Jump to content
Dogomania

Akrum

Members
  • Posts

    20500
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Akrum

  1. Jestem i ja u niuni małej. Jaka ślicznotka z niej. Jeśli nic nam dzisiaj nie wypali, będzie auto, to jedziemy do Opalenicy zobaczyć co u psiaków, jakie są no i przede wszystkim jak się ma boksia i włożyć jej do budy kołdrę, koce. Pogadamy z Romanem (opiekunem psiaków) - jeśli mała była odebrana w ramach interwencji, to może nie musiałaby czekać do zakończenia kwarantanny - pamiętacie Willa (malamuta), wtedy też Roman dla dobra psa też pozwolił go zabrać przed zakończeniem kwarantanny. Zobaczymy jak tu będzie sytuacja wyglądać. Miejmy nadzieję, że boksia nie będzie musiała siedzieć w przytulisku tak długo, aż babka będzie miała sprawę o znęcanie (jeśli będzie miała).
  2. a ja jeszcze chciałam zaprosić na wątek naszej nowej podopiecznej, kolejnej boksi imieniem Kali. [URL="http://www.dogomania.pl/threads/216065-Bokserka-Kali-cudowna-kochana-bardzo-skrzywdzona-szuka-wspania%C5%82ego-domu?p=17805985#post17805985"]http://www.dogomania.pl/threads/216065-Bokserka-Kali-cudowna-kochana-bardzo-skrzywdzona-szuka-wspania%C5%82ego-domu?p=17805985#post17805985[/URL]
  3. Kubraczek dotarł? Super, teraz juz Loluś na bank nie będzie marznął w nocy (jeśli oczywiście kubraka nie ściągnie :evil_lol:). Dziękujemy Yana [IMG]http://http://t1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQ33oSdUwKR2YplJDe_hz-zdIg1ecaKz9LTI86G-vaKsu9kfpmJkA[/IMG][IMG]http://t1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQ33oSdUwKR2YplJDe_hz-zdIg1ecaKz9LTI86G-vaKsu9kfpmJkA[/IMG] W końcu chłopak się przyzwyczaił do miejsca i zrozumiał, że tu jest bezpieczny, że nic mu nie grozi. Ma dzienna dawkę spacerów, biegania, rozładuje nadmiar energii. Najważniejsze, że jest podatny na szkolenie, mam nadzieję, że szybko załapie o co chodzi z komendami i będzie się coraz lepiej zachowywał.
  4. bardzo dziękuję :) jeśli tylko nam się uda wejść ponownie do przytuliska, to obfocimy małą i postaramy się ją poznać. i sorki Heniek, że twój wątek zaśmiecam :)
  5. ślicznie kochana dziękuję :) miło się robi na sercu wiedząc, że są jeszcze osoby, które chcą pomóc.
  6. na konto Samby wpłynęły pieniążki od: Emma53 - 20 zł ang - 40 zł ślicznie cioteczkom dziękujemy [IMG]http://t1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcSP0qZ8AaUQf5hycQsryPhEbEG5pyaiSoJTNJYCCZRQH9bhNyR7[/IMG]
  7. oczywiście my działamy i chcemy działać, tylko nam to skutecznie kierownictwo utrudnia... [IMG]http://images10.fotosik.pl/68/5b1a39f7207568demed.jpg[/IMG] jak jest pies, który im jest nie na ręke, to sami nas zapraszają by zdjęcia robić, by ogłaszać - np. ta co mam w podpisie, po amputacji łapy, czy bokser co był z wrośniętą kolczatką, albo szczeniaczki... a jak zwrócimy uwagę, że np. suka zaciążona - to mamy szlaban na długie tygodnie.
  8. Lolek do góry wskakuj :) pokazuj się, może jeszcze ktoś przyjdzie tutaj na wątek. Z dobrych wieści: na konto Lolusia wpłynęło 500 zł od p. Sławka (DS, który miał Lolusia przez tydzień). ślicznie dziękujemy [IMG]http://t3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRp_Sn5mOjJiZaHO-pt4O-E-lVK9Frfcra0dePgglGW1pcom6fWXg[/IMG] ze złych wieści - wczoraj dostałam informacje, że w drugim przytulisku, w którym też pomagamy - przebywa sunia bokserka, która została odebrana właścicielce, która psa głodziła. Suka jest ponoć łagodna, ale wychudzona mocno i była bardzo słaba, teraz już po kilku dniach ponoć jest lepiej. jutro mam nadzieję, że uda nam się pojechać do Opalenicy, to zobaczymy co i jak i zdjęcia porobimy.
