Ostatnio trafiłam na ten wątek na forum gazety a dzisiaj dogłębnie zapoznałam się z tą całą historią na dogomani, zgodnie z sugestiami twórców tej całej afery. Niebardzo lubie opowiadać się po żadnej ze stron w tego typu sporach, bo z doświadczenia wiem że prawda zawsze leży gdzieś pośrodku. Ale na dogomani brakuje mi głosów z tej drugiej stromy, a jeśli się nieliczne pojawiają to od razu zostają w niefajny sposób zakrzyczane. Przyznaję że historia ivette jest przykra i fundacja w tym przypadku nawaliła, ale ten cały lincz mnie przeraża. Przeraża mnie również to że chcecie zlikwidować jedyną taką organizację działającą na terenie Częstochowy. Jak nie będzie for animalsów, to nie będzie się do kogo zwrócić. Nikt nie będzie jeździć na interwencję, nikt nie będzie dokarmiać głodzonych pańskich i bezpańskich psów, nikt nie będzie organizować koncertów charytatywnych itd. Kto się tym wszystkim zajmie? Czy macie jakiś pomysł co dalej? Nie pytam złośliwie ani ironicznie, pytam poważnie. Dlaczego jedna wpadka ma przekreślić to wszystko dobre co fundacji udało się do tej pory wywalczyć? Proszę nie przekreślajcie fundacji.
P.S.
Nie jestem ani koleżankom, ani rodziną tych pań. A osiedle północ jest dość duże, i nie wszyscy się tu znają, po prostu mamy osiedlowy internet:)