Już chyba wole się poświęcić niż męczyć z lapkiem , przypominam że wlałam w niego trzy szklanki kawy i kilka razy leżał na glebie więc ..... nie ma co się dziwić że świruje a kupować nowego i ryzykowac że z moim szczesciem znowu w niego coś wyleje albo nie przypilnuje i kot go zwali na podłogę to lepiej może nie , a w stacjonarnym co jedynie może ucierpieć klawiatura za "pare" zlotych ;)