-
Posts
113 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Kasiulek 27
-
[quote name='omi']Kasiulek-pokazał się psiaczek? Wiesz coś o nim?[/QUOTE] tak pokazał się w czwartek na jedzenie... przyszedł też w piątek. teraz przebywa u jednego z kierowników na działce ( bo tam mógł go wziąć na weekend) a w poniedziałek zabieram go z sobą.[IMG]file://localhost/D:/piesek/Zdjęcie2344.jpg[/IMG]
-
[quote name='basia0607']Czy zostawiając psa w pracy miałaś pewność, że go z tamtąd nie wyrzucą ? Kontaktowałaś sięz pracownikami którzy go przepędzili ? Widzę marne sznase na odnalezienie go, może jest już w schronisku ?[/QUOTE] na nocnej zmiane były zupełnie inne osoby niż były w grafiku a na dzień ja przychodziłam. myślałam ,że rano jeszcze będzie
-
[quote name='Nutusia']No tak, pies ma to do siebie, że jest celem "ruchomym". Dziś jest tu, jutro może już być zupełnie gdzie indziej... Jeśli go pracownicy Twojej firmy nie przepędzili w jakiś brutalny sposób, może znów się pokaże i będzie szukał Ciebie i Twoich kanapek - oby! Ale wtedy to już by go trzeba było schwytać - tylko co dalej?...[/QUOTE] Mam nadzieje,że mu nic nikt nie zrobił aczkolwiek obawiam się bo kilka metrów dalej znajduje się ośrodek trudnej młodzieży i żeby nikt nie wpadł na głupi pomysł. może inaczej by wyszło gdyby 2 dni wcześniej ktoś zadzwonił i powiedział suchaj jest u nas psiak taki i taki wtedy będąc w domu bym szukała. jednak w pracy nie miałam możliwości i czekałam aż wróce do domu a nastęnego dnia już go nie było :( przyszly mi wtedy 2 osoby do głowy które swoje zwierzyńce mają właśnie składające się ze zwierzaków ulicznych, ale ich grono się poszerzyło i odmówli mi ( ze względu na partnerów którzy nie wyrazili zgody) . nie miałam w telefonie numerów gdzie mogę zadzwonić, do kogoś aby się poradzić. Sama do domu nie mogłam go wziąć mam psa który nie toleruje innych zwierząt, moja mama jest po wypadku wiec nie miał by kto z nim wychodzić nawet jak ulokowałabym go u babci, babcia ma znowu swój wiek i nie była by w stanie aby wyprowadzić go na spacer, natomiast ojca nie ma całe dnie w domu,brat ze swoją żoną mają 2 psy ale jeden to nie lubi niczego co się rusza :(
-
[quote name='zuzlikowa']... "Niestety nie mam dobrych wiadomości. dziś jak przyszlam do pracy to psiaka nie było.Prawdopodobnie nocna zmiana go wyrzuciła. Nie wiem dokładnie bo na moje pytanie gdzie jest pies nie odpowiedzieli ale chętnie zadzwonili do kadry..." Czekam na nieco więcej informacji i może uda się dowiedzieć gdzie podział się psiak... odszukac go... Nie wiem jednak tego na pewno:shake: Czy jest w razie czego ktoś w Łodzi, kto mógłby w razie czego skontaktowac się z Darią( lub z kim mogłaby skontaktować sie Daria) i pomóc jej już na miejscu, gdyby udało się jamniorka odszukać i ...pracy nie stracić:oops:?[/QUOTE] witajcie ... Zuzilkowa na wstępię pragnę podziękować za pomoc . Chciałabym opisać sytuacje dla której założono ten wątek... ale nie wiem od czego mam zacząć. 7.06 przybłąkał się do mnie do pracy piesek- jamniczek szorstkowłosy(w uzyskanych informacji do innej zmiany przyszedł 2 dni wcześniej). W dniu kiedy miałam zmiane przyszedł tak aby go nikt nie zauważył, po cichu przy murze mojego zakładu prawdopodobnie przyszedł za jedzeniem (pierwsze jego kroki skierowane były w kierunku kubłów na śmieci.) Jednak go dostrzegłam. wzięłam to co miałam na śniadanie i podeszłam do niego. Piesek jest wystrasznony, w moich oczach bardzo wycieńczony, nie ufnie podchodzi do człowieka. wyciągając rękę aby go pogłaskać zrobił 2 kroki w tył i skulił głowe.Na widok ludzi wchodzących do pracy potrafił schować się pod stojącym na parkingu samochodem innych omijał szerokim łukiem. Po chwili chyba się do mnie przekonał,że nie chce mu zrobić krzywdy dał się dotknąć. piesek jest wychudzony do takiego stopnia ze głaskałam kości (palce to aż mi się zapadły ) wtedy 1 razy pojawiły się mi łzy w oczach i nie mogłam się odezwać bo bym się rozwyła. Nie ma w sobie zadnych oznak agersji( jedzenie