Witamy w sobotnie przedpołudnie :loveu::loveu::loveu:
Ja Viky puszczam tylko w fosie (zagospodarowana część dawnej fosy), tu nie ma szans wpaść pod samochód, rowery nie jeżdżą, ludzie też za wielu nie ma. Tylko psiarze. Gorzej jak puszczą luzem jakiegoś olbrzyma, co niestety się zdarza, a on nie słucha :angryy::angryy::angryy:.
Ostatnio na jednym spacerku miałyśmy dwie przygody, najpierw 3 pony koniecznie chciały zaprzyjaźnić się z Viky (ja bałam się, że ją stratują i musiałam wziąć ją na ręce) a później jakiś spory kundelek dobiegł do nas i był dość agresywny bo wskakiwał na mnie, na plecy gdzie tylko mógł żeby tylko dorwać Viky. A właściciel jak dobiegł w końcu to idiotycznie przepraszał bo piesek taki nieusłuchany :angryy::angryy::angryy:. Myślałam, że go pobije :mad::mad::mad: