Jump to content
Dogomania

madziakasp

Members
  • Posts

    11
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by madziakasp

  1. [quote name='psiama']Ja poprosze takie wieści codziennie :multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi: madziakasp :loveu: Tu wiele gorących serc, które w obronie zwierzów stają w potrzebie :p.[/QUOTE] Wiem, nie da się nie zauważyć ;) Da się też odczuć - poparzenia 3 stopnia od gorących serduch bijących z ekranu komputera!!!!!!! :lol:
  2. W związku z tym, że Karinka ma utrudniony dostęp do internetu zostałam poproszona aby ogłosić dobrą nowinę ;) Majeńka zostaje już na zawsze właśnie w domu Kariny. To wspaniała i doświadczona ciotka i nie mam żadnych wątpliwości, że Majce będzie tam najlepiej na świecie. Taką decyzję podjęła Karina, a właściwie Jej córka ;) Majka od pierwszego dnia została pokochana całym serduchem tej wspaniałej rodziny. Nie wyobrażają sobie już życia bez niej. Kurce, nie umiem ładnie pisać. W tym przypadku przydałby się poeta, bo to naprawdę piękna historia wielkiej miłości.
  3. WITAM WSZYSTKICH SERDECZNIE, zauważyłam, ze moja wypowiedz zrobiła dość duże zamieszanie więc w ramach wyjaśnień: [B]-absolutnie nie chciałam nikogo urazić. wszystkie osoby zaangażowane w los Majki to cudne ludziska![/B]wszyscy wiemy, że w tym przypadku zrobiono wszystko aby zapewnić Majce jak najlepszy los. - dziękuje Tomo2 za zrozumienie. Miałam na myśli tylko łagodniejsze traktowanie potencjalnych przyszłych właścicieli i prośbę o większą empatię w stosunku do ludzi też. nie tylko zwierząt. w końcu adopcja bez człowieka jest raczej niemożliwa... Magda
  4. witam wszystkich, chciałabym jeszcze raz poruszyć temat rodziny, która przyjechała po Majkę , a zaraz potem ją oddała. Jestem na tej stronie od niedawna i nie zaglądam tu często, ale wiele razy natknęłam się na bardzo nieprzychylne komentarze w stosunku do osób, którym nie udaje się adopcja. Wiele z nich to na pewno osoby nieodpowiedzialne, ale wierzę, że znajdują się wśród nich również ludzie o wielkich sercach, których taka sytuacja po prostu przerasta. Obietnice przed adopcją to nie KŁAMSTWA. Wiem, bo sama niedawno byłam w takiej sytuacji. Chciałam Was wszystkich prosić o rozważne wygłaszanie opinii na temat takich ludzi.Nikt z nas nie wie jaki bagaż doświadczeń ma za sobą potencjalny przyszły właściciel. Moim zdaniem tak wielka krytyka to duży błąd. Podkreśla wyimaginowaną różnicę pomiędzy dogomaniakami, a przyszłymi właścicielami, której według mnie NIE MA. I tu i tu są ludzie, którzy jakoś chcą pomóc. Różni ich tylko świadomość i wiedza na temat skrzywdzonych zwierząt. Przypomnijcie sobie ile wiedzieliście przy pierwszej znajdzie?przy pierwszym zwierzaku ze schronu? Wydaje mi się, że naszym zadaniem jest OSTRZEGAĆ, opowiadać, uświadamiać i dopiero na końcu zachęcać do adopcji. To na pewno jest trudne, bo w grę wchodzą emocje i chęć znalezienia domu jak najszybciej! Więc może nie uda się znaleźć ukochanego Pana lub Pańci, ale może dzięki temu dogomania i inne takie strony doczekają się kolejnych -tylko-AŻ!!!- dobrych,pomagających dusz. A tak ostra krytyka na pewno temu nie pomoże.... pozdrawiam
