Rozumiem ją w pełni , moja Szyszka , pamiętam jak po nią pojechałam do Legnicy , wszystko pamiętam , a to było 19 lat temu , opuściła mnie 3 lata temu :shake:, , jak ją wyprowadzili z boksu , to skakała 0k. 0,5 metra w górę, zgłupiałam wtedy szła tak prawie do przystanku , a facet ze schroniska dzwiłsię dlaczego ją wybraliśmy , robił jakieś dziwne miny..., niesamowita była i najukochańsza...popłakałam się, mięczak ze mnie straszny.....:...:roll: