Kinia, to Ty już może nie chodź na wagary... ;-)
Moja Felka jest specyficzna, czytałaś Kinga wątek o moich kotach, skąd je mam itd. Ona zaznała dużo okrucieństwa od podłych ludzi i dlatego taka jest, ale ona sama nikogo (ani ludzi, ani zwierząt) nie atakuje. Ona tylko nie lubi jak ktoś ją zaczepia, jak zbyt blisko podchodzi, chce głaskać. Ona tylko do mnie przychodzi na kolanka i ugniata. Nigdy do nikogo innego, nawet do mojego syna, jego chyba lubi na swój sposób (tylko on może jej obciąć pazurki), ale na kolanka nie przychodzi. Wacusia toleruje, bo on już wie, że ta Czarna się nie chce bawić, a on jest bardzo przyjacielski i chętny do zabawy, taki trochę psi (jak młody psiak).
A Klusia też mi się wydaje taka bardziej z charakteru do mojej Felki podobna, więc myslę, że raczej się będą unikały i omijały. Na początek trochę będziemy pilnować towarzystwo, już ustaliliśmy, ze Klusia na razie zamieszka w pokoju mojego syna, bo tam są drzwi i jakby co, będziemy izolować. Drzwi też mamy do łazienki ;-) ale Wacuś uwielbia łazienkę, to jest jego pokój, on tam spędza mnóstwo czasu i nie mogę mu zabrać jego terytorium i tam ulokować Kluchy.
A jeśli chodzi o imię - to najpierw myślałam, że ją jakoś inaczej nazwę (może Franka;-) ale teraz jakoś już się przyzwyczaiłam, że ona jest Klusia i skoro reaguje na to imię to nie będziemy zmieniać ;-)