Witam wszystkich zainteresowanych losem suczki Figi, ktora wzielam do siebie z leczicy 29-tego stycznia.
Od tamtego czasu sunia z dnia na dzien staje sie smielsza, weselsza, bardziej ruchliwa i ...zadowolona !
Wita mnie machaniem ogona, kladzie sie na plecach, domagajac sie pieszczot, a gdy pewnego razu Latkowi, mojemu pieskowi z Palucha zwrocilam uwage za zle zachowanie, szczeknieciem stanela w jego obronie !!! :) Figa reaguje na swoje imie, wlasciwie przyznam, ze sprawia wrazenie, jakby rozumiala w zasadzie wszystko co do niej mowie :) ( wlasnie stoi obok mnie i wacha monitor :P).
Jesli chodzi o jej zdrowie po operacji, pani doktor powiedziala, ze wszystko jest w porzadku, 7-go jade na zdjecie szwow (Figa bardzo lubi jezdzic samochodem, wsiada bez namawiania, w przeciwienstwie nawet do Latka, ktory jezdzi juz od ponad pol roku ;). Na spacerach, na ktore pieski chodza 4 razy dziennie, Figa jest ciekawska, odwazna i coraz szybciej sie porusza :) 'Urobila' mnie i mojego chlopaka i przeforsowala wniosek o mozliwosc spania na kanapie - i ona i Latek uzyskali pozwolenie :)
Zdarza sie ze spie, przytulona do suni na tejze kanapie...podsumowujac, Figa ma sie dobrze, z dnia na dzien bardziej sie przywiazuje ..a my do niej.
Dlatego tez zdecydowalismy sie na jej adopcje i na dniach postaramy sie dopelnic fomalnosci w Azylu.
Pozdrawiam wszystkich, ktorzy tyle zrobiliscie dla Figi i innych stworzen...wiem z doswiadczenia, ze warto inwestowac w to energie, bo ta energia zostaje w cudowny sposob zwrocona....:)
Marta Zalewska
P.S. Tez probowalam wstawic zdjecia i rowniez bezskutecznie :roll: