W sobotę do domu poszedł także Bartuś :)
Do tej adopcji przygotowywałyśmy Bartusia całą zimę,Wyprowadzałyśmy go na spacer a na koniec zmienił boks ,tak,żeby mógł wszystko widzieć w schronisku.To spowodowało,że Bartuś przestał się bać i nabrał zaufania do ludzi.Wiedziałyśmy,że domek,w który jest siostra Bartusia ,ma zamiar przygarnąć jeszcze jednego psiaka i poprosiłyśmy państwa,żeby rozważyli kandydaturę Bartusia.I UDAŁO SIĘ!!! :)
Bartuś jest już w domu 3 dni i jak na przestraszonego psiaka,poczyna sobie całkiem dobrze.Szczeka,rozpoznali się z Ciapką i jak mówi pani wyraźnie ucieszyli się sobą.Bartuś zaglądał do budy do Ciapki aż wreszcie wyszła na zewnątrz.Ogonki poszły w ruch.Ciapka pokazała Bartusiowi całe podwórko,garaż i piwnicę.Biegali razem wesoło.Prawdopodobnie pozamieniali się budami. :)
Maluch nie pozwala się jeszcze dotknąć ale to tylko kwestia czasu.
Wraz z Kropką i Tessą zawiozłyśmy Bartusia do domu.Uznałyśmy,że z kimś kogo zna zmiana miejsca nie będzie tak trudna.I miałyśmy rację.Ale kiedy zamknęła się furtka i samochód zaczął się oddalać,Bartuś biegał niespokojnie i wyglądał za nami.
Teraz mały będzie już tylko dobrze. :)
Nauczona doświadczeniem zaopatrzyłam Bartusia w adresówkę. :)
A oto zdjęcia z soboty:
Bartuś na kolanach Tessy,jedzie po lepsze życie.