu postanowiłam napisać;). Amiś w domu już się zaklimatyzował. Bawi się swoimi zabawkami i powoli uczy się różnych rzeczy. Na razie troszkę problemów jest podczas wychodzenia na dwór. Widać miasto go nieco przytłacza i jednocześnie interesuje. Wystarczy jednak niewielki ruch i Amiś zaczyna bardzo szczekać. Powoli uczy się, żeby nie robić tego w przypadku ludzi, jednak największy problem jest w chwili pojawienia się samochodu na horyzoncie. Wtedy niesamowicie wyrywa do przodu, szczeka i nie bardzo dociera do niego próba odwrócenia uwagi, czy to ulubioną zabawką, czy po prostu wołaniem i próbą zmiany kierunku. Dlatego na razie nie ma mowy o spuszczeniu ze smyczy, trzeba nad tym popracować. Gdyby ktoś miał pomysł jak, to proszę o wskazówki:)...A wracając do odnalezienia się w nowym domu -poza szczekaniem, gdy ktoś przechodzi na klatce Amiś głównie zajmuje się swoimi maskotkami - z żaby niewiele już zostało i zabawą zgniecioną butelką. Poza tym niezmienne przewracanie się na grzbiet, głaskanie, przytulanie itd:)aaa, i fascynujące są reklamy w telewizji:D przynajmniej dla Amika:D
  2. Amiś w domku, już zdążył się zmęczyć;) wyjątkowo spodobała mu się pluszowa żaba - cały czas z nią chodzi, przynosi,zeby mu rzucać albo kładzie się na grzbiecie i prosi o pieszczenie. Chyba więc początkowy lęk zostal przelamany i już nawiązaliśmy nić porozumienia:) teraz Amik śpi, bo chyba za dużo wrażen na dziś. Tylko co jakiś czas budzi się i prosi o chwilę głaskania, ewentualnie łapie za ucho swoją żabę i odpoczywa dalej. Pozdrawiamy i dziękujemy za już naszego psiaka:) Za jakiś czas postaramy się zamieścić zdjecia Amika w nowym domku. :)
  3. ten dywan to tylko moja koncepcja, pewnie moja mama nie stwierdziłaby, że jest słuszna:P Po Amika jedziemy my, jakoś przed południem
  4. My byliśmy zdecydowani i dlatego chcieliśmy już:P Cóż, czekamy na niego głównie my!:P ale poza tym wygodne posłanie, zabawki, jedzenie, dywan do obgryzania itd.
  5. Anja2201 - ale jednocześnie słyszałam kolejne konkretne terminy kontaktu. Nieważne już zresztą. Ważne, że udało się dograć to wszystko.
  6. Ok, za to nagłe ruszenie sprawy dziękuję. Już naprawdę byliśmy zniechęceni dlatego ucieszyl mnie szybki kontakt wczoraj ze strony osób, które się zajmowały psiakiem.Gdyby nie to, pewnie moje wątpliwości wzięłyby górę:> Myslę,ze mozesz powiedzieć córce, że Amik znalazł nowy dom - wszystko jest już przygotowane na jego przyjazd
  7. Ja wszystko rozumiem, ale nie fajnie czyta się takie rzeczy...Tym bardziej, że nie daliśmy do nich powodów. Jak już pisalam, chyba dzwonienie i interesowanie się, czy wzięcia psa w ogóle wypali świadczy dobrze o zainteresowanych...tym bardziej, gdy mieli powody do zwątpienia w słowność osób, które teraz zajmują się pieskiem. a czytanie teraz o "monitoringu" cóż...myślę, że Amik będzie z nowego domu zadowolony. A nam zależy tylko na tym.
  8. Witam, czytam posty które się pojawiają w wątku dotyczącym Amika i muszę nieco sprostować i może dokładniej zaspokoić ciekawość osób angażujących się w sprawę pieska. . To ja mam jutro zgłosić się po psiaka. :) Pierwsza rzecz, która nasunęła mi się w momencie przeglądania tego wątku, to wątpliwości, które się nie wiedzieć czemu pojawiły po naszych telefonach. Hmmm częsciowo zostało to wyjaśnione – zależało nam na jak najszybszym wzięciu psa, a poza tym, cóż, sprawa jest prosta – obiecywano nam co rusz kontakt, a potem okazywało się, że go brak ;> Szczera rada na przyszłość – proszę nie obiecywać kontaktu w określonym czasie skoro nie wiadomo, czy uda się tę obietnicę wypełnić, wystarczyło powiedzieć „skontaktujemy się w przeciągu 3 dni”, a tak nie wiedziałam, czy mam rzeczywiście czekać, czy może szukać innego pieska. I szczerze mówiąc sporo osób radziło już, żeby sobie dać spokój...Dlatego warto przemyśleć sprawę kontaktu, bo w innym przypadku bardziej zniechęcona osoba mogłaby zrezygnować z dania akurat temu pieskowi dobrego domku. Dlatego byłam nieco w szoku czytając, że z powodu telefonów od nas pojawiły się watpliwości, chyba powinno być odwrotnie;> Zawaliłam egzamin z powodu tej niecierpliwości:P W ogóle zabawnie czyta się posty a propos naszej osoby, więc może żeby nie było domysłów i żebym nie dowiedziała się o nas rzeczy, których nie wiem, to sama odpowiem na pytania. Po pierwsze – dziękuję za odmłodzenie nas:D Teraz co do naszego poprzedniego pieska – Zulkę musiałyśmy uśpić tzry tygodnie temu – najprawdopodobniej miała wylew i mimo wszelkich prób ratunku trzeba było podjąć taką a nie inną decyzję. Miała 15 lat, a z nami była 13. Była psem ze schroniska wziętym w takim stanie, że nie wiadomo było, czy przeżyje. Małe miała w schronisku, po tym, jak znalazła dom u nas była pilnowana cały czas w czasie cieczki mimo iż w tym okresie bardzo ciągnęła do białych psów – uwielbiała blondynów:D To był pies niesłychanie spokojny, typowy kanapowiec i cykor jakich mało. Nie było z nią więc problemów. Rzeczywiście zdajemy sobie jednak sprawę, jakie problemy mogą się pojawić, gdy Amik do nas trafi, ale myslę,ze sobie poradzimy. Ja w przyszłości chcę się zajmować dogoterapią, więc już teraz czytam sporo na temat szkolenia i wychowania psów tak, aby on się czuł z nami dobrze, a my z nim:) No to tyle:)Pozdrawiam!
×
×
  • Create New...