Aż trudno mi uwierzyć że to już 6 lat :( ciągle wydaje mi się że nie tak dawno z Mamą bardzo martwiłyśmy się o zdrowie Mani ... pamiętam jak zaraz przed pogorzeniem się zdrowia Mani - Mania leżała na kanapie (co bardzo rzadko robiła) do góry brzuszkiem, głaskałam ją i do pokoju weszła Mama i powiedziała że jakie to szczęście ze Mani nic nie dolega - że jak ją przywiozłam ze schroniska wszystko wskazywało na to że nie będzie długo żyła - a będzie z nami następne święta - niestety w kilka dni po tym jak rozmawałam z Mamą - Mania zachorowała i w ciągu 3 tygodni pobiegła za TM :( :( :( dlaczego wszyscy których najbardziej kochamy tak szybko odchodzą :( :( :( to już 6 lat jak nie ma Mani i 1,5 roku jak moja Mama odeszła :( :( :( na szczęście - dzięki Tobie Bernardko - mam jeszcze ukochaną Maszę :)