Rozmawiałam z brunką, jeszcze nie była na wizycie, bo Państwo się zastanawiają ciągle...
Ja osobiście myślę, że nic z tego nie będzie, bo brunka mówiła, że oni jeszcze mają psa upatrzonego pod Krakowem, poza tym nie bardzo mają czas, żeby się psem zajmować, duży ogrodzony ogród, ale i kury na podwórku...