Nie zapomnial....
wiem po swoim labusiu...... w tamte wakacje wytarzal sie gdzies w lesie w chyba zdechla rybe....smrod niesamowity..... wracalismy biegiem do domu .... On dumny i z podniesionym ogonem. Od razu wanna i pranie..... i od razu foch. Obrazony byl kilka dni.......