  9. [quote name='Szarotka']A gdzie sunia jest. Moim zdaniem ma duzo z podhalana. Jak cos wiecej napiszez i dasz wiecej zdjec to otworze jej watek na podhalanach.[/QUOTE] sunia przebywa w naszym przytulisku pod Nowym Tomyślem (wielkopolska). Niestety zdjęcia mam tylko 2 i to z dnia, kiedy została przywieziona. Info o niej - takie, jak napisałam wyżej. Nic więcej nie wiem, bo z lekka bardzo utrudniają nam wstęp do przytuliska :angryy::angryy::angryy:
  10. [IMG]http://images10.fotosik.pl/68/217c4db274ddaf68med.jpg[/IMG] młodziutka, około roku, bardzo łagodna i kochana, lgnie do człowieka.
  11. yhm... :):):) mała cwaniara zaczyna się rozkręcać i pokazywać różki :) w końcu poczuła że jest szczęśliwa :)
  12. przepraszam, ale powysyłałam do osób zadeklarowanych a nie płacących PW z prośbą o wyjaśnienie, czy się wycofują czy nie. jeśli w przeciągu kilku dni nie dostaniemy żadnej odpowiedzi na PW bądź tu na wątku - trzeba będzie te osoby zgłosić na CZ-K. skoro nie odpowiadają na wysyłane PW przez Ciebie Nikus, to może na moje zareagują. Jeśli nie, to niestety ale CZ-K zasilą nicki kilku osób.
  13. A właśnie, Szarotko - zaraz podeśle Ci zdjęcie - powiesz mi czy to sunia w typie podhalana jest?
  14. no niestety, ludzie są potworami i tyle... takich pseudowłaścicieli od razu bym potraktowała tak samo, jak oni biednego psa. ale co tu dużo mówić, dzisiaj pod płotem w domu u mojej siostry leżał pies, a raczej wrak psa. Onkowaty, wynędzniały... dostał jeść i przed pracą około 7 rano pojechałam i chciałam go zabrać - niestety psiak się najadł i po chwili jak już dojechałam, to go nie było. Cały czas psiak mi po głowie chodził, bo z opisu siostry nie wyglądało to najlepiej :shake: Na szczęście przed chwilą dostałam telefon, że pies jest na deptaku. Zadzwoniłam po TZ, zajechaliśmy - brudny,wyniszony, śmierdzący, z ropiejącym okiem, uchem, słaniający się na nogach onkowaty stary psiak. Pies okazał się sunią, bardzo łagodną, bez problemu wsadziliśmy ją do auta. Aktualnie jest bezpieczna, zamknięta na razie w kojcu u jednej Pani - za co dziękujemy. Po pracy jadę z Pyrdka zawieźć sunie do naszego weta, zobaczymy co powie. Na bank ma coś ze skórą, ogon i zadek wyglądają jakby sunia miała nużycę :shake::shake::shake: eh... takiego właściciela to bym dopiero potraktowała... gdzie ludzie mają serce, sumienie :shake:
  15. Teraz jak już mniej więcej wiadomo co Zefirkowi jest, dlaczego tak chudnie, to tylko patrzeć jak po lekach i odpowiedniej karmie (diecie) będzie nabierał ciałka.
  16. U nas można wysterylizować, tylko po pierwsze: nasz wet nie wystawia faktur, więc jeśli miałoby to iść ze sterylkowej skarbonki - to klapa. po drugie transport - od Ciebie do nas to jakieś 30-40 km w jedną stronę. Dwa razy byś musiała pokonywać znów tą trasę, by przyjechać na kontrolę i podanie antybiotyków + kolejny raz na ściągnięcie szwów. Czy koszty transportu nie będą takie same jakbyś wysterylizowała w Grodzisku za te 180 zł?? I jeśli to by miało iść na fakturkę, to niestety ale nasz wet odpada.
  17. a ona już ma jakieś ogłoszenia?
  18. może i była lekko przestraszona na początku jazdy, ale później ciekawa baba z niej się zrobiła i na zdjęciu widać, jak wyciąga szyje, by zobaczyć co się dzieje za oknem: [URL]http://plixy.pl/img.php?id=40613[/URL] ciekawe, czy dziś rano znów odstawiała swój taniec radości na głowie obraczus87 :) przynajmniej skacząc po brzuchu masaż za darmo masz :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
  19. wieści od Jamora: [QUOTE]Kora już po zabiegu. wszystko ok.[/QUOTE] ufff, to można puścić kciuki. teraz już chyba można zacząć robić Korze ogłoszenia??
  20. Diana czeka i czeka, aż w końcu się ktoś zlituje i zaproponuje jej DT. Trzeba dać suni szansę, na którą zasługuje.
  21. [quote name='BasiaD']Akrum ale ja też pisałam o kici z rozprutym brzuszkiem u Ciebie..Skąd wiesz, że jak ja wypuścisz to ona przeżyje na ulicy. A jak już zaczyna terkotać to niedługo sama będzie prosiła o głaski i ocierałą się o kolanka...[/QUOTE] Kocica przez kilka lat żyła na ulicy, na takim podwórzu przy pizzerii, tam ją dokarmiają, miejsce do spania też ma w jakiejś szopie. Stąd wiem, że sobie z powrotem poradzi, ona się w domu nie odnajduje. [quote name='BasiaD']POza tym adaptacja nowego dorosłego kota do dwóch dorosłych wcale nie jest taka prosta..[/QUOTE] wiem, gdy miałam dwa dorosłe kocury w domu, wzięłam na DT kolejnego dorosłego na dodatek z depresją (patrzył na morderstwo swojej pańci, potem trafił do przytuliska). Początki aklimatyzacji były ciężki, ale się udało. Dołączył do stada. [quote name='Monik@']A jeśli chodzi o Akrum - gdyby zostawiała sobie na stałe każdego zwierzaka, któremu pomaga - jej działalność zapewne szybko by się skończyła. Uważam, że lepiej wyadoptować zwierzaka, który jest kompletnie bezradny niż tego, który dawał sobie radę na ulicy. Przykre to ale taka jest rzeczywistość.[/QUOTE] I tu masz rację. Aktualnie mam w domu dwa swoje kocury i 3 psy (każdy po przejściach, jedna od stycznia nowego domu znaleźć nie mogła), do tego zabieram do domu psy tymczasowo i koty, które wymagają pomocy (tak jak ta kotka). Gdybym tylko mogła, to kocica by na dwór nie wróciła, ale w kolejce czekają kolejne, które pomocy potrzebują. Gdyby było możliwe, że ściany domu są z gumy, a na koncie bankowym pieniądza się mnożą - sprawa wyglądałaby inaczej. Jednak sami wiemy, jaka jest rzeczywistość. Ta kotka żyła na ulicy od zawsze - wiem, to jest wredne, ale ma swój świat, ma ludzi którzy ją karmią, opiekują się na tyle, że jak się coś dzieje, to wet. przyjeżdża i pomoc dostaje. Niedawno oglądałam właśnie kilka programów o kotach, kociarach... wielu specjalistów się wypowiadało, że ratując dzikiego kota, po wyleczeniu powinniśmy mu pozwolić wrócić do jego naturalnego środowiska. To jego świat i tam się czuje najlepiej. Nie można na siłę uszczęśliwiać dzikich zwierząt, bo my myślimy że to dla nich lepsze. Jeśli się okaże, że kotka sobie na powrót nie radzi na wolności, nie potrafi się odnaleźć, to oczywiście zostanie znów złapana i trafi do DT, gdzie będzie czekała na DS.
  22. aaa, no to super :) spisała się panna :)
  23. porozsyłałam zaproszenia na wątek - może ktoś przyjdzie, pomoże w znalezieniu DT...
  24. porozsyłałam dzisiaj znów dużo, dużo zaproszeń na wątek - zobaczymy, jaki będzie odzew.[URL="http://www.dogomania.pl/threads/214887-Brak-deklaracji-a-hotelik-czeka-prosimy-o-pomoc%21%21%21-Samba-tak-bardzo-na-nas-liczy%21%21"] [/URL]
×
×
  • Create New...