dałam mu z ręki brał je w bardzo delikanty sposób, nie rzucał się za jedzeniem mimo ze był głodny). Natusia piesek biega (a raczej człapie) luzem nie ma żadnej obroży nie wygląda na bardzo starego psa może mieć ok 4- 5 lat Chciałam temu psiakowi bardzo pomóc jednakże miałam bardzo ograniczone możliwości. Bez dostępu do komputera nie mogłam nic zrobić. Natychmiast po powrocie napisałam do Zuzilkowej z zapytaniem co i gdzie można psa zgłosić. ktoś może powiedzieć, że do schronu, ale ten pies by nie poradził sobie tam :( Teraz się trochę skomplikowało ale i tak nie dam za wygraną i będę szukała tego psa, lub sam też jeszcze wróci
-
sunia o imieniu Kora wróciła do domu :)
Kasiulek 27 replied to Kasiulek 27's topic in Już w nowym domu
Sunia wróciła dziś do domu.. ogromnie cieszę się ze właściciel pieska o imieniu Kora zgłosił się po swoją zgubę :) Życzę szczęścia i pomyślności Korciu ... prosze abyś wiecej nie uciekała -
sunia o imieniu Kora wróciła do domu :)
Kasiulek 27 replied to Kasiulek 27's topic in Już w nowym domu
[quote name='zuzlikowa']Bardzo prawdopodobne, że znalazł się własciciel suni...będę wiedziała na 100% ok. 16-tej...dam znać![/QUOTE] fajnie by było aby osoba która twierdzi,że to jej piesek okazała się jej opiekunem... trzymam kciuki za suni pomyślonść i jej szczęśliwe zakończenie -
Dzisiaj-2.03.2011w Kętach nad Sołą, na wysokości ogródków działkowych do psiaków przybłąkała się suczka Owczarka Niemieckiego...długowłosego owczarka niemieckiego...bez obroży, jakiejkolwiek innej możliwości zidentyfikowania właścicieli (nie miałyśmy jeszcze mozliwości poszukać ew. tatuażu)...gdyby nie znaczne i wyraźnie wyczuwalne wychudzenie, stan ogólny, sierści i psychiczny zupełnie dobry...suczka jest rzyjacielska, zgodna, zrównoważona, choć nieco jeszcze pobudzona,ale stopniowo wyciszała się...garnie się do psów, na koty nie zwraca uwagi, do ludzi bardzo przyjacielska, delikatna, bez obaw i zahamowań. Pomóżcie odszukać włascicieli suni.. .zupełnie nie znam portali poświęconych Onkom...donkom...psom zaginionym... Może znacie ludzi z okolic Kęt...może mogliby pomóc ogłaszając sunię w swojej miejscowości(zaraz zrobię plakat) lub pytając znajomych, czy nie zaginął im psiak lub też dając suni dom tymczasowy- sunia teraz jest na działce, ale z ograniczonym kontaktem z ludźmi, w budynku...lepsze to niż zostawienie jej na zewnątrz, bo przeskoczenie ogrodzenia nie jest problemem...wyprowadzana jest 3 razy dziennie, karmiona...jednak najlepszym wyjściem dla suni byłby dom tymczasowy... Notatka ze zdjęciem suni: [url]http://www.facebook.com/note.php?saved&¬e_id=167777869937711[/url] Kontakt ze znalazcą : 506479242 660238980 [IMG]http://www.facebook.com/album.php?id=100001766498599&aid=16634#!/photo.php?fbid=133588250043391&set=a.115079498560933.16634.100001766498599&theater[/IMG][IMG]http://a1.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/183010_198325770197438_100000600502318_639922_6213620_n.jpg[/IMG] [IMG]http://a5.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/188377_198325030197512_100000600502318_639917_1976487_n.jpg[/IMG] [IMG]http://a3.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/184981_198325620197453_100000600502318_639921_3792088_n.jpg[/IMG] [IMG]http://a6.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/185615_198396990190316_100000600502318_640358_3872829_n.jpg[/IMG]
-
Niewidomy ONek Jasper[*] odszedł :( w swoim domu :(((
Kasiulek 27 replied to mysza 1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
jaki on jest śliczny mimo niewidomności .. jest bardzo podobny do mojego... -
Bardzo się cieszymy,że Demon ma dom.. zasłużył na to ten słodziak :)
-
dziś otrzymałam wiadomość od znajomego który zaproponował ze umieści Demonka zdjęcie wraz z danymi na swojej stronie z adpocjami... bardzo nam zależy aby ktoś dostrzegł Demonka... trzymam mocno kciuki ze się uda :)
-
Już tu działamy aby Demon miał domek.. info o Demonie puściłąm wszędzie gdzie mogłam mam nadzieje,że się uda :smile: