Witam,
czytam posty które się pojawiają w wątku dotyczącym Amika i muszę nieco sprostować i może dokładniej zaspokoić ciekawość osób angażujących się w sprawę pieska. . To ja mam jutro zgłosić się po psiaka. :) Pierwsza rzecz, która nasunęła mi się w momencie przeglądania tego wątku, to wątpliwości, które się nie wiedzieć czemu pojawiły po naszych telefonach. Hmmm częsciowo zostało to wyjaśnione – zależało nam na jak najszybszym wzięciu psa, a poza tym, cóż, sprawa jest prosta – obiecywano nam co rusz kontakt, a potem okazywało się, że go brak ;> Szczera rada na przyszłość – proszę nie obiecywać kontaktu w określonym czasie skoro nie wiadomo, czy uda się tę obietnicę wypełnić, wystarczyło powiedzieć „skontaktujemy się w przeciągu 3 dni”, a tak nie wiedziałam, czy mam rzeczywiście czekać, czy może szukać innego pieska. I szczerze mówiąc sporo osób radziło już, żeby sobie dać spokój...Dlatego warto przemyśleć sprawę kontaktu, bo w innym przypadku bardziej zniechęcona osoba mogłaby zrezygnować z dania akurat temu pieskowi dobrego domku. Dlatego byłam nieco w szoku czytając, że z powodu telefonów od nas pojawiły się watpliwości, chyba powinno być odwrotnie;> Zawaliłam egzamin z powodu tej niecierpliwości:P
W ogóle zabawnie czyta się posty a propos naszej osoby, więc może żeby nie było domysłów i żebym nie dowiedziała się o nas rzeczy, których nie wiem, to sama odpowiem na pytania.
Po pierwsze – dziękuję za odmłodzenie nas:D Teraz co do naszego poprzedniego pieska – Zulkę musiałyśmy uśpić tzry tygodnie temu – najprawdopodobniej miała wylew i mimo wszelkich prób ratunku trzeba było podjąć taką a nie inną decyzję. Miała 15 lat, a z nami była 13. Była psem ze schroniska wziętym w takim stanie, że nie wiadomo było, czy przeżyje. Małe miała w schronisku, po tym, jak znalazła dom u nas była pilnowana cały czas w czasie cieczki mimo iż w tym okresie bardzo ciągnęła do białych psów – uwielbiała blondynów:D To był pies niesłychanie spokojny, typowy kanapowiec i cykor jakich mało. Nie było z nią więc problemów. Rzeczywiście zdajemy sobie jednak sprawę, jakie problemy mogą się pojawić, gdy Amik do nas trafi, ale myslę,ze sobie poradzimy. Ja w przyszłości chcę się zajmować dogoterapią, więc już teraz czytam sporo na temat szkolenia i wychowania psów tak, aby on się czuł z nami dobrze, a my z nim:) No to tyle:)Pozdrawiam!