Lolek w lecznicy,został pogryziony przez amstafkę Zulę i kolegę z boksu Uziego...było grożnie,bo Zula w zupełniej ciszy(ani jednego szczeku)dusiła Lolka...a Uzi gryzł mu brzuch...Lolek z wysiłkiem podnosi się,ma cały siny brzuch...zawiozłam go do lecznicy...jutro ma wrócić do schroniska...rano zapytam czy z Lolkiem wszystko ok...bał się bardzo,nie chciał wyjść z boksu,trzeba było go wnieść do samochodu,ale w lecznicy było już wszystko dobrze i z przyjemnością położył się w chłodzie...