Witam. Temat trochę z innej beczki. Jakiś czas temu dzwoniłam do schroniska w sprawie gołąbka którego znalazłam koło pracy. Siedział sobie na trawie i nie mógł odlecieć. Jestem wdzięczna, że przyjechaliście i mam nadzieję zajeliście się nim odpowiednio. Teraz mam inny problem. Przez okno w pracy widzę filar który ma taki "wystupek" :) na którym para gołębi od ponad tygodnia próbuje uwić gniazdko. "Gwiazda" sobie siedzi a "chłop" lata i przynosi gałązki. Wystupek jest na tyle wąski, że odkąd zaczęli próby budowy to naznoszone gałązki kilkanaście razy dziennie im spadają. Smutne to jest bo napracują się i wszystko na nic. Co już mają praktycznie gotowe gniazdko to wszystko leci w dół. Nie mogę już na to patrzeć. Czy można im jakoś pomóc?