W poniedziałek po zajęciach wracam do domu, a Dora znowu ma całe oko sklejone ropą..:( przemyłam jej, zjadłam obiad, bo byłam meeega głodna i dopiero pojechałam do weta. Oczywiście stałam z 1,5-2h w kolejce..
Poprzednio uszkodzone miała lewe oko, teraz prawe.. wetka zrobiła test na uszkodzenie rogówki, ale wyszło wszystko ok, natomiast ciężko było go zrobić, tak miała sucho w oczku. Wetka więc zrobiła test na wilgotność w oku... i w tym chorym i zdrowym wyszło bardzo słabo :( Pani podejrzewa u Dory zespół suchego oka (po kuracji powtarzamy test)
Dostała antybiotyk do chorego oka i mam jej podawać krople (sztuczne łzy) do jednego i drugiego żeby nawilżać. Nie wiadomo, czy się ukłuła, czy podczas szaleństw z Lara, czy ten zespół suchego oka, że najmniejszy pyłek, piasek powoduje rope
Od razu wracając do domu pojechałyśmy do apteki, więc antybiotyk przyjmowała natychmiast.. wracam w piątek z pracy a ona ma prawie zamknięte oko, spuchnięte i nachodziło jej takie krwiste czerwone cos.. jako że było za późno do weta.. jechałam wczoraj rano..
Znowu test na rogówkę.. płyn nie wyleciał nosem, a powinien...zapchane kanaliki.. te krwiste czerwone okazało się być wylewem :( Pani zajrzała w uszy dorce, a tam zaczerwienione i na kolejnej wizycie znowu patrzymy, czy to nie zapaleniee się robi.. :(
ona tak się stresuje wetem, ze zrobiła w gabinecie kupe.........
no i kołnierz ma