  5. Wszystkich zainteresowanych losami Majki i piesiami ze schronu w Rudzie Śląskiej zapraszam na [url]http://******************/viewtopic.php?t=7446&start=0&postdays=0&postorder=asc&highlight=[/url] [B]Karina ostro działa[/B]. [B]Może będzie potrzebna pomoc finansowa.[/B]jeszcze nie wiem. zapytam. proszę, kontrolujcie sytuacje.ja wyjeżdżam na dwa dni. zaglądnę po powrocie. 505 154 094 na wszelki wypadek
  6. ja w takich chwilach pocieszam się myślą, że kotkowo-pieskowe niebo jest...pełne michy, ogromne łąki, lasy i inne zwierzątka gotowe do zabawy.naiwne? pewnie tak, ale pomaga...choć już stara jestem;) i mam zamiar też sobie tam pobiegać kiedyś!!! P.S. w łańcuszku podziękowań w sprawie Majki - Tomo z ************
  7. witam wszystkich, DT u mnie w domu niestety nie wypaliło z powodu kota (nie będę się za bardzo rozpisywać).w każdym bądź razie jest DT dla Maji w Rudzie śląskiej :multi::multi::multi:czyli super, bo na miejscu.jutro tj. w piątek odbierze Maje Karina, której bardzo bardzo dziekuję.:multi: umówiłyśmy się, że sunia zostanie u Niej miesiąc. do tego czasu mój kotek powinien wyzdrowieć i gdyby stało się tak, ze Maja nie znajdzie domu to przeprowadzi się do mnie. tyle jeśli chodzi o dobre wiadomości. w razie pytań, kłopotów proszę o kontakt 505 154 094
  8. a opcja z hotelikiem, jakby cos , jest aktualna?brakuje pieniazkow, czy sa chociaz za jeden miesiac?
  9. witam serdecznie, to u mnie sunia bedzie miec DT jesli Pani Teresa mnie wybada i zaakceptuje;). problem polega na tym, ze niestety jestem w stanie zabrac sunie dopiero w srode tj. 14 pazdz. przeczytalam caly watek i rozumiem, ze trzeba sie spieszyc.zadzwonilam juz do paru osob, ktore czasami pomagaja, ale to jakis pechowy czas i wszyscy sa zajeci. jestem nowa w temacie domow tymczasowych, ale dokladnie mam przemyslany cala sytuacje.prosze wiec, nie liczcie na mnie jesli chodzi o adopcje.chce pomagac psiakom, ale tylko na zasadzie DT.prosze wiec o ciagle oglaszanie sunki i zbieranie pieniazkow na hotelik, bo nie wyobrazam sobie zeby z mojego domu miala trafic znowu do schroniska. Pobyt pieska u mnie jest bezplatny. chyba, ze zacznie ciezko chorowac (tfu!!!tfu!!!) i nie wyrobie finansowo to bede prosic o pomoc. poki co, BARDZO PROSZE o wykombinowanie co bedzie z Maja do srody. ja juz wiem, ze nic nie zalatwie. pozdrawiam Magda
  10. witam, minelo pare dni i w koncu moglam tu zajrzec.jestem ta osoba, ktora wzela, a potem odwiozla Semira.Przeczytalam i przyjelam wszystkie slowa krytyki.doskonale rozumiem czemu w postach pojawiaja sie opisy mojej osoby typu:"debil" i "nieodpowiedzialnosc". Jednak bardzo prosze o przeczytanie tych kilku zdan ponizej. Nie chodzi o to, ze potrzebuje zrozumienia, czy rozgrzeszenia, ale o prosbe do Was - o szersze spojrzenie na proces adopcyjny. Jak Wiecie biora w nim udzial dwie strony :pies i czlowiek.Sama uwazam, ze pies w tym ukladzie jest wazniejszy. W moim przypadku nie wyszlo z wielu powodow, ale