Przepraszam Madzia! :* Trochę się działo u mnie.. teraz po dwóch tygodniach powróciłam do domu :P 2 tyg mieszkałam w Wawie w samym centrum :D całkiem fajnie ;)
Co do Lary, to to musiało byc uszkodzone ścięgno..ani usg, ani RTG nic nie wykazało..badało dwóch ortopedów. Pies na tę chwilę nie kuleje, ale jako że to ścięgno i mogło być nadwyrężone powinna tak ponad miesiąć mieć luz! Spacery na smyczy, żadnych szaleństw.. Lara jest mega niewybiegana..takie spacery ( na pewno ze mną) ma od 24 października! ona już głupieję..
Liczę, że niedługo wszystko wróci do normy.. będę chciała jej stopniowo wprowadzić ruch..niestety właściciel zabrał już ją na bieganie, a dziecko gdy Lara miała głupawkę zawołało ją na kanape pies z niej z rozpedu skoczył na śliską podłogę..:( tym razem nic się nie stało.. ak się do niej przywiązałam, że martwię się o nią strasznie, ale wiem, że będąc u mnie byłaby skazana na długie samotne godziny w domu..