Jump to content
Dogomania

agatanurek

Members
  • Content Count

    48
  • Joined

  • Last visited

2 Followers

About agatanurek

  • Rank
    Advanced Member
  • Birthday 08/07/1977

Converted

  • Location
    Wrocław
  • Interests
    Ekri i dwójka dzieci na więcej nie starcza czasu, a może jeszcze mąż :)
  • Occupation
    Bankowiec - nuda

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Nie chciałam pisać na forum i psuć wątka Shiry, bo jakby jakiś potencjalny nowy właściciel to przeczytał mógłby się rozmyślić, ale muszę dodać coś na swoją obronę. Wiem, że pewnie i tak jestem zła i nieodpowiedzialna, żeby nie użyć wszystkich obelg jakie padły na forum, ale prawda nie jest do końca taka. Elizka owszem uprzedzała mnie, że Shirka powarkuje na psy na ulicy, ale mówiła też że jak na nią tupnie to ona przestaje. Shirka nie tylko powarkiwała, ale się rzucała. Jeszcze pierwszego dnia jak Eliza była u mnie mój mąż wyszedł z Shirką i zapytał o agresję Shiry bo niestety spotkał jakiegoś psa na ulicy, Eliza znowu powtórzyła, że jak się na nią tupnie to się uspakaja. [B]W niedzielę nie umówiłam się z nikim na spacer (przecież zrezygnowałam nawet ze wspólnego spaceru po Wrocławiu na Pilczycach), pojechaliśmy na spacer do Wilkszyna do lasu, niestety wracając spotkaliśmy znajomych którzy szli ze swoim szczeniakiem[/B]. Pobiegł na niskich nóżkach skulony i chciał się bawić, nawet nie zdążyliśmy zareagować jak Shirka go dorwała i nie chciała puścić, dotkliwie go poszarpała. Później wchodząc do bramy prawie dopadła psa sąsiada, nie wiem czy to normalne? Wiem, że miała dużo stresu związanego z podróżą i nowymi właścicielami, ale ja się jej już bałam, a dzieci widząc tą akcję i lejącą się krew też były przerażone.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Możliwe że Eliza nie spotkała się aż z taką agresją Shiry, nie mam powodów twierdzić, że chciała mnie okłamać - uważam, że cała pomoc która jest tu niesiona jest niesamowita. Nie wiem co wywolało takie zachowanie Shiry, ale niestety we Wrocławiu nie ma miejsc, żeby nie sptkać na ulicy psa. Nie sądzę, żebym mogła popsuć jej charakter w ciągu 20 godzin.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]A jeszcze jedno, dziękuję Poker za częściowe zrozumienie, i mój mąż nie wybył z domu na wizytę, tylko z pracy poszedł do pracy.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Eliza nie wiem co mój mąż zrobił Ci złego, zamieniliście tylko 2 zdania, nie miałaś szansy go poznać, on stawia dobro i bezpieczeństwo dzieci nad psiaka - tak jest to jego wada wedługo Ciebie. Myślę, że zrozumiesz to kiedyś jak będziesz miała swoje dzieci. Nie mam do Ciebie pretensji, że nie rozumiesz takich uczuć.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]I tak Cię podziwiam, za Twoją i waszą działalność[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Dobrze tłumaczą się winni teraz możecie mnie ukrzyżować[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Ale co tam i tak jestem winna [/FONT][/SIZE]
  2. Przepraszam nie dałam rady, Shira wróciła z Elizą, która mnie teraz nie nawidzi. Na swoje wytłumaczenie powiem tylko, że nie potrafiłam nad nią zapanować i po niedzielnej akcji bałam się jej i straciłam przyjaciół (nie mówię tu o moich znajomych,którzy nie wiem czy się do mnie jeszcze odezwą ale i o Shirce). Elizka zna sytuację i mam nadzieję, że może kiedyś zrozumie moją decyzję, a moze kiedyś spróbuje wybaczyć:-(
  3. też nie chcę być w żadnej grupie dupkowej, tylko będę potrzebować wskazówek co do miejsc spotkania (dokładne trasy dotarcia w umówione miejsce:) ) i dam radę
  4. [quote name='jaft1980']Ja nieśmiało podsuwam jednak lasek pilczycki, gdyby ktos jeszcze reflektował... Niedziela koło 15:00 wydaje mi się idealna... :p[/QUOTE] Ja nieśmiało dodam, że to świetna propozycja :)
  5. [quote name='eliza_sk']Tego to Ci kochana nie odpuścimy :mad: Shirakowa pancia szaleje na zakupach - rano dzwoniłam do niej ws. wymiarów obróżki. A Shirak już spakowany prawie. Dziś jedziemy zdjąć szwy i się zaszczepić. Sunia ma już dość posterylkowrego kubraczka, bo to co ona wyczynia jak jej go zakładam po spacerze to w glowie się nie mieści ... Mam nadzieję Agatko, że w waszej klatce nie mieszka żaden kot. W klatce Diuny mieszka kot, którego codzienną rozrywką są spacery po klatce - ludzie wypuszczają go i kocina chodzi z parteru na IV piętro (nie wychodzi z klatki) :evil_lol: Kilka razy mielismy okazję się z nim spotkać i od tej pory, jak jestesmy jakieś 200 m od klatki Shira ciągnie jak parowóz, a w klatce chodzi i szuka kotecka.[/QUOTE] JESTEŚMY PO ZAKUPACH!!! Mamy witaminki, obróżkę i smyczkę, przysmaczki do nagradzania, zabaweczki i miseczki itd. Naszczęście w klatce nie mamy żadnych kotów, ale zawsze jakiś w okolicy się kręci (ale już wiem, że musimy być czujne i uważać:) )
  6. [quote name='eliza_sk']Dziś rano byłam wyspacerować Shiraka - kazała pozdrowić swoich fanów i resztę :diabloti:[/QUOTE] Ja już bym też chciała :) Powiedz a jak Shirunia przyjmuje tabletki? Bez problemu czy podstępem:evil_lol: w kawałku jakiegoś mięska?
  7. :loveu: nie zniechęcam się, zbyt mocno mi zależy. Rozumiem też, że wizyzytator musi być ostry :evil_lol:
  8. Oj naprawdę zaczynam się bać :crazyeye: tu diabełki,tu wzrok piorunujący :lying:, jak brałam moją Diankę ze schroniska, to proceda była łagodniejsza. Ale teraz jest chyba lepiej dla psiaków bo domy do których trafiają są sprawdzone
×
×
  • Create New...