najwazniejszy byl taki, ze zaczelam bac sie swojego psa. Rady Pana Marka byly cenne, ale nie braly pod uwage w ogole MOJEGO strachu.Wszystkim chodzilo tylko o psa.I dobrze!Mnie rowniez.Jednak moj charakter i osobowosc sa za slabe, by radzic sobie ze strachem sam na sam. Emocje jeszcze nie opadly wiec pewnie dlatego zdecydowalam sie na ta wypowiedz.majac na uwadze rowniez dobro przyszlych wlasciceli zwracam sie z prosba: nie traktujcie osoby, ktore decyduja sie na adopcje jak kogos z "WAS" - z duzym bagazem doswiadczen powiazanych ze wszystkimi zwierzatkami, ktore spotykacie na swojej drodze.Pamietajcie, ze my tez ludzie i mamy swoje uczucia i slabosci.sytuacje dla Was "normalne" dla nas moga okazac sie nie do przejscia.Informacje dostepne w internecie traktujace o adopcji to nie zycie.tylko literki.A kazdy czlowiek ma pewna granice, ktorej nie jest w stanie przekroczyc.moze to byc tez jak u mnie - strach. Biorac pod uwage wszelkie informacje, artykuly,ktore przeczytalam przed podjeciem decyzji o adopcji, a potem rozmowy z behaworystami moge stwierdzic, ze brakuje rzetelnych informacji dotyczacych tego tematu.pisze sie o rozwiazywaniu problemow, ale nie ma nic, co moglo by byc "systemem ostrzegania".przyszly wlasciciel nie zdaje sobie sprawy, ze np.pies opisany jako "bardzo lagodny" moze stac sie zupelnym przeciwienstwem tego opisu.spodziewa sie problemow, ale nie z tej strony.dzisiaj juz wiem, ze wszystkie zwierzeta po przejsciach schroniskowych, w zaleznosci od charakteru potrzebuja nawet do 7 miesiecy, zeby pokazac wszystkie swoje dobre i te dziwne strony,ale zaplacilam za to wysoka cene. wiem, ze chodzi o to aby jak najwiecej bezdomnych zwierzat znalazlo swoje rodziny.uwazam jednak, ze mniej byloby rozczarowan,cierpienia,nieodpowiedzialnych i nieswiadomych osob lub jak kto woli - debili gdyby na pierwszych stronach wszystkich fundacji i stowarzyszen taki "system ostrzegania" sie znalazl, gdyby na to wlasnie kladziono nacisk. Magda
  11. witam wszystkich bardzo serdecznie. jestem przeszczesliwa, nowa mamusia Semirka.na nieszczescie Jego i moje nazwanego juz pieszczotliwie przez moja mame - Mirkiem...:roll: nie doslyszala przez telefon imienia... dzisiaj pierwszy raz mialam okzje przeczytac wszystkie posty dotyczace mojego dzieciaczka i podziwiac Wasza robote, a Twoja Gosiu zwlaszcza!!!prowadzisz wspanialy,pelen milosci hotelik, chociaz moim zdaniem to wcale nie hotel, bo w ktorym mozna znalezc tyle milosci???az tyle to tylko w domku!:lol:jeszcze raz dziekuje Ci za wszystko. chcialam sie jeszcze pochwalic, ze dzisiaj odkrylam kolejna umiejetnosc psiaka: rano kupilam dluga smycz, zeby mogl sobie zaczac troche wiecej biegac, bo juz myslalam ,ze z krotka zawalu dotane od tej energii, ale tez zeby pocwiczyc -rownaj- i -noga-. UMIE!!!jeszcze nie zawsze i nie za kazdym razem ,ale bardzo sie stara przypomniec.zmieniamy tempo i kierunki a ten talenciach tak przez 15min. jakby byl przyklejony!!!potem lekka dekoncentracja... jestem bardzo dumna:multi: dziekuje bardzo bardzo pozdrawiam Magda
×
×
  • Create New...