Jak widac i w domu zarażam niezdarstwem :D
Ale pizgałam jak weszła do domu i sie zaczela tłumaczyc ze wiatr jej furtkę zamknął a Ona nie zauważyła i że nam zapłaci za nową i że tylko kółko odleciało buahahha Sebastian poszedł sprawdzić a tam zawias tak wygiety że furtka stała w miejscu ruszyc jej nie szło ( psy musiały siedziec w domu i Qwendi drzwi rozwalała ze wściekłości że tam coś puka a ona wyjśc nie może ) słupek pęknięty a kółko fakt , odleciało , ale gdzie polecialo to nie powiedziało :P
Buahahahahhaa koleś niezły :D