ja mam już kombinezon, więc w razie niespodziewanego dużego śniegu zabezpieczeni jesteśmy :) myślę tylko jeszcze nad kupnem takiego ortalionowego płaszczyka, bo jak pada deszcz to Jazz po kilku minutowym spacerze na siusiu jest cały mokry, a rano wstaje i już mi kicha, więc chyba się skusimy na jakiś płaszczyk przeciw deszczowy :)