Jump to content
Dogomania

Allis1

Members
  • Posts

    37
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Allis1

  1. Sara jest po operacji , dwa guzy wyciete ,wycinki pojechały do badań. Miała zrobione zdjęcie RTG które czeka na konstalcję z radiolodiem-na tym, zdjęciu widać nabój który tkwi w jej ciele.Znajduje się blisko kręgosłupa nie bedzie on usuwany gdzyż nie ma takiej potrzeby.Ma świrzbowca w uszach.Który leczymy równocześnie uszka sa myte podawane specjalne krople i raz w tygodniu zastrzyki
  2. Proszę poczytać słownik bo oskarzając kogoś publicznie o szantaż i próbę wyłudzenia czego kolwiek , moźna sobie narobić kłopotów , ale widocznie to Pani specjalność.To nie ja spisałam lewą umowę adopcyjną .I nie ja bede miała kłopoty.Zostałam oszukana poświadczenie nie prawdy na dokumetach urzędowych.Pies którego nkt nie zna w fudacji ale jest jego wlasnościa.Pies który jest zdrowy i przekazany do adopcji jako chory.Nie można było napisać normalnie znajda nie wiadomo w jakim stanie , nie i wadomo czyj.Nie trzeba kłamać i oszukiwać .Ciekawe z czym jeszcze fundacja nakłamała ale tego dowiem sie trochę pózniej.Nie mam ochoty czytać juz tych biednych wypocin co niektórych osób.Zula jak będziesz sie chciała dowiedzieć cos o Sarze to pisz na emaila.
  3. Zula, nie dopuszczę do tego aby Sarę musiało choć przez chwile coś mocniej boleć. Trzeba sie modlić aby w czwartek udało się pozbyć tego dziadostwa bez większego szwanku dla niej.Nie chce nawet pisać jakie moga byc przypadki gdy okaże się że głęboko nacieka na kość.Potrzebuje wsparcia psychicznego.własnie od Wszyskich Was otrzymałam
  4. Nie byłam poinformowana , że pies jest chory na nowotwora otrzymałam informacje , że ma narośl na stawie łokciowym psy czeto jej miewają jak korzystaja zbyt niskich bud. Ja chciałam odebrac psa w poniedziałek jak bedzie po wszystkim po sterylce itp . Nie zrobiłam nic złego adoptwoałam psa bez uświadomienia mnie wcześniejszego , że pies jest poważnie chory to juz nie moja wina.W książece nie ma żadnych wpisów dotyczącyh jakich kolwiek zmian czy chorób Sary przed adopcją.Nie zamierzam więcej z Państwem pisać bo nie ma o czym . Pies zostaje ze mną a reszta to moja sprawa i chyba fundacji o ile jest jego własnością.Dalej sprawdzajcie domy a dobrze, a nie opiekę weterynarzy pod która macie psy pozdrawiam.
  5. Moji drodzy, czy ktos mi w końcu wyjaśni czyją własnościa była Sara zanim stała się moją ? Jeżeli wziełam w adopcje psa od pani X to wszystko jest ok , to tak samo jakbym zanlazła psa i goprzygarneła.A jezeli wziełam go z fundacji to nie do końca jest tak fer.Fundacja coś gwarantuje i czegoś wymaga.Zachowanie Pani z fundacji proszę oddać psa do hoteliku, czy ta pani wie co mówi ? czy zastanowiła się choć przez chwile pies to nie zabawka , pies kocha , mysli i czuje. Może ta pani o tym nie wie to należałoby jej to przypomnieć.Sary nie oddam nikomu. Dlaczego wszystko jak tak zaplatane od samego początku ? Czekam na wyjaśnie czyja własnościa była Sar zanim trafiła do mnie fundacji czy Pani X.I porosze mi powiedziec co ja mam powiedzieć synowi jak ten biedny psiak by odszedł zbyt szybko miesiąc temu straciłam jednego psa, a teraz miałby byc drugi .Będę walczyła o Sare i jej życie.Ale oczukuje wyjaśnien co ma fundacja do Sary
  6. Jesteśmy po wizycie u naszego Weterynarza, po obejrzeniu nowego guzka na łapie badanie krwi zostało przeprowadzone już dzisiaj. Co wynika z badań ? No nic dobrego to napewno jest nowotwór mięśni lub kości ten współczynik krwi był dużo ponad normę.Operacja jest w czwartek o 12 .Aby dowiedzieć się jakiego typu jest to nowtwór można to zrobić na dwa sposoby jeden to wysłac wycinek do badań histopatologiczny do instytutu do Gliwic , tylko badanie to nie jest pewne bo tam badają tkanki zwirzęce jak ludzkie.I ponoc diagnozy rzadko się sprawdzaja no tak 40%.Drugie badanie to w instytucie onkologi dla zwierząt w Niemczech i tam sprawdzalnoścć 99%.Tylko samo to badanie kosztuje około 150 zł.Najgorsze , że Sara ma mnóstwo guzków pojedyńczych jak ich zlepków w gruczołach mlecznych to bedzie dopiero zbadane gdy będzie uśpiona przed operacją bo ona nie pozwala się dotykać a co dopiero zbadać palipitacyjne czy stetoskopem Panom Weterynarzom.Jedyną odsoba która może ja podnieść na stół do badań jestem ja . Pod czas kazdego badania ja trzymam jej łebek i przemawiam cały czas do niej ,bo zawsze podejmuje próbę ugryzienia lekarzy.Dokładniejsze wiadomości będę miała jak uda się ją dokładnie zbadać podczas uśpienia przed operacją. Nie jest dobrze , ale nie jest źle Sara ma rodzinę która ją kocha nie jest sama i nie będzie do końca. Nie ważne kiedy on nastąpi .
  7. Witajcie Wszyscy , mam smutną wiadomość ,odkryłam następnego guza na łapie u Sary .Dokładnie na tej samej co jest ta duża narośl.Nie możemy czekać do środy z wizytą u Weterynarza jedziemy tam jutro rano.Trzymajcie za nas kciuki i życzcie nam szczęścia.
  8. Witamy , musimy się pochwalić dzisiaj Sara została sama na 2,5 godziny i..... domek zastałam po powrocie bez żadnych zmian, ba nawet pieska e nie było słychać za drzwiami.Dla nas to ogromny sukces , Sara przekonuje się że w domu jest bezpieczna a pani wraca. A i moja dziewczynka pięknie sie bawi psimi zabawkami ,tylko nie starczają na długo hi hi hi.Ale chyba ten problem też udalo sie rozwiązać porządna zabawka oczywiście z liną z lanej gumy powinna starczyc nam dłużej. Dzisiaj również odwiedziłyśmy naaszego p.Weterynarza j i za jednym ukłuciem zaszczepiłyśmy się na 10 chorób psich. Za dwa tygodnie mamy badanie krwi.Pozdrawiamy wszystkie Ciotki i Wujków z forum.
  9. Witam , z Sarą teraz jest Andrzej bo sie pochorował, ale jest troche lepiej nabrała juz troszeczke pewnosci siebie, sama wychodzi na podwórko bez mojego towarzystwa więc spuszcza mnie z oka , wczoraj byłam w pobliskim sklepie tak może 6 minut nie narozrabiała.Byłyśmy wczoraj u naszego P. wetrynarza. pomimo usilnych prób zjedzenia jego i jego pomocnika Sara została zbadana i zaczipowana, oraz otrzymała kolejną dawkę tabletek na robale, p. Doktor chce miec pewność , że przed zabiegiem że ich nie ma. Za tydzień mamy szczepienie na wszystkie choróbska psie i badania krwi. No i jak bedzie wszystko w porządku to zabieg związany z usunięciem guza z łapki .Mamy troszeczkę obaw czy nie jest wrosnięty w ścięgno, ale na razie tym się nie stresujemy cieszymy się ze swojego wzajemnego towarzystwa. Sara zaczeła pilnować domu , czyli uznała go za swój prawda. Pozdrawiamy
  10. Witajcie, Sara codziennie pokonuje ze mną koło 4 km z tego 95% biegając bez smyczy oczywiście w trakcie jednego spaceru.Z moich obserwacji wynika , ze mieszkała raczej w bloku nie che załatwiać swoich potrzeb na ogródku, chyba że jest deszcz to tylko siku ,ee i do domku.Jej Pan którego miała wygwizdywał melodie i musiał ją skrzywdzić.Wczoraj na podwórku pracowali robotnicy i jeden z nich wygwizdywał właśnie melodie Sara go nie widziała ,ale jak tylko usłyszała cała sie najężyła i warczała.Bardzo się jej podobaja kozy ,przez siatkę obwachiwała się z kozą i obserwoła ja jakieś 15 minut merdając ogonem.Pozdrawiamy Was obie .
  11. Zdjęcie Sary jest w albumie publiczym. Pozdrawiam
  12. Witam Wszystkich Użytkowników Forum, Sara jest u mnie i jest szczęśliwa mieszka w domu brzuszek ma pełny i ciepło.Jest kochana przez nas Wszystkich.Nawet z moim Mężem już sie bardzo dobrze dogadała.Naprawdę to wspaniały pies .:p
×
×
  • Create New...