Witam Budynia i Jego cudny domek......:):)
Niestety..... Tina nadal taka jak byla......chociaz....ostatnio zostala pod opieka mojej corki u nas w domu.....byla bardzo wystraszona i grzeczna a kiedy ktos przechodzil po klatce....jak zawsze jazgot niemilosierny i ......... corka podniosla na Nia glos i podeszla do niej i pogrozila palcem........ nie uwierzycie ale do konca pobytu byl spokoj. Mruczala cos pod nosem gdy bylo glosno na klatce ale nie darla